Nie narzekam, 22 lata w jednej firmie

póki mnie chcą robię bo do mnie należy i póki co działa.
Nie wiadomo jak długo bo szef onkologiczny i w wieku poemerytalnym już, mógłby sprzedać i leżeć na jakiejś wyspie z drinkiem z palemką w dłoni. Ale póki co nadal się szarpie z przetargami i walczymy. I pewnie go to trzyma przy życiu.
Jakby co założę szkółkę i dociągnę do emerytury chyba albo coś koło tego a potem się zobaczy

sprzedam wszystko i pojadę do Birmy na wolontariat uczyć dzieci angielskiego
Haha tylko dojechać, zakwaterowanie i wyżywienie zapewnione w zamian za 4h pracy dziennie. Kto wie?