Matka wrzuć trochę luzu. Rodzice mają swoje plany i wyobrażenia wobec dzieci, a dzieci jak dorosną i tak robią po swojemu i mają do tego prawo. Moi chłopcy maturę zdali od strzała, a na studia nie chciał iść żaden. Zawsze jeszcze mogą. Ale powiedzieli obserwując swoich rówieśników co poszli i skończyli, że nie potrzeba Im studiów żeby siedzieć w sklepie za kasą. Starszy pracuje w zawodzie jest geologiem( młodszy nomen omen też geolog)zarabia dobrze, zadowolony, po drodze zaliczył pół roku na platformie wiertniczej na Bałtyku. Do niczego Mu studia w tym zawodzie nie potrzebne, wszyscy patrzą na doświadczenie, a nie papier. Młodszy w zawodzie choć mógłby nie przepracował ani dnia. Poszedł w muzykę. Pracował już w różnych branżach. Generalnie lubi robotę z ludźmi. Angielskiego nauczył się w pracy nie w szkole. Wybrał inna ścieżkę zawodową niż starszy brat. Mają prawo przeżyć życie po swojemu i dokonywać własnych wyborów. Tak jak i my dokonywałyśmy własnych choć czasy i możliwości były o wiele mniejsze. Skąd możemy wiedzieć co będzie za 5,10, czy 15 lat i jakie zawody będą dobrze płatne.