Kochani, nie było światła na nowe kwiatki. innym razem może będzie lepiej. Temperatura była akuratna ale moje kwiatki jeszcze były przysypane. Dopiero hortensje z suchego posprzątałam,
a ile jeszcze traw do przycięcia.
Zapóźniona jestem w tym roku, ale za zdrowie się wzięłam, to też mi wybaczcie. Nie jest u nas tak, że idziesz i masz wszystko po kolei z marszu, trzeba albo odczekać, albo odsie1dzieć.
A jeszcze animozje między doktorami, po prostu szok.
Ogrodowe odwiedziny były, ale tylko bobki zostawione, może obejdzie się u mnie jak sarenki lubię, to w ogrodzie ich nie pragnę.
Szklarnię będę robić dopiero po świętach. Bo jeszcze u nas i sadzonek nie widzę w handlu, a to co jest, mnie nie interesuje.
Tyle u mnie, Niektóre rośliny poszły się gnieździć do kompostownika, bo już mnie się nie podobają takie suchelce sterczące na rabacie do wiosny.
Wszystkim życzę Wesołych Świąt i ogrodowego spełnienia.

