Tam są chyba 4 rodzaje kotew. Te plastikowe specjalnie do maty to się do niczego nie nadają.
Są metalowe haczyki w dwóch wielkościach i są metalowe takie jak piszesz w U bardziej
Leżą też dodatkowo kamienie. Niektóre wielkie i mega ciężkie.
Nic to nie daje. Wiatr zwiewa wszystko łącznie z kamieniami
U nas zawsze było zimno jeszcze marcu/kwietniu... ale teraz to jest jakiś ewenement. Krokusy kwitły mi zawsze w lutym. Teraz jest kwiecień, a niektóre jeszcze nie kwitły
Kamienie leżą. Póki ich nie zwieje
MIskanty niech sobie fruwają... ale rozchodniki już rosną, a stare badyle nie wycięte
Badyle w rozchodnika wycięłam teraz dopiero więc wszyscy mają w tym roku obsuwę
A może za krótkie te kotwy, wiesz pewnie masie jakieś pręty po budowie i ja bym zrobiła wąsy na 60/70cm
Czym szmatę mocowałaś do skarpy?
Doczytałam.
U nas mocowaliśmy na dwa sposoby:
1 Em zginał takie pręty co się do lutowania czy spawania( nie wiem dokładnie) wykorzystuje. One wyglądają jak takie dłuuugie zimne ognie i nimi przyszpilałam, ale wiatr potrafi powyciagać z ziemi.
2 sprawdził się w 100 procentach. Kupiłam gwoździe krokwioki ( u nas się tak mówi, takie długie grube do mocowania krokwi. I wbijałam je na X. Musiałoby szmatę podrzeć bo wyrwać nie da rady
Jak jest szmata szmaciana nie plastikowa można podłożyć jakieś szerokie podkładki żeby z łebków nie ściągnęło, a plastikową utrzyma bez dodatków.
U nas szmaciana tak samo zamocowana na brzegach rowu, powodzie przechodzą nie są w stanie zedrzeć.
Konieczki napisał(a)
A jakbyś ja przymocowala takimi kotwami szpilkami? - (pręty jakby w literę C)
Tam są chyba 4 rodzaje kotew. Te plastikowe specjalnie do maty to się do niczego nie nadają.
Są metalowe haczyki w dwóch wielkościach i są metalowe takie jak piszesz w U bardziej
Leżą też dodatkowo kamienie. Niektóre wielkie i mega ciężkie.
Nic to nie daje. Wiatr zwiewa wszystko łącznie z kamieniami