Haniu kochana witaj.
U mnie dziś w nocy w końcu popadało

Deszczyk był taki solidny,.. aż serce się radowało. Ale ziemia jeszcze spragniona, sucho było tak długo, że wypije i drugie tyle i więcej.
Twoje pomidory na zdjęciu wyglądają apetycznie.
U mnie też są.
I jazdy je lubi.
Taki urodzaj to skarb. I jak to dobrze napisałaś kwiatki cieszą najbardziej. Ja też bym bez nich nie wytrzymała.
A Matka Boska Zielna u Ciebie hojna w tym roku Słoiki dzwonią, przetwory gotowe, teraz tylko czekać na grzyby. U mnie też zapowiadają opady, może w końcu coś w lesie wyskoczy. Na kurki też bym się wybrała, bo tęsknię za tym zapachem lasu.
Ogród masz przepiękny ta zieleń, hosty i te rudbekie przy szklarni jak małe słoneczka.
Trzymaj się ciepło i daj znać jak już pójdziesz na grzyby, czy cis znajdziesz.
Pozdrawiam serdecznie