anpi
09:12, 31 lip 2026
Dołączył: 11 sty 2018
Posty: 9376
Zaraz za białym płotkiem a przed warzywniakiem mam rząd wiosennych krzewów( lilaki, forsycja, tawuły, jest tam też pęcherznica, hortensja , budleja i jeszcze czerwona róża z ogrodu teściowej. Pomiędzy nimi moje zachciaki, na które nie znalazłem miejsca w przydomowym ogrodzie: klon, jarząbek, wiśnia burgundy.
Kolejny rząd to sosny posadzone wiele lat temu jak jeszcze wiatr hulał po pustym polu. Dały nam w miarę szybką przesłonę. I kolejny rząd to brzozy, które zawsze nam się podobały
U stóp krzewów w pierwszej rabacie z czasem posadziłam hosty, ciemierniki...by by ograniczyć sobie plewienie. Między rzędami krzewów, sosen i brzóz rosło sobie co chciało, a w zasadzie prawie nic nie rosło,jakaś ledwo trawka z chwaścikami bo ziemia tam oczywiście marna, piach albo margiel tam gdzie piach zabrany kiedyś potrzebny przy budowie domu. Poza tym wiadomo : szyszki i igły sypiące się z sosen.


W tym sezonie postanowiłam wkońcu zająć się ty miejscem.
Zaczęłam od wytyczenia krętej ścieżki pomiędzy sosnami a brzozami aby trochę oszukać nudę trzech prawie prostych rzędów drzew.

Tu widać jak łyso było pod drzewami.
Kolejny rząd to sosny posadzone wiele lat temu jak jeszcze wiatr hulał po pustym polu. Dały nam w miarę szybką przesłonę. I kolejny rząd to brzozy, które zawsze nam się podobały
U stóp krzewów w pierwszej rabacie z czasem posadziłam hosty, ciemierniki...by by ograniczyć sobie plewienie. Między rzędami krzewów, sosen i brzóz rosło sobie co chciało, a w zasadzie prawie nic nie rosło,jakaś ledwo trawka z chwaścikami bo ziemia tam oczywiście marna, piach albo margiel tam gdzie piach zabrany kiedyś potrzebny przy budowie domu. Poza tym wiadomo : szyszki i igły sypiące się z sosen.


W tym sezonie postanowiłam wkońcu zająć się ty miejscem.
Zaczęłam od wytyczenia krętej ścieżki pomiędzy sosnami a brzozami aby trochę oszukać nudę trzech prawie prostych rzędów drzew.

Tu widać jak łyso było pod drzewami.











