Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Różaneczniki - sadzenie i pielęgnacja

Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71242
Dodany 08:19, 03 wrz 2011
Jest szansa jak najbardziej. trzeba tylko pilnować wilgotności, żeby nie wyschły. Trzeba je trochę zraszac bo to rośliny zimozielone. Ciekawe jak sobie poradziły.
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 09:48, 05 wrz 2011
Dopiszę jeszcze, że powinny zostać na takiej sadzonce nie więcej niż 2 listki - czasem dobrze zredukować ich wielkość nożyczkami - obciąć, żeby sadzonka miała jak najmniejszą powierzchnię parowania, na łodyżce zeskrobać pionowo pasek kory - tak na ok 1 cm u podstawy- żeby ukorzeniacz mógł dotrzeć w głąb...
też jestem ciekawa ale nie mam dobrych przeczuć....

Sadzonki rh stać mogą długo zanim padną. Rozmnażanie większości odmian w uprawie amatorskiej niestety kończy się niepowodzeniem... Lepiej już przyginać pędy - czekamy wówczas 2-3 lata ale zdecydowanie większe są szanse powodzenia.
____________________
GabiK

Dołączył: 04 lip 2011
Skąd: tuż pod Warszawą
Posty: 3378
Dodany 23:27, 05 wrz 2011
Na co czekamy 2-3 lata? Bo mój biedak był za głęboko i puścił wąsy z gałązki. To mogłabym z niego drugiego rh zrobić?
____________________
Ogrodniczka in spe - Miniaturowy ogródek
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 10:16, 06 wrz 2011 , edytowany o 10:17, 06 wrz 2011
Pokaż te ....wąsy Jeśli to korzenie to oczywiście - tylko nie odcinaj teraz. Daj mu się ukorzenić, urosnąć i uodpornić. Jednoroczne sadzonki rh mogą nie przetrwać samodzielnie zimy w gruncie. Lepiej je zostawić - na to właśnie czekamy te 2-3 lata.
Pęd dogięty nie powinien kwitnąć - wyłamujemy pąk kwiatowy.

po raz kolejny napiszę i uczulę jeszcze raz wszystkich

RODODENDRONY SADZIMY PŁYTKO - minimum równo z gruntem, zalecane wysunięcie bryły korzeniowej ze 2 cm powyżej gruntu
NIE SYPIEMY NA KORZENIE ZIEMI
Drobną ściółkę kładziemy warstwą - 2-3 cm, grubszą - możemy więcej bo przepuszcza więcej tlenu
____________________
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 71242
Dodany 10:57, 08 wrz 2011 , edytowany o 10:57, 08 wrz 2011
A czy wiosną powinno się taki pęd, jeszcze nie odcięty przyciąć, żeby się rozgałęził?

Czy dopiero po wsadzeniu w nowe miejsce?
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 08:54, 09 wrz 2011 , edytowany o 08:54, 09 wrz 2011
Danusiu - teoretycznie - jeśli ma już rozwinięty system korzeniowy i będzie dostęp światła do pąków śpiących to powinien ruszyć nawet z "patyka". Ja bym jednak przycięła raczej wczesną wiosną /jeśli chodzi o radykalne ścięcie czubka/, bałabym się że jak pozbawię taką roślinę zielonego po przesadzeniu to padnie. Za dużo stresu na raz

Trzeba zerknąć jak wygląda taki pęd i ciachnąć nad pąkami śpiącymi; jak wypuści liście / czerwiec - początek lipca/ - można odcinać i wsadzać na nowe miejsce i jednocześnie można wyłamać pąki szczytowe - pobudzi to do wypuszczenia kolejnego przyrostu. Nie dajemy kwitnąć takiej sadzonce przez rok - dwa.

Natomiast wyłamywanie pąków szczytowych można robić w miarę wzrostu.

Takie dogięte pędy często po zakorzenieniu się wypuszczają same u podstawy nowe pędy. Mam taki egzemplarz właśnie w ogrodzie - zrobię w weekend zdjęcie. Jest to Nova Zembla której z normalnych sadzonek nie udało mi się ukorzenić.

Polecam doginanie takich pędów zaraz po posadzeniu nowych roślin - łatwo wówczas wybrać i dogiąć jakieś ładne silne boczne gałązki. Najlepiej jakiś sztywniejszy drut wygiąć w literę U - żeby przytrzymywał pęd przy ziemi, przysypać ściółką i zapomnieć Dobrze jest podrapać trochę miejsce styku pędu z ziemią i zastosować ukorzeniacz dla półzdrewniałych sadzonek.
____________________
hanka_andrus
Img 0005

Dołączył: 20 lis 2010
Skąd: Koszalin
Posty: 34426
Dodany 09:02, 09 wrz 2011
Nie pamiętam już gdzie,ale widziałam jak ogrodnik przed zakopaniem pędu do ukorzenienia ,nacinał gałązkę i pod nacięty kawałek wsadzał zapałkę,żeby się nie zamknęło.I dopiero do ziemi.
____________________
sezon 2017 u hanusi sezon 2017 u Hanusi Ogródek Hanusi - jeszcze jeden sezon Ogródek Hanusi - kolejny sezon * Ogródek Hanusi po zimie
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 09:40, 09 wrz 2011 , edytowany o 09:40, 09 wrz 2011
A pamiętasz Haniu co sadzonkował i czy stosował ukorzeniacz? Być może zwiększał tym sposobem powierzchnię pobierania wody z podłoża i przyspieszał proces aktywacji ukorzeniaczem.
To tak jak gałązki bzu wsadzone do wody - jeśli stłuczemy końcówki łodyg to stoi zdecydowanie dłużej bo pobierać będzie więcej wody.
Może to być bardzo dobry sposób na sadzonki zdrewniałe i półzdrewniałe.

A do wazonu możemy dorzucić jeszcze 2-3 zapałki z główkami - siarka spowalnia proces gnicia łodyg , to tak już w związku z tematem zapałkowym.
____________________
hanka_andrus
Img 0005

Dołączył: 20 lis 2010
Skąd: Koszalin
Posty: 34426
Dodany 09:53, 09 wrz 2011
Sadzonkował właśnie Rh ,i ukorzeniacz też by łw użyciu,
____________________
sezon 2017 u hanusi sezon 2017 u Hanusi Ogródek Hanusi - jeszcze jeden sezon Ogródek Hanusi - kolejny sezon * Ogródek Hanusi po zimie
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 09:57, 09 wrz 2011
O - to super informacja Bo ja do tej pory ścinałam pasek kory z wierzchu. Jak się wezmę ponownie za ukorzenianie to zrobię tym sposobem.
____________________
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies