Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Różaneczniki - sadzenie i pielęgnacja

magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 01:15, 04 sie 2011 , edytowany o 02:03, 04 sie 2011
..."Różaneczniki wymagają gleb:

średnio zwięzłych
wilgotnych
żyznych
kwaśnych.


Gleba powinna odznaczać się wysoką zawartością przyswajalnych składników pokarmowych oraz odpowiednią ich proporcją. W glebach o odczynie kwaśnym część składników pokarmowych /azot, fosfor, wapń, magnez, siarka, molibden i bor/ jest mało dostępna dla roślin. Gleby przeznaczone dla różaneczników powinny więc być zaopatrzone w niektóre składniki pokarmowe niejako w nadmiarze. Rośliny te nie znoszą nagłych zmian stężenia roztworu glebowego, dlatego nawożenie mineralne nie może być jedynym sposobem wzbogacania gleb w składniki pokarmowe. Najlepsze dla różaneczników są gleby zasobne w substancję organiczną, gdyż poszczególne składniki uruchamiane są w nich stopniowo i równomiernie.
Zapewnienie różanecznikom gleby o wymienionych właściwościach jest trudne, a często niemożliwe. Dopuszczalne są zatem pewne odchylenia od przytoczonych wymagań.
Jedynym warunkiem, jaki musi być bezwzględnie spełniony jest kwaśny odczyn gleby..."


Mieczysław Czekalski - Różaneczniki

Książkę bardzo polecam wszystkim - niestety jest już dostępna jedynie w antykwariatach.

____________________
Gardenarium
 mg 0116 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 64464
Dodany 08:25, 04 sie 2011
Tak się składa, że to był czas mojej edukacji ogrodniczej i posiadam tę książkę (wyd. 1983) jak również całą serię o różnych roślinach. To bardzo pomocna wiedza.

Do tego wątku moderator przeniesie wszystkie posty dotyczące pielęgnacji: sadzenia, nawożenia i pozostałych zabiegów pielęgnacyjnych. O chorobach i szkodnikach będzie specjalny wątek, ponieważ temat jest bardzo obszerny.
GabiK

Dołączył: 04 lip 2011
Skąd: tuż pod Warszawą
Posty: 3378
Dodany 09:33, 04 sie 2011
Magjo, Danusiu, dziękuję za nowy wątek i włożoną pracę.
Aby nasze różaneczniki rosły zdrowo i kwitły obficie!

Skoro ta książka jest tak stara, to może nie ma już praw autorskich? Może możnaby zeskanować i udostępnić szerszemu gronu?

____________________
Ogrodniczka in spe - Miniaturowy ogródek
zbigniew_gazda
Img 0354

Dołączył: 02 paź 2010
Skąd: Podkarpacie
Posty: 9912
Dodany 09:41, 04 sie 2011
Podobno prawa autorskie obowiązują 70 lat - czyli chyba jeszcze nie czas. Dzięki za ten wątek - będziemy o wiele mądrzejsi jak postępować po zakupie Rh.
____________________
Zbyszek - *** Nasz przydomowy ogródek *** Wizytówka ***
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 10:19, 04 sie 2011
zbigniew_gazda napisał(a)
Podobno prawa autorskie obowiązują 70 lat - czyli chyba jeszcze nie czas. Dzięki za ten wątek - będziemy o wiele mądrzejsi jak postępować po zakupie Rh.


Można książkę zeskanować - skopiować i udostępnić sobie prywatnie - jeśli nie czerpiemy z tego korzyści materialnych, nikt nam głów nie ma prawa urwać.

Tak się bałam jak zakładałam te wątki że nam się tematy będą mieszać - zrobiłam taki podział jak chciały dziewczyny, bo to Wam ma być wygodnie Ja mogę pisać "gdzie bądź"...

Właśnie tak zaczęłam pisać o obrywaniu kwiatostanów - w wątku o szkodnikach Chyba najbardziej ja się będę musiała pilnować
____________________
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 10:20, 04 sie 2011 , edytowany o 02:10, 05 sie 2011
OBRYWANIE PRZEKWITNIĘTYCH KWIATOSTANÓW

Jest to zabieg konieczny, gdyż rh w naturze regulują sobie kwitnienie - jednego roku kwitną bardziej a drugiego mniej obficie. Pozbawienie ich przekwitniętych kwiatostanów powoduje, że roślina nie traci energii na wiązanie nasion i w kolejnym roku kwitnie tak samo bujnie.
Poza tym - jeśli nasienniki pozostawimy - wypuścić ona może z czubka pędu na którym utworzył się kwiat - jedynie jeden nowy pęd liściowy, po usunięciu - co najmniej dwa. Jest to więc też metoda na zagęszczanie krzewu. Należy to zrobić niezwłocznie po kwitnieniu - gdyż dość szybko po kwitnieniu pojawiają się nowe pędy.


http://www.youtube.com/watch?v=Acsq822_ld8

____________________
GabiK

Dołączył: 04 lip 2011
Skąd: tuż pod Warszawą
Posty: 3378
Dodany 10:23, 04 sie 2011
Ale jeśli ktoś chce dać żyć rh naturalnie może nie obrywać? Na zdrowie mu to nie zaszkodzi?
____________________
Ogrodniczka in spe - Miniaturowy ogródek
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 11:19, 04 sie 2011
Okazy które mamy w ogródku to formy hybrydowe - uzyskane w wyniku krzyżowania i selekcjonowania powstałych również w ten sposób innych odmian /szczególnie odmiany wielkokwiatowe/ - po to by były bardziej odporne na choroby i miały większe walory dekoracyjne. Tak na marginesie - to wyprawy botaniczne w celu uzyskania materiału nasiennego i sadzonek do introdukcji tych krzewów /głównie Anglicy się tym zajmowali/ - owiane są podobno legendami opisującymi niewiarygodne zdarzenia, do końca nie są często wyjaśnione i kosztowały życie niestety wielu badaczy. Szczególnie niebezpieczne okazały się wyprawy azjatyckie - m. in. do dziewiczych części Chin, Tybetu i Birmy.

Gabi- jeśli puścisz go "naturalnie" - to będziesz mieć po prostu krzew kwitnący słabiej o rzadszym pokroju, niż mógłby mieć, ale nie zachoruje od tego
____________________
GabiK

Dołączył: 04 lip 2011
Skąd: tuż pod Warszawą
Posty: 3378
Dodany 11:25, 04 sie 2011
Do tego człowiek jest zdolny dla przyjemności - żeby mieć ładniejsze otoczenie. Bez takich badaczy wielu roślin by nie było.
____________________
Ogrodniczka in spe - Miniaturowy ogródek
magja_
Th moomin little my

Dołączył: 17 cze 2011
Skąd: Wielkopolanka na Kujawach
Posty: 788
Dodany 11:56, 04 sie 2011 , edytowany o 12:02, 04 sie 2011
Danusia napisała artykuł pt. Różaneczniki - ogrodowa arystokracja. I tak właśnie postrzegane były przez ogrody botaniczne i bogatych właścicieli prywatnych ogrodów w Anglii i wielu innych krajach europejskich. Były przedmiotem pożądania i tak fascynowały ludzi, że organizowali i finansowali te bardzo kosztowne i niebezpieczne wyprawy - po to tylko by poszczycić się coraz większymi kolekcjami.

Po raz pierwszy zawitały do ogrodów na początku XVII wieku.
Największy boom rododendronowy i okres ekspedycji botanicznych - to już przełom XIX i XX wieku.


Mam nadzieję, że choć troszkę kogoś jeszcze to interesuje
____________________
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies