Sylwio, dziękuję, że pozwoliłaś nam zobaczyć powstawanie Twojego ogrodu od podstaw. Nie każdy ma taką możliwość. Wielu ogrodników żyje z taką myślą, że nikomu jego ogród się nie podoba, bo nikt do niego nie zagląda. Ale to jest wina tych ogrodników. Nie biorą udziału, i nie znajdują kilku minut na robienie zdjęć, nie dokumentuje swojego życia w ogrodzie z niedoróbkami, z sukcesem, z uciążliwościami zdrowotnymi, i zamykają się w swoim kokonie.
A wystarczy dołączyć do grona ogrodników w blogu Ogrodowisko. I ogród staje się inspiracją do poczynań w jego własnym ogrodzie. Kilka słów ,o tym i owym, i już ogród nie jest samotny, a my z nim. Ktoś się pyta o rośliny, ktoś się pyta o uprawę, komuś zależy na ścieżkach, a komuś wcale na nich nie zależy. Czasem wsparcie z drugiego końca kraju znaczy więcej niż wsparcie własnej rodziny.
A to że tu się uczymy koleżeństwa bez zazdrości to jest szczyt dyplomacji.
Stąd moje podziękowanie. Bo to jest wzór do naśladowania. I ja za ten wzór chce podziękować i Twojej rodzinie, i rodzinie Danusi, i całej rodzinie ogrodowej.
Trzymajcie się zdrowo i ciepło przez te zimowe dni, i do zobaczenia w lutym, przy zimowym cięciu drzew i krzewów, i do zobaczenia przy zachwycie nad pierwszym przejawem wiosny.