Ostrogowiec (Centranthus ruber) to bylina nie do ujarzmienia, bowiem gdy zacznie się na dobre panoszyć w ogrodzie, nie sposób się jej pozbyć. Gdy potrzebujecie zapełnienia dużych połaci ogrodu - idealnie pasuje do tego celu. Jest dość rozłożysta, ma długi okres kwitnienia (od czerwca do września), sama się wysiewa, sztywno się trzyma i nie jest zbyt okazała, dzięki czemu doskonale współgra z innymi roślinami, nie wywyższając się ani nie "dusząc" współtowarzyszy.

Spokojnie wypełnia puste miejsca pomiędzy innymi kwiatami. Co prawda potrafi zanikać (jest to roślina krótko żyjąca), ale głównie po mokrych zimach i wiecznym zamarzaniu i rozmarzaniu gruntu. Ale wtedy jest szansa, że pojawi się w nieoczekiwanych miejscach.

Sadząc lub wysiewając ostrogowce w różnych odstępach czasu lub odmładzając je w inny sposób (sadzonki pędowe), zapobiegam ich zanikaniu.

Dwa kolory ostrogowców z szałwią omszoną i ostnicą
Ostrogowce z rogownicą

Charakterystyka i pochodzenie

Ostrogowce pochodzą z rejonów Morza Śródziemnego, a po raz pierwszy w naturze spotkałam je na poboczach autostrad w Anglii, gdzie znakomicie się zneutralizowały, niosąc nasiona z ogrodów na zewnątrz. Stały się pospolitym "chwastem", który widać wszędzie, nawet na murach i dachach. W różnych szparach, gdzie tylko uda się im zakorzenić.

Ostrogowiec należy do rodziny Valerianaceae - kozłkowate. Nazwa pochodzi od greckiego Kentron (tor) i Anthos (kwiat). Ruber po łacinie oznacza kolor czerwony.

Gwiaździste kwiaty są koloru różowego, koralowego lub białego. Gatunek Centranthus lecoqii ma kwiaty delikatnie fioletowe. Lekko pachną i podobno mają wpływ uspokajający. Liście zielono-szare, jakby woskowane, wąskie, owalne, ułożone przeciwlegle. Roślina dorasta bez kwiatów około 40 cm, z kwiatami potrafi być o wiele wyższa i zależy to od warunków siedliskowych. Może osiągnąć nawet metr.

Dlatego zalecana gęstość sadzenia ostrogowców wynosi 3 - 5 szt/m2. Dodam jeszcze, że to roślina przyciągająca motyle, pszczoły i trzmiele.


Centranthus lecoqii

Najpopularniejsze gatunki i odmiany:

  • Centranthus amazonum - kwiaty o barwie białoróżowej
  • Centranthus angustifolius - kwiaty różowe
  • Centranthus calcitrapa - kwiaty fioletowe
  • Centranthus macrosiphon - niski od 10 do 40 cm, kwitnie wiosną i wczesnym latem, tworząc różowe, czerwone lub białe kwiaty
  • Centranthus nevadensis - kwiaty rurkowe wydłużone znacznie, różowe, występuje w szczelinach gór Sierra Nevada na dużych wysokościach
  • Centranthus ruber - najbardziej znany i liczący się gatunek w różnych kolorach kwiatów :Centranthus ruber "Coccineus" - kwiaty koralowe, Centranthus ruber "Atrococcineus" - kwiaty czerwone, Centranthus ruber 'Corolla" - kwiaty różowe, Centranthus ruber 'Alba' - kwiaty białe
  • Centranthus trinervis - liście ma szersze, kwiaty białe z lekkim odcieniem fioletu
  • Centranthus × aurigeranus
  • Centranthus lecoqii ma lekko fioletowe kwiaty


Warunki uprawy i pielęgnacja

Ta roślina jest bardzo odpowiednia do suchego ogrodu. W żadnym wypadku nie zniesie wilgotnego stanowiska, choć w Anglii widziałam ją w ogrodzie Mill Garden na brzegu strumienia. Wymaga słonecznego, ciepłego miejsca, poza strefą zacienienia drzew i krzewów. Wymaga wręcz "palącego", gorącego słońca. Wtedy najlepiej wygląda w dużych grupach, tworząc losowy, naturalny efekt. Źle wyglądają w "rządkach", najlepiej jakby samoistnie się wysiała.

Preferuje glebę kredową, wapienną, alkaliczną. To roślina wybitnie łatwa w uprawie. Kwitnie długo, ale trzeba pilnować. W czasie kwitnienia przycinamy pojedynczo przekwitnięte kwiaty ze środka, wraz z łodygą. Po pierwszym kwitnieniu, przycinamy całą roślinę (lipiec), wtedy zakwitnie ponownie. Jesienią przycinamy roślinę przy ziemi i okrywamy korą.

Ostrogowiec uzupełnia się z kłosowcem lub kocimiętką i ostnicą cieniutką

Rozmnażanie

Ostrogowce rozmnażamy przez siew nasion na wiosnę, potem pikujemy i wysadzamy na miejsce stałe, lub od razu wysiewamy wprost do gruntu.

Choroby i szkodniki

Wolne od szkodników i chorób.

Ostrogowce w pąkach

Białe ostrogowce z czarną tojeścią (Lysimachia atropurpurea 'Beaujolais') Ostrogowce z lawendą

Zestawienia i zastosowanie

Może być stosowany jako roślina na rabatach bylinowych, ponieważ łatwo go połączyć z innymi kwiatami, zwłaszcza kwitnącymi na różowo lub fioletowo, w różnych odcieniach.

Fajnie jest zastosować ostrogowce nawet w ogrodach skalnych lub przy kamiennych murkach oporowych czy ścianach, ogrodzeniach. Także w ogrodach naturalistycznych. Kamienie to idealne towarzystwo dla ostrogowców.

Byliny do kompozycji - gipsówka w białym lub różowym kolorze, róże, jeżówki, przegorzany, kocimiętki, chabry, rozchodniki, irysy, łubiny, wysokie goździki, szałwie omszone, lawenda, różnorodne trawy ozdobne.

Korzenie są wykorzystywane do produkcji kropli leczniczych, nawet do zup, a liście tej rośliny można używać w sałatkach.

Link do moich książek

Fot. Danuta Młoźniak - Gardenarium

Słowa kluczowe: byliny, rośliny
14 komentarzy:
Anabell 21:05, 29 cze 2018

Mam trzy kolory ostrogowca, posadziłam raz, ciągle rozsiewa się sam. Jest tak jak piszesz może zaginąć, ale w pobliżu wyrasta nowa młoda sadzonka. Zdarza się, że muszę przesadzić. Na długiej rabacie w jednym końcu jest różowy, w drugim końcu czerwony, wówczas mi się nie mieszają kolory, a mocno się sieje. Zajmuje odcinek 2 m/ 1 m w tym zawsze znajdzie się jeden krzak białego.

Usuwam przekwitnięte kwiatostany, z boków wychodzą nowe, bardzo długo kwitnie cała roślina, jest bezproblemowa.

Danuta Młoźniak 21:57, 29 cze 2018

Ja także lubię bawić się w wycinanie tych ze środka. Potem ładniej wygląda i kwitnie.

PrawieBory 09:00, 02 lip 2018

Ja również posiadam w swoim ogrodzie ostrogowca. Posadziłam go przy lawendzie. Wyglądają razem obłędnie i rzeczywiście jest bezproblemowy. A to że się rozsiewa to jak dla mnie zaleta. Polecam go każdemu.

Danuta Młoźniak 11:36, 02 lip 2018

Jaki masz kolor ostrogowca?

Joku 17:45, 02 lip 2018

Bardzo lubię ostrogowca za jego długie kwitnienie i ładna plamę koloru jaką tworzy. Też wycinam przekwitnięte kwiatostany. U mnie akurat słabo się sieje bo nie ma z czego, po prostu brak dojrzałych nasion. Bardzo ucieszyła mnie informacja że dobrze znosi suszę.

PrawieBory 07:48, 03 lip 2018

Mój ostrogowiec jest czerwony. Kupiłam go jako "Rosenrot". Nie wiedziałam że są inne kolory. W tym roku może dokupię białego i dosadzę do białej rabaty.

PrawieBory 07:56, 03 lip 2018

I zapomniałam dodać że wycinam przekwitłe kwiatostany po pierwszym kwitnieniu. Po drugim zostawiam i zapewne dlatego się wysiewa. Roślinę mateczną przycinam dopiero wiosną.

dzika_roza 09:51, 11 lip 2018

Ja miałam ostrogowiec czerwony 'Coccineus', ale raz że się pokładał bardzo, a dwa - strasznie śmierdział :/ musiałam usunąć :/ Ale fakt, kwitł bardzo długo.

medus 14:16, 16 lip 2018

Dziękuję za takie cenne wskazówki

Danuta Młoźniak 21:54, 16 lip 2018

Dzika róża, zastanawiam się dlaczego brzydko pachniał i jak brzydko, że aż trzeba go było usunąć.

Madus - zapraszamy częściej.

sylwia_slomczewska 08:24, 20 lip 2018

Fajnie napisane, dużo informacji. Nie wiedziałam, że lubią zanikać. Ja siewkę znalazłam po dwóch latach tylko jedną, za to na drugim końcu ogrodu;)

Danuta Młoźniak 08:41, 20 lip 2018

No właśnie tak może być, ale to jak z naparstnicami, niespodzianki są niezwykle miłe:) U mnie obecnie pojawiają się tytonie leśne, dziewanna wprost w drodze żwirowej sobie znalazła miejscówkę. O jeżówkach w większej masie/kożuchu nie wspomnę. Aż muszę je wykopywać bo brzegi rabat zarosły.

JoannaRR 20:38, 31 maj 2020

Trzy lata temu posadziłam ostrogowca pod południową ścianą domu. Z lichych sadzonek urosły trzy wielkie kępy wysokie na metr i O takiej samej średnicy. Kwitnie od początku maja aż do jesieni. Rozsiewa się jak szalony, mam wrażenie, że uroslby i na kamieniu.

A_gawa 10:25, 15 lip 2020

Danusiu, Ty jesteś nasze Dobro Narodowe - no, bez wazeliny, naprawdę. Jak już ktoś tak napisał, to przepraszam - nie wiedziałam. ;-)

Wielka szkoda, że tak mało w publicznych mediach mówi się o Matce Ziemi, o tej naszej najważniejszej, egzystencjalnej sprawie i dlatego tak ważne są takie miejsca jak to - Ogrodowisko.pl.

Kiedy patrzę dookoła i widzę ile chemii ludzie stosują w każdej dziedzinie życia, to przestaję się dziwić, że staliśmy już tak toksyczni. Smutne to. Ucieczka do naturalnego ogrodu staje się ratunkiem przed postradaniem zmysłów.

Ostrogowce górą! :-D