Witam się jako nowy członek tej, jakże pomocnej Społeczności.
Żeby nie tracić Państwa czasu i zbytnio się nie rozwodzić, zadam pytanie prosto z mostu.
Czy to co widać na zdjęciach, a więc czernienie gałązek, co skutkuje późniejszym usychaniem, jest spowodowane moczem zwierząt? Czy szukać przyczyny gdzie indziej?
Ja sam nie mam zwierząt, ale czasem przybłąka się jakiś kot, może to jego sprawka.
Dodam, że te gałązki występują na kilkunastu szmaragdach, raczej do połowy wysokości, i raczej od strony ogródka, nie ogrodzenia. Ta czerń jest bardzo głęboka, aż smolista i połyskująca.
Co z tym począć? Jak dalej będę je wycinał, to pół krzaczka nie będzie.
Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam.