Taki. Solidny. Wysokość mojego blatu kuchennego, nieco dłuższy. Mam miejsce na ziemię, doniczki, posadzone już kwiaty. Super na stojąco się sadzi, dzieli, pikuje, sadzonkuje itp. Stoi zaraz naprzeciw kompostowników, czyli ziemię mam pod ręką do doniczek. Blacha ocynkowana, przycięta komputerowo przez blacharza i wywinięta na boki, i od frontu. Przynitowana do drewna.
Stolarz miała jakiegoś blacharza pod ręką. Tylko górna półeczka mogłaby być szersza, ale nie dałam wymiaru stolarzowi...
Jeszcze żadnych haczyków na narzędzia nie przymocowałam. Ale stół jest zasiedlony doniczkami i innymi drobiazgami.
Niewiele zrobiłam dziś w ogrodzie, bo wiał lodowaty wiatr i marzły ręce w gumowych rękawiczkach
Posadziłam tylko dalie do doniczek, bo niektóre wypuściły kiełki.
Postawiłam na parapetach, żeby miały ciepło, szybko ruszyły i szybko zakwitły.
Nie wysiałam też niczego, bo wiatr porwałby nasiona w siną dal
Niech ją czym prędzej wyciągnie z tej piwnicy,postawi w słonecznym miejscu.
Jeżeli wypuściła świeże pędy w piwnicy ok 50 cm skrócić o połowę, w ogóle przyciac o polowe wszystkie świeże pędy (w normalnych warunkach takie jak moje to przycinam w połowie lutego). Wtedy zaczynam więcej podlewać i raz na tydzień do wody daje nawóz w płynie do pelargonii.
Bugenwilli nie trzymamy w czasie zimy w piwnicy chyba że oświetlona. Powinna stać w jasnym miejscu w temperaturze ok 15 stopni.
Liście które wypuściła w piwnicy mogą oblecieć jak zobaczą słońce tym się nie należy przejmować wypuści nowe.
Moja ma cały czas światło stoi na klatce schodowej od połowy lutego w salonie słoneczko ma jak świeci.
Jeżeli nie wypuściła żadnych nowych pedow o ile żyje to jak dostanie słońca zacznie powoli wypuszczać zielone liście. Podlać trochę aby nie przelać bo korzenie mogą zgnić jak górka nie ruszy.
To właściwie wszystko. Wystawić w drugiej połowie maja po przymrozkach na dwór i podlewać. Potrzebuje w lecie dosyć dużo wody i nawożenia aby dobrze kwitła.
Moje bugenwille rosną w donicach sporych. Wiosna wybieram przy bocznych ściankach stara ziemię i dosypuje świeżej ziemi zmieszana z granulkami nawozu substratu. Jedna nam w Wawie druga na działce.
Kasiu to właściwie wszystko trzeba ją obserwować jak ma suche łodygi to przyciąć.
Ta miastowa na balkonie
Ta to wiejska w stanie, ale głowę ma w słońcu. W altanie aby nie ziemia nie przeschla jak mnie nie ma.
Grzesiu, nie usuwaj zdjęć. Ja chciałam tylko obrzeżenia wokół grządki w sadzie. Ale w sumie nie wiem, czy eMowi będzie dobrze kosić. Tak rozważam. Kusi mnie cegła, bo leży.
Irenko, chętnie wysłałabym Ci sadzonki, ale jak to zrobić, czy u Ciebie poczta dociera regularnie ? jeśli coś wymyślisz to wyśle ze 50 sz
Zrobiłam zdjęcie gałązek magnolii, na pierwszym widać, że wcześniej gołe gałązki wypuściły listki, a na drugim pokazałam te małe białe wypustki na końcówce gałązki.
Te gałązki są dość duże, takie jak zostały obcięte z drzewa, zastanawiam się czy zostawić taką długość czy trochę je skrócić. Ale tak ładnie się zazieleniły
Ewcia u mnie nawet większym problemem niż pchająca się trawa są krety, które mi tą cegłę rujnują na amen, sama zobacz
tu przy liliowcach, po zimie cegły spod kretówek nie widać
Ja na moim terenie mam takie doświadczenia, co sezon musimy cegłę wykopywać spod ziemi i czyścić, a w tym sezonie jeszcze odkopywać dodatkowo z naniesionego mułu miejscami, ale jak było świeżo zrobione było miodzio jak dwa lata temu z kostką koło rabat. Do tego mam wrażenie, że ta nasza ziemia to wprost sama zasysa coraz głębiej te nasze obwódki
Rok temu po odkopaniu z kretów było tak
a do początków tej obwódki nie mam dostępu bo fotki w lapku, który padł
teraz znów musimy wykopać i oczyścić
Ale u Ciebie ziemia inna, pluje kamieniami więc zasysać cegły nie powinna, kibicuję, bez obwódek nie utrzymasz trawy by nie właziła w warzywa, trudne by to było.