Basiu siedzimy w domciu, zaopatrzenie mamy. Z psem wychodzę kawałek w pola gdzie nie ma żywego ducha i na tym koniec. Orzecha szkoda bo dawał cień i osłonę od wiatru.
Irenko dla Was też zdrowia życzymy bo zawsze był to nr jeden a teraz szczególnie. Orzech położony i koniec kropka. Przycięcie go ze względów logistycznych w przyszłości nie wchodziło w grę he he he.
Haniu niebawem coś się znowu wymyśli. teraz jest czasu od groma.
Agatko - dziękujemy i was również pozdrawiamy. Trzymajmy się i nie wychodźmy z domu.