Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "img"

To tu- to tam- łopatkę mam ! 12:48, 19 gru 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
LIDKA napisał(a)
❤️❤️❤️


Lidko, dziękuję za znak pamięci. Wciąż jesteście w moim sercu i myślach.







Kret szaleje i u mnie. Likwidacja kopców czeka na wenę twórczą.

To tu- to tam- łopatkę mam ! 12:42, 19 gru 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Magara napisał(a)
Hania pewnie trochę w sen zimowy zapadła
Ale po kominkach lata


Cieszy mnie ten czas ze względu na możliwość czytania i oglądania filmów. Połykam je w olbrzymim tempie.
Trzymam kciuki za Twój powrót do zdrowia. Mnie skłoniłaś do zrobienia usg Dopllera żył i tętnic kończyn dolnych. Dziękuję! Żylaków co prawda nie mam, ale chciałabym wykreślić miażdżycę z listy potencjalnych przyczyn mojego samopoczucia.

Azalie japońskie są piękne również zimą.









To tu- to tam- łopatkę mam ! 12:23, 19 gru 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Basieksp napisał(a)
Ja narazie tak skromnie zaczęłam dokarmiać, jeden raz dziennie, tak trochę im sypię, bo pod karmikiem jeszcze kwitnie ostatnia hryzantemka mam wrażenie, że jeszcze jest dość ciepło, ale chcę by ptaki wiedziały gdzie jest karmik narazie są same wróble i mazurki, sikorek narazie przy karmiku nie widziałam jeszcze.


U mnie o dziwo w tym sezonie bardzo liczne są wróble. Od ładnych paru lat ich nie widziałam. W bukowym żywopłocie mają idealną kryjówkę. Mazurków natomiast prawie nie widać. Bardzo dużo jest sikor bogatek i modrych. O dziwo nie ma w tym roku problemu z wyrzucaniem ziarna z karmników. W poprzednich latach było tego na tyle sporo, że zebrane ziarno wystarczyło na zielony nawóz na sporej warzywnej grządce. Zeszło już 30 kg karmy. W zapasie mam 10 kg worek. Pora zamówić kolejną dostawę.



Pszczelarnia 19:55, 18 gru 2024


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Wspomnienie o Róży z Karlsberg

Rosa / Róża była najmłodszym dzieckiem rodziców: Franza i Marie mieszkających w Karłowie / Karlsberg w Górach Stołowych / Heuscheuergebirge in der Grafschaft Glatz/ w Kotlinie Kłodzkiej.
W grudniu chętnie dawała się zaprosić na kolację, na „chleb wieczorny” - Abendbrot do naszego Staszkowego domu. Byliśmy wtedy mieszczuchami wrocławskimi nawykłymi do domowych upałów w zimie, toteż w wiejskim oddychającym domu Górów bez umiaru paliliśmy w piecu kaflowym kuchennym i pokojowym, chcąc utrzymać ciepło.
Róża miała 3 siostry, jedna mieszkała po wojnie w Kudowie, a dwie w RFN .
Zaproszona przychodziła ubrana na cebulkę i już na progu werandy zdejmowała warstwy swojego odzienia. Na wierzchu był kombinezon narciarski. „Pamiętam, w 1938 roku wszyscy zjeżdżaliśmy na nartach do Karłowa, do kina.” Z opowiadań wynikało, że było to propagandowe kino niemieckiej narodowej socjalistycznej partii/ NSDAP.
„Mate ładne pogode” – mówiła do nas przy kolacji. Zaiste ładna to była pogoda: przy minus 20 w pełnym słońcu przy pomocy Janka Rzeszotko uczyliśmy się zakładać łańcuchy na koła naszego kajtka, czyli granatowego opla. Karłów jest niewrażliwy na klimatyczne ocieplenia.
W domu Górów mieliśmy 22 stopnie Celsjusza. Róża dostawa wypieków na twarzy. W jej domu opodal, dwuizbowej chatce sudeckiej, było 8 stopni i uznawała to za komfort termiczny. Przy 10 stopniach u siebie (czy jej chatka jeszcze stoi?) gotowa była gasić ogień w piecu kuchennym. My dostawaliśmy wypieków, słuchając jej opowieści. „Różo, jak to się stało, że po wojnie dla Was przegranej, zostałaś w domu rodzinnym?”
Ojciec Róży znał las - był leśnikiem. Nowa władza potrzebowała ludzi znających rewiry. Nowi osiedleńcy z Ukrainy (np. Państwo Górscy) znali przecież tylko czarnoziemy żyznej Ukrainy. Niektórzy niemieccy mieszkańcy byli potrzebni nowej władzy, tych zostawiono. Ale najpierw wkroczyła swołocz czerwona… .
„Wpadli do naszego domu. Wrzeszczeli w amoku do matki – dawaj córki! Byłyśmy ukryte w stodole.” „Podpalimy dom” (dom i stodoła były jednym budynkiem), wrzeszczeli rozochoceni gorzałą. Babka nasza padła na kolana i po czesku (to był jej język ojczysty i matczyny) zaczęła się modlić "Otče náš, jenž jsi na nebesích, posvěť se jméno tvé." Sołdaty nie rozumieli modlitwy, a słyszeli tylko słowiańską mowę. Krzyknęli: „wot duraki”- czemu nie mówicie, żeście nasze ludzie”.
-„Tak ocalałyśmy.”
Nie pamiętam wszystkiego, co opowiadała Róża. We mnie zostało ciepło grudniowego mroźnego śnieżnego wieczoru.
W grudniu 1998 roku przemierzaliśmy Kotlinę Kłodzką w poszukiwaniu naszego domu. W adwentowym rorate coeli u Jezuitów w Kłodzku, wpatrzeni w kobiecą ukrzyżowaną Wilgefortis w Wambierzycach, w siarkowych źródłach Lądka Zdroju, w Muzeum Ziemi Kłodzkiej, gdzie pani Krystyna pracowała już nad wystawą „Dom w zwierciadle minionego czasu”, w kawiarniach Polanicy Zdrój, na chocieszowskich połoninach, w spotkaniu z wilkami koło Pasterki, w Szczytnej i Stroniu Śląskim tropiąc huty szkła.

Nasz narciarski urlop skończł się 23.12.1998 r. Od tego momentu zakochani jesteśmy w pejzażu i krajobrazie ziemi kłodzkiej, w jej historii i ludziach. Tu jest nasz dom.

"cisza tak intensywna (...) czy nasz dom to przetrzyma / czy ten sześcian ma zdolność się oprzeć (...) utrzymać ogień po prostu musimy (…), bo to jest nasz dom"
DOM, sł. K. Nosowska, muz. B. Król


Dziękuję za okazane serce po wielkiej wodzie. Do zobaczenia w 2025 r. w ogrodzie. Będę zaczynać od nowa.

Wasza Pszczółka.

PS Na zdjęciu nieistniejący już dwór w Różance.










Ogród w malinówkach 18:25, 18 gru 2024


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5398
Do góry
Zachciało mi się dekoracji świątecznych DIY. To dopiero wersja robocza, muszę ustawić przed domem i udekorować.


W sumie podobają mi się Trzeba brać poprawkę, bo jestem tylko facetem i zdolności manualne ograniczone
Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 16:06, 18 gru 2024

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 6382
Do góry




I po słońcu na dzisiaj

Tynkarze mają skończyć w sobotę. Czekam aż wyjadą dzisiaj i jadę zobaczyć jak im idzie
Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 14:24, 18 gru 2024

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 6382
Do góry




Ogrodowe marzenie Mrokasi 12:22, 18 gru 2024


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21102
Do góry
Dziś piękna pogoda . Po dwóch dniach ołowianej szarości, ulew i dzikiego wiatru dziś ciepło i słonecznie.

Mnie taka aura na święta nie przeszkadza. Nawet wolę - sprzyja spacerom na świeżym powietrzu.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:56, 17 gru 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
Powichrowane na fotkach bo nie wypinałam z segregatora do zdjęć i kartki wygięte
A tak będzie jak zabudujemy stodołę

Z drugiej strony ganku tam gdzie okno balkonowe planujemy drewniany taras
W przyszłości i wokół okien albo deska, albo drewniane okiennice


Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:48, 17 gru 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89037
Do góry
Tak jest



Rajski ogród Ani 2... niekończące się marzenie... 20:24, 17 gru 2024


Dołączył: 01 lut 2011
Posty: 22456
Do góry
Jeszcze jesiennie...

Rajski ogród Ani 2... niekończące się marzenie... 20:20, 17 gru 2024


Dołączył: 01 lut 2011
Posty: 22456
Do góry
Słoneczny październik Mijającego już roku 2024



W kamiennym kręgu od początku 18:38, 17 gru 2024


Dołączył: 30 sty 2013
Posty: 16703
Do góry
A w domu rządzą skrzaty i anioły
W kamiennym kręgu od początku 18:30, 17 gru 2024


Dołączył: 30 sty 2013
Posty: 16703
Do góry
Pierwiosnki pomyliły pory roku
Przebiśniegi już wystawiły kiełki
W kamiennym kręgu od początku 18:23, 17 gru 2024


Dołączył: 30 sty 2013
Posty: 16703
Do góry
pt
Ciemierniki w pąkach
W kamiennym kręgu od początku 18:20, 17 gru 2024


Dołączył: 30 sty 2013
Posty: 16703
Do góry
Kalendarzowa jeszcze dobiega końca a na termometrze 10 stopni.
Kolejne porcje deszczu nawadniają ogród i pola.
Pogoda nie ogrodowa więc można podziałać w domu
IT
Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 12:32, 17 gru 2024


Dołączył: 17 gru 2020
Posty: 16166
Do góry
Kontonaogrod napisał(a)
Drewniany sufit a na podłodze czarny łupek

Wczoraj widziałam w castoramie





To ta sama płyta, robiona tym samym telefonem, kolor prawdziwy gdzieś pośrodku


Fajne te płytki

Tutaj też mam ciemne i dla mnie są super, jeśli chodzi o utrzymanie czystości. Gorzej mam z jasnymi
Ogródek Gosi 22:39, 16 gru 2024


Dołączył: 04 mar 2012
Posty: 3056
Do góry
A tak to mniej więcej wyglądało. Oczywiście to jeszcze nie wszystkie rzeczy, które tutaj widać



Miskantowo napisał(a)
Gosiu, pomysl z ogrodem terapeutycznym zacny.
Jakis czas temu wpadły mi w oko studia podyplomowe o przyciągającej uwagę nazwie…hortiterapia.



antracyt napisał(a)
Tak, myślę podobnie jak koleżanka z Miskantowego domu
Nawet miałam w tym roku plany rozpoczęcia podyplomowej hortiterapii, tylko logistyka nam się z mężatym rozjeżdża(on akurat robi 2rok ratownictwa medycznego). Całkiem możliwe, że do tematu wrócę już w roku przyszłym

Gosiu, bardzo mi się podoba inicjatywa i realizacje


Dziewczyny super, że chcecie coś takiego robić. Jest tak wiele osób, które potrzebują w sumie niewiele, żeby poczuć się lepiej. Głowa to najważniejsza rzecz. Ja robię takie rzeczy w sumie dla siebie w dużej mierze. Czyli obie strony sa zadowolone (mam taką nadzieję) i Ci dla, których to robię i ja.

Kordina napisał(a)
Gosiu czy te piękne kompozycje są umieszczone między dwoma szkłami czy zalane żywicą? Dostałam kiedyś kwiatek niezapominajki zalany żywicą jako wisiorek


Bożenko, nie, to nie jest zalane żywicą. To sa po prostu włożone suszone i sztuczne roślinki pomiędzy 2 pleksi, które potem sa umieszczone w ramce.

ElzbietaFranka napisał(a)


Czytam, że tez masz różne doświadczenia. Ja bardziej zaczęłam o takich sprawach myśleć, od kiedy w ośrodku podobnym do tego, w którym bylismy wylądował mój nieżyjący już teść. Człowiek żyje czasem odsuwając mysli od takich spraw. Teraz więcej o tym myślę

ElzbietaFranka napisał(a)
Taki ogród publiczny fantastyczna sprawa.
U nas w Wawie mieszkańcy też się organizują na osiedlach i takie organizuja przed budynkami.


Fajnie, że mieszkańcy chcą się angażować. Najgorzej jak każdy zajmuje się tylko swoimi sprawami.

Aga, Aniu, dzięki za uznanie. W sumie to robię to przede wszystkim dla siebie.
Grzebiuszka ziemna 19:08, 16 gru 2024


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8158
Do góry
Wyobraźcie sobie, że u mnie było dziś 11°C no szok! Połowa grudnia... ale za to mam wykopalisko i zbrojony fundament pod moją przyszłą szklarenkę rustykalną z okien już ją widzę oczami wyobraźni, ach te oczy cieszę, się, że pierwsze etapy prac zostały poczynione.
Panowie pochwalili mój projekt i wnieśli pewne logiczne poprawki

Ptaków nadal w ogrodzie nie mam, siedzą i żerują na okolicznych polach i łąkach.
Zrobiłam dzisiaj zakupy pod kątem Świąt, żeby później nie uczestniczyć w tym przedświątecznym amoku, taka przebiegła jestem a w czwartek mam Wigilię w swoim Stowarzyszeniu

W trójkącie ogrodu kuchenno-ziołowego dobrze mają się moje ulubione fiołki, rozwinęły pączki i jeszcze mają ich mnóstwo wrzosy też się trzymają, a na oknie dojrzewa jedna truskawka







Kiełki niektórych tulipanów nadal wystają z ziem, pojawiły się mniejsze, chyba przebiśniegów albo krokusów. Białe ciemierniki w pąkach.
Dzięki za pochwalenie dekoracji i karmnika
Ogród Bartosza 19:05, 16 gru 2024

Dołączył: 01 gru 2024
Posty: 11
Do góry
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies