Jedna i druga. Ta pierwsza to chyba Lobo, takie dość wczesne do zjedzenia, druga nie znam nazwy, chociaż mam zapisane w starych notatkach jako topaz ale nasze są żółte, a topaz chyba są czerwone. Te drugie jabłka są późniejsze, jak dla mnie są smaczniejsze i mogą trochę poleżeć w chłodnym. Tak wyglądały ostatnie ich zbiory
Jeśli chodzi o kształt to taki. A co do podpór to pewnie będę kombinowała z czasem różne rzeczy, ten rok zapowiada się znowu na taki, gdzie nie będę miała dużo możliwości pracy w ogrodzie ale warzywnik będzie zrobiony. Dwie grządki środkowe może uda się wypełnić swoim kompostem i coś posiać. Zależy ile mi mąż pomoże
Witam się pierwszy raz na wątku. Cieszę się, że mogłam obejrzeć dojrzewanie planu nasadzeń. Lubię oglądać powstawanie ogrodu od podstaw, bo jestem na podobnym etapie (zaczęłam sadzenie w 2023 roku).
Dzisiejszy słoneczny dzień wykorzystałam do wyczesywania kostrzewy sinej, a mam jej trochę nasadzonej... bo 54 kępki...na fotce widać rozczochrańca przed usunięciem starych źdźbeł, a w tle widać już po czesaniu...zielonych młodych pełno...fajnie się usuwało, bo po wczorajszym deszczu były jeszcze mokre, bo jak wyschną to makabra
ciemierniki cuchnące w pąkach inne śpią jeszcze...
Zurawie narobiły rabanu na całą okolicę...ich klangor słyszany był chyba w innym województwie...
Jolu, zachwycam się cyklamenami, są cudne. Ranniki też już u Ciebie wystartowały, co roku na wiosnę oglądając zdjęcia na Ogrodowisku obiecuję sobie, że muszę je posadzić, a potem zapominam.
Zaczytałam się w dyskuji o kotach, bardzo fajne te wejścia i tunele, wygoda. Ja mam dwa koty (rodzeństwo) i trzeciego, który został po moim tacie, no i mam problem, bo nie mogą się "dogadać". Kocice może by jakoś przywykły, ale z kocurem trudna sprawa, jest bardzo agresywny. Próbowaliśmy nawet kropelek z konopi, kicie były wyluzowane, ale kocur pomimo podwójnej dawki nie dał się przekonać do obecności obcej kotki. Być może ma to związek z tym, że moje są głuche, więc czują się bardziej zagrożone. Na razie czarna Mańka (moje białe) mieszka w domu po tacie, ale planujemy go w końcu sprzedać, więc nie wiem, jak to rozwiązać. Zresztą i tu mieliśmy problem, bo wejście piwnicą było często otwarte i w pewnym momencie zaczęły go odwiedzać obce koty i przeganiać nasze. Takie to kocie życie.
Laurowiśnie juz drugi sezon zachwycaja pieknymi liśćmi-widać lubią moje namaxowe ciecie-przemarzły i musiałam je sciac o 2/3 albo i lepiej
Basiu w czapce to ja trzymałam telefon a ta Biała Cholera ukradła całość wyżarła pompon i zrobiła dziury w czapce-jak widavć duma go rozpiera
ogólnie Kodi nic nie niszczy-do legowiska znosi wszelakie buty, spodnie od dresów, szlafrok a raz sie znalazł stanik pańci
Niestety nie kładłam i to pewnie był błąd. Nornica miała w tym roku wyżerkę. Jej ulubione to pietruszki, selery, marchewki.
Moje grządki są szerokie na około 125 cm. Zależy jaki masz materiał, bo u mnie to akurat podmurówka 250 poszła na pół. Tak 120 cm jest w sam raz by sięgnąć do środka.
Jakie będziesz robiła grządki? Klasyczne prostokąty czy jakieś „L-ki” czy „U”? Ja mimo dużej działki chciałam maksymalnie wykorzystać miejsce i dałam bardzo wąskie ścieżki pomiędzy (30-40 cm). Mogę zmierzyć jutro jak będziesz chciała. Taczką dojeżdżam do krótkiego brzegu jak trzeba. Na sąsiedniej podmurówce sobie przysiadam.
W tym roku robię lekką poprawkę ścieżek. Mimo grubej warstwy trocin wychodzą chwasty. Dam matę pomiędzy i dopiero sypnę trocin.
Tutaj widać jak wąsko jest pomiędzy i jak kolor trocin się zmienił.
Aniu, u Ciebie to już prawdziwa wiosna, cudne kwiatuchy, aż się buzia do nich śmieje.
Chusta piękna, zazdroszczę zdolności do robienia pięknych rzeczy.
Brawo Ja kocimiętki mam przycięte, za to traw nie ruszam.
Mamy bardzo podobne rabaty na froncie. Nawet wymiary zbliżone, tak na oko. A jak różnie mamy je "zrobione" W sezonie Ci pokażę co mam i jak to wyszło (sadzone było w sierpniu), dodałem cebulowe. Już teraz brakuje mi zimozielonych. U Ciebie są cisy i suszki Z pewnością masz ciekawiej niż u mnie.
Na początek pod nóż poszły seslerie. Jeśli ktoś jest chętny, to ja chętnię podzielę je i się nimi.
Zdjęcia przed i po
Niestety z ogrodu wygoniły mnie czarne chmury. Słońce się schowało i zrobiło się ziiiimno. Zaczęłam też ścinać kocimiętki, ale po trzech stwierdziłam, że może lepiej przeczekać jeszcze kolejny tydzień- ma być ochłodzenie, niech jeszcze te małe listeczki się chronią pod krzaczorami zeszłorocznych.
Przez moment pomyślałam, że pomyliłam wątki i oglądam widoki ze swojego ogrodu.
Po chwili pojęłam, że drzewka owocowe sporo większe niż moje, ale za to ranniki są u mnie na podobnym etapie.
Popiół drzewny od razu wysypuję na rabaty w ogrodzie i warzywniku. Dostają go obficie róże i byliny, obsypuję trawnik w sadzie, a w warzywniku miejsce, gdzie będą rosły pomidory.
Zostawiłam w warzywniku do późnej jesieni parę wyrośniętych sałat. Pięknie się wysiały, wykiełkowały, mają ze trzy listki i nie reagują na mróz. Mam nadzieję, że wraz ze wzrostem temperatury ruszą z kopyta.