Dosadziłam: trzcinnika krótkowłosego w centrum, rozplenicę Lady U nad kamieniem, miskanta Variegatus na górce-na lewo od kolumnowego ambrowca. Jego prawie nie widać. Dystans pomiędzy moliniami został zwiększony.
Jeszcze palczatka Standing Ovation. Ciekawe na jak długo tu zagości.
W ramach 2go podejścia dziś popracowałam aż zrobiło się ciemno...przesadziłam 3cią piwownię. Wsadziłam kolejne 3 hortensje. Chyba 2 trawy. Róże Chippendale, która 2 lata dogorewała w dużej donicy. Rozłożyłam 2 pudła tekturowe. Oby jutro udało mi się znów kawałek tektury rozłożyć i zasypać kompostem.
Hiacynty wyłażą z ziemi.
W zasadzie wszystkie cebulowe wychodzą. Szafirki juz wielkie. Krokusy widać.
Są maleńkie, młode listki kocimiętki i mikroskopijne pędy ...jeżówek.
Znalazłam też pod krzakiem kwitnącego maleńkiego bratka.
Wiosną 2024 roku posadziłam 7 sztuk derenia białego Siberian Pearls. Liście ma całe zielone, potem przebarwiają się na bordowo, ma piękne białe owoce. Pędy zimą są wybarwione na czerwono.
Jeden z krzaków odbiega od reszty. Przebarwia się jesienią na taki kolor: Zastanawiam się czy to nie odmiana KESSELRINGII? Jak myślicie?
Wiosną 2024 roku posadziłam 7 sztuk derenia białego Siberian Pearls. Liście ma całe zielone, potem przebarwiają się na bordowo, ma piękne białe owoce. Pędy zimą są wybarwione na czerwono.
Jeden z krzaków odbiega od reszty. Przebarwia się jesienią na taki kolor: Zastanawiam się czy to nie odmiana KESSELRINGII? Jak myślicie?
Jak już piwonie sadziłam to też wsadziłam 3 hortensje [na czerwono]. Trójkąt taki lekko kopnięty patrząc od strony domu. Tak chyba będzie najfajniej. Dystans pomiędzy hortkami to ok 1,2m.
Rozplenice japonskie to zielone kółka i piwonie to niebieskie kółka.
No i teraz tak kilka razy teraz jeszcze muszę to zrobić.
Żeby położyć kartony i zasypać kompostem to muszę wykopać 3 piwonie. Tzn. jeszcze tylko jedną bo 2 przekopałam dziś.
Piwnonie ze sklepu, kupowane w przecenie jakoś bardzo późno. 2-3 lata rosły i już są zacne.
Pracowite prawie 2 godzinki...
Rozsypałam mączkę bazaltową. Tak, wiem. Ona nie wnika. Ale jako że będzie dużo sadzenia, kopania to zawse trochę go wejdzie w głąb. Poszedł mega szybko worek 20kg. i tylko posypałam tam gdzie będą rabaty.
Nic przy nich nie robię. Podlewanie w pierwszym roku. Później muszą korzenie zagłębić więc podlewanie ograniczałam. Na początku lubią mszyce na nich siadać bo młode ale jeśli dostałabyś ładne i duże to nie powinny.
Poza tym nigdy nie cięłam i niczym nie pryskałam.
Wiosną wyglądają tak
Przeczytałam cały wątek. Dorzucam mojego bezodmianowego, czysty gatunek, sadzony jesienią 2024 r. Wysokość bez doniczki 240 cm. Kupiony w szkółce w Nałęczowie. Dołek wykopany szerszy i głębszy niż donica. Kierowałam się tą wypowiedzią:
Tak też mój dostał to samo. Rodzima ziemia kwaśna, igieł i liści nie miałam na stanie by dodać w dołek. Zostało oczekiwać na wiosnę, aż się wybudzi. W szkółce powiedzieli mi, że to starsze okazy, które nie wymagają okrywania zimą. Tylko te młodsze trzeba okrywać. U nich rosły na polu nieosłonięte kilka lat i się hartowały.
Tam są rozplenice lady u i werbena patagońska, myślicie, że przeżyją? Osypał się na nie śnieg z dachu. A miałam pomysł, żeby dać tam hortensje i hakonechloa, to chyba jeszcze bardziej by ucierpiały? Co myślicie?