ciut rodzinnych, wczorajszych
wnusio...a tak niedawno, całe noce lulanie było, nijak spać nie mógł
teraz już chłopczyk, bardzo zdolny, po mamusi i tatusiu
dziewczyny
czeka nas ich impreza
musi być coś wyjątkowego, bo warci tego
i moi kochani
statyw gdzieś się posiał i na zmianę foty
Aniu,już odszukałam ten katalog który mi wysyłałaś w tamtym roku.Ale nie ma w nim tej dalii 169.W jakiejś wolnej chwili spiszę te moje dalie numerkami i może jakoś po woli się je rozpozna.
Ta jest następna która mi dopiero rozkwitła- 612!?
Od tarasu do wiaty przyda się ścieżka.
Dom otulić rabatami z każdej strony, przy tarasie posadzić nieduże drzewko dla cienia.
Huśtawkę postawić w poszerzonej rabacie pod ogrodzeniem, nie w rogu i też ją ocienić jakimiś większymi drzewami.
Platany, tak jak planowałaś: pod ogrodzeniem ale tylko na wysokości domu.
Na początek: na pewno bym powiększyła rabatę i nadała jej prostokątny kształt, zgodnie z inspiracjami.
Andżelika dobry kierunek tutaj poddała z zakręceniem rabaty dookoła domu. Tylko robienie całej rabaty w żwirze (zwłaszcza w cieniu, za domem) jest bez sensu, więc podzieliłabym ją na część wyżwirowaną i część bez żwiru.
Co do nasadzeń, to tak jak Toszka mówiła: w żwirze lepiej się sprawdzają nasadzenia bardzo luźne, swobodnie porozrzucane z roślin niewymagających.
Tutaj znalazłam kilka inspiracji: https://pl.pinterest.com/pin/285486063864290099/ https://pl.pinterest.com/pin/285486063862321142/ https://pl.pinterest.com/pin/285486063862525613/?nic=1
Jeszcze był taki fajny ogród w kamieniołomach, ale nie mogę znaleźć.
Z tego wszystkiego co masz, zostawiłabym kulki danikowe i tego wysokiego jałowca (on w dobrym miejscu rośnie - zasłoni trochę tą rynnę).
Płożących jałowców w ogóle nie umiem zakomponować, wszelkie żółte trzmieliny i tuje aurea nie pasują mi kolorystycznie, berberysy też nie za bardzo.
Dodałabym traw dla zwiewności (Toszka niech się wypowie, czy miskant i rozplenice mają szanse w takich warunkach czy od razu stawiać na trzcinniki i stipy) i jakiś kwiatek dla koloru (pasuje mi lawenda).
Na pniu proponowałabym palibina zamiast hortensji (warunki niesprzyjające) czy cisa (drogo i za dużo iglaków).
Tak po kawałku wstawiam, myślę, że warto. U mnie ciągle się coś dzieje, teraz muszę poczytać o nowym miejscu, gdzie wyruszam, dodam, że nie Hiszpania.
A od rana ruch, bo praca, a dziś wszystkie 3 psiaki szczepienia i odrobaczywienie. Ja w domku i klepię
moja córcia jest niesamowicie kreatywna, kulinarnie uzdolniona, szybka, jak kometa
na urodziny zrobiła pyszne 2 torty, bezowy i z mango
rzadko daję zdjęcia wnuków, dziś ciut poszaleję
rodzina stwierdziła, że robienie min, odziedziczył wnusio, ja stale jakieś robię; włosy kręcone mamy wszyscy
i oba torty i wnusia, wnuczek i córcia, też będzie impreza, ona i jej mąż 40 kończą....pyszne były!!!
i jak cudnie ozdobiła kwiatami z mojego ogrodu
te białe, nie wiem, gdzie znalazła
i uchachana 60-latka; stwierdziłam, że co rok jestem grubsza, ale absolutnie tym się nie przejmuję, bo jesień w zanadrzu i zgubię
i my 3 pokolenia
i widać, że ogród chyba ma się dobrze, choć zaniedbany
moja córcia lubi taki bardziej dziki, nie na tip top
jak nas nie było, dbali wszyscy o niego i o psiaki
jaka jestem dumna z moich dzieci, to mój największy sukces życiowy
i mam wspaniałego męża, z okazji 40-lecia małżeństwa i mojej 60-tki, wybyliśmy na tę wyprawę, jemu było trudno, ze względu na stan zdrowia, ale przeszliśmy to razem.
Wypad wspaniały
za 3 tygodnie kolejny na ogród mało czasu, bo tyle się dzieje. Ale żyje ogród
Wczorajsza urodzinowa ( zaległa- bo wyjazd), rodzinna i kameralna impreza, nie szalałam z okazji tego licznika na grzbiecie, ale on mnie nie martwi wcale, cieszy.
Dziś padapo powrocie 10 sztuk golasów wybiłam, psie kupy zebrałam, donice podlałam i tyle
dalie ciemne wyrosły na drzewa
mają pień, nie łodygę
tu my z wnusią dla porównania
Mieliśmy to samo odczucie, ale była późna pora. no aż tyle nie, ale też nam buchnęło
Myślę, że od waszej podróży, mnóstwo zmian tam zaszło, głównie myślę o drogach i zieleni.
Skoro od 2012 r. jestem na forum, to już nałogowo na rośliny patrzę. Ciekawe czy uda się z tymi, co przywlekłam.
zwiedziłam mural Banksa, 480km i wysokość 9m, oprócz jego dzieł, tubylcy nowe dodali, tu się witam w jego hotelu
mają pomysły, coś domalowali
jarmułki z Trampem też były, takie z humorem
Dzięki Aniu dzielę się z wami wrażeniami, gorąco polecam też taki wyjazd, bardzo drogi, ale warto.
Ale ledwo zaczynam oddech łapać, a już mi dzieci nową podróż wycieczkową zafundowały na 60-te urodzinki, oj dbają cobym była cały czas w ruchu
oglądałam wiele drzew, niektóre nie znam, robiły wrażenie, gaje oliwne też, bo wiekowe
ale powiem, że mimo wspaniałych wypraw, powrót do domu, to wielka radość, zawsze wtedy odkrywam na nowo siebie, dom i ogród, jestem szczęściarą
Wiem Elu, ale u nas duża wilgotność i gorzej się to znosi, mimo upału, tam jednak lepiej się go znosi. W rejonach poniżej 430m npm było ponad 50 na plusie, a temp. wody w morzu Martwym to chyba 40 na plus, długo nie byłam, bo słabo mi się robiło, młodszym ode mnie też.
Tak czy siak i tak mam najgorętsze miejsce w Polsce
spojrzenie na Hajfę, piękna, dużo tam można zwiedzić, pozachwycać się zielenią i wybrzeże Morza Śródziemnego. Ale pływać nie umiem, więc tylko brodzenie
Donice bym wszystkie zabrała
Tak, patrzyłam też okiem ogrodniczki, pod kątem roślin wytrzymałych na suszę.
A jako kobieta, na to co służy urodzie i nakopałam sobie błota z Morza Martwego i mi nie zabrali, teraz córcia, synowa i ja robimy maseczki, odmłodzę się. Błoto do kupna bardzo drogie, 20ml około 17 dolarów.
Widok z hotelu, jednego z wielu.
To nie tylko to, że nie byłaś zakręcona na zielono.
U nich każde 10 lat ma znaczenie w zieleni. Hajfa była pustynią na początku 20 wieku, a teraz to cudo, raj. A dalej tworzą. Woda odsalana jest używana do picia, natomiast ścieki przetworzone, do podlewania roślin, bardzo mi ta koncepcja do gustu przypadła. Myślę, że skoro jesteśmy na 3 miejscu od końca z zasobami wody, trzeba nowe rozwiązania stosować, korzystając z pomysłów innych, nawet, jeśli to kosztowne, bo inaczej Łódź zostanie np pustynią.
Hajfa i ogrody Bahaitów
tam wrócę
Widziałam na YT i u Joli znad jeziora, skoro u nich się rodziły ziemniaczki, to i ja miałam nadzieję, że się udadzą i u mnie. Polecam.
Warzywa rosną dobrze jak mają dobre nawożenie. Wtedy to i chwasty nie mają szans za bardzo napsocić. Trzeba siać a nuż coś wyrośnie! A to co wyrośnie zbierać.
I tak to jest z tymi rękoma do czegoś.
Miłego tygodnia!
Rh kwitnie jak zwykle p[o raz drugi jesienną porą.
pierwsze zdjęcie było robione krótkim obiektywem z przesłoną 4, a drugie długim, z przesłoną 2,8
.
na drugim zdjęciu jest mniej widocznego tła i jest bardziej rozmyte niż na pierwszym.
Czyli, jeżeli mamy ładny ogród i chcemy go pokazać w całości, to używamy krótszego obiektywu i wyższych przesłon.
A jak mamy brzydkie tło, które chcemy ukryć (jak niżej podpisana), to wtedy używamy długich obiektywów i niskich przesłon.
Ja też nie kupuję tulipanów. Nie ogarniam ich po prostu. A dopóki rabaty w nieustającej rewolucji to po prostu nie ma sensu. Za to narcyzy - na potęgę
Krokusy ruby giant mam. Bardzo ładny kolor, wielkość kwiatu nie różni się znacząco od innych krokusów. Zakwitły później niż pozostałe ale to może dlatego, że dopiero je wsadzałam, a pozostałe mają już parę lat.
Ten widoczek jest bajkowy bez względu na okoliczności i ograniczone pielenie, tak ogród wymaga sporo czasu. My jesteśmy całkiem skażeni i widzimy za dużo w ogrodzie do roboty niż sie powinno - no ale to taka pasja i już.
te kastry to tu mi się podobają widać że jest życie choć wiem że właśnie powinno być posadzone
no ale parocję dostrzegłam jeszcze jej nie mam bo stale szukam miejsca