Witam,
Poszukuję przyczyny brązowienia mojego iglaka, ale moja sytuacja jest o tyle nietypowa, że nie chodzi o mały krzaczek, tylko o 8-metrowe drzewo.
Drzewo było już posadzone na działce, którą kupiliśmy więc nie znam historii tego iglaka. Pewnie ma już z kilkanaście lat.
Najpierw żółkną mu końcówki pędów, później brązowieją i usychają. W tej chwili cała dolna połowa drzewa ma już bury kolor:
W tej chwili zaczyna już żółknąć górna połowa drzewa:
Zaczęło się pod koniec lata zeszłego roku, na jesień podlałem nawozem jesiennym przeciw brązowieniu, ale nic to nie dało. Wiosną podsypałem go jeszcze siarczanem magnezu.
W czerwcu opryskałem Topsinem, kilka dni później podlałem Topsinem.
Ostatnio opryskałem Mopsilanem. Nic nie pomaga - brązowienie drzewa postępuje.
Zrobiłem test kartki papieru - z potrząsanych gałązek spadają tylko igły, nie widać żadnych małych pajączków. Nie ma pajęczynek, nie ma galasów.
Przyjrzałem się pędom z bliska - nie widać żadnych szkodników.
Może więc choroba grzybowa? Ale Topsin nic nie pomógł.
Może gleba mu nie odpowiada? Ale przecież rośnie na w tej glebie już kilkanaście lat, warunki mu się nie zmieniły.
Zdjęcia igieł z bliska:
Bardzo mi zależy, żeby to drzewo uratować.
Nadszedł więc czas by przestać działać na własną rękę i poprosić tutejszych eskpertów o pomoc.
Tak więc bardzo uprzejmie proszę - pomóżcie!