Nikt tego źle nie odebrał, ani ja ani Marta zapewne

To przyjazne forum i życzliwi ludzie
Ja po prostu byłam w Anglii tydzień i nie miałam za bardzo internetu. Musiałam w pubie siedzieć na meczu razem z Anglikami

na wsi, żeby coś skrobnąć, albo byłam na tenisie, albo na piłce nożnej
Albo na zewnątrz przy grillu

W pokoju internetu brak.
Dzisiaj sprzątałam po cięciu jednej strony topiarów, pot lał się po włosach i oczach, więc o zdjęciach to nawet mowy nie ma
W bukszpanowym bardzo dużo robię, sadzę, tnę, odkurzam, zamiatam, zmywam chodniki, koszę trawniki, zamiatam ulicę, podlewam hidcotową mocno. Róże mocno puszczają.
Przed wyjazdem wszystko wsadziłam. Ale znowu nowe nabytki z walizki wypakowane

A stare narzędzia w punkcie kontaktowym na Luton czekają na wysyłkę