Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Małymi krokami bo własnymi ręcami... :* 22:39, 04 sie 2017


Dołączył: 07 cze 2013
Posty: 1736
Do góry
Ja mam tylko jednego grujecznika narazie więc nie bardzo mam porównanie Ale mój dopiero po chyba 3 albo 4 latach zaczął wyglądać a już poważnie się nad nimi zastanawiałam. Do tego wiosną mi zmarzł i wyglądał okropnie. A teraz jest fajny gęsty taki Ale chyba faktycznie bardziej płaski hmmm jutro mu się przyjrze. Mój rośnie na baaardzo ciężkiej ziemi prawie w samej glinie,ma dużo bardzo dużo wody i obok jest kompostownik może to mu dobrze robi? Narazie to zostawiam a czy będę dosadzać pozostale to jeszcze przemysle
Ogród w skali mikro cz.II 12:59, 03 sie 2017


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
JulkAd napisał(a)


Ela piękny masz ten swój mikro ...ja siedzę na swoim tarasiku z kawusią rano, ale do 10 najwyżej...później już się nie da ...Afryka to chyba przy tych temperaturach to pikuś
Już po wakacyjnych wyjazdach?...czy nadal czekasz na wolne swojego Chopa?
Buziaki

Juleczko walczę ńieustannie, aby mikro piękniał wiele się zmieniło w tym roku, kompostownik i oczko...echhh..tony potu i ful czasu ale..warto było teraz czekam na lotosa, bo dalej strajkuje
U mnie niestety też patelnia na tarasie...parasol nie pomaga ani ociupinkę teraz zazdraszczam tym co mają taras pod dachem..to chyba jedyna szansa na chłodek..bryła budynku..bo wszytsko inne wymięka
Moje wakacje jeszcze sié zaczęły..tak na dobre , fieszzz ale może cośtam się uda z tym chłopowym urlopem pokombinowac..24 juž mam poprawki, więc muszę być było stawiać tyle jedynek ?? byłoooo ??
Ściskam mocno bardzo, wypoczynku Ci życzę Kochana i ładujmy tr baterie..będą nam chyba w tym roku baardzo potrzebne
Mam dwie ręce i ugór do ogarnięcia 11:49, 02 sie 2017


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
jedziemy z serią odpowiedzi
do podczytujących i chcących się czegoś poduczyć wyjaśniam, że zostałam zasypana pytaniami na pw

Zaczynamy od zachwaszczonych naokoło działek i siejących się chwastów.
Niezwykle pomocny jest żywopłot - szczelny i zdrowy.
Musisz zadbać o tuje - przegrabić ziemię pomiędzy tujami i obsypać korą. Podlewać systematycznie. Zwłaszcza późną jesienią, zimą (jak tylko ziemia będzie miękka) i wczesną wiosną. Tuje to pijaczki. Będą miały wodę, ściółkę i będą rosły zdrowo. Na jesieni i wiosną trzeba ze środka wybrać wszystko suche (to na kompost).

Zachwaszczona góra ziemi -wszystkie chwasty usunąć widłami i na kompost.
Ziemię z góry pracowicie przerobić widłami i przesiewając przez skrzynkę na warzywa (lub rafię) przemieszać, wzbogacić obornikiem i na rabaty.
Spód pod górą kompostową już niestety zmineralizował i przestał być kompostem jako takim. Wszystko dlatego trzeba dobrze odsiać i przemieszać. Zużyć.

To wszystko przekopywać ze swoją ziemią + obornik, kora, mączka. Kory nie dajemy tylko pod trawnik.

Obecnie wyrywane chwasty wrzucaj do nowo utworzonego kompostownika. Nie mieszaj starego z nowym. Nowy kompostownik można zrobić z palet.

Teraz, z myślą o wiosennym sadzeniu przekop rabaty z korą,mączką i obornikiem (nawet świeżymi ze słomą). Obecne i jesienne deszcze wspomogą kompostowanie. Do wiosny wszystko się przemaceruje, a ziemia po kopaniu osiądzie. Uprzedzam, że kory i obornika pójdzie do kopania bardzo dużo.
Przekopanie/przygotowanie ziemi musi być zrobione przed zimą. Nie ma przeproś.

Przekopujesz koniczynę, dorzucasz dobroci i kopiesz kilka razy. Chodzi o to by wszystko dobrze wymieszać. Koniczyna zimą przekompostuje się.

Rabatę pod kwasoluby koniecznie na jesieni przygotowujesz. Robisz mieszankę z liśćmi, igliwiem, siarką etc i przekopujesz głęboko. Może się okazać,że trochę ziemi będzie trzeba uprzednio usunąć (ok. 1/4-1/3). Jesli nie masz teraz igliwia i liści (mogą być wszystkie, bez bukowych, byle zdrowe - kompost liściowy jest kwaśny) to dorzucisz jesienią i znów przekopiesz widłami. Hemoglobinę dodajesz przed sadzeniem.
Rabata pod kwasoluby MUSI być min. kilka miesięcy wcześniej naszykowana - musi się uleżeć, osiąść i przemacerować. Podłoże zacznie pracować.
Pamiętaj, że 1/3 to obornik, 1/3 to kora, igliwie, liście i 1/3 to macierzysta gleba. To wprawdzie nie apteka, ale podaję orientacyjne proporcje.
Uprzedzam, że stanowisko mocno osiądzie ( u mnie po 3 latach to było ok.20cm). Tak się dzieje, bo ściółka próchnieje i zmniejsza frakcję. Możesz na tym etapie przygotować ze sporym wyniesieniem nad poziom.
Po tej rabacie nie chodzimy dopóki nie uleżakuje się.

Tam, gdzie jeszcze nie wiesz czy będzie trawnik czy rabata to nie sypiesz kory. Dodasz ją potem.

Trawnik
Częste koszenie (2 razy w tygodniu) na tyle uprzykrza chwastom życie, że "wycofują się", zanikają (prócz chwastnicy, mniszka i koniczyny). Koniczyna w młodym trawniku to normalne zjawisko. Ważne by nie dopuścić do kwitnienia. Jesli masz jej dość, to pozostaje oprysk herbicydem na dwuliścienne. warto taki oprysk zrobić jesienią, kiedy rosliny przed zimą zaczynają magazynować składniki w korzeniach. Środek zostanie głęboko i skutecznie wchłonięty w korzenie i zadziała ze zdwojoną mocą.

Czy coś pominęłam?





Kiedyś będzie pięknie i u mnie - od nowa 21:17, 01 sie 2017


Dołączył: 14 maj 2014
Posty: 8120
Do góry
AsiaK_Z napisał(a)

No to cudowna wiadomość Muszę kupić dobre podłoże, bo nie mam swojego kompostu jeszcze Jesssuuuuu, żeby już była wiosna...


Będziesz miała kompostownik?
Jestem w polu 19:55, 30 lip 2017


Dołączył: 14 paź 2012
Posty: 4509
Do góry
Warmia napisał(a)


Mówiąc mebelek masz na myśli blacik-stolik przy domku? Wszystko w warzywniku zrobił mój mąż. To co jest kupione to szklarnia, kompostownik i cegły na ścieżki, które układa też mój mąż. Taki zdolniacha z niego. On uwielbia bawić się w drewnie, ciąć, piłować, szlifować i kleić. Takie jego hobby. Ja tylko wymyślam co chcę, a on to robi i tylko ręce zaciera i mówi, że musi kolejną maszynę sobie kupić, żeby to zrobić.

To fajnie że On taki jest zdolny ogród wypięknieje przez to Dokładnie o tym jest mowa
Jestem w polu 23:04, 29 lip 2017


Dołączył: 14 maj 2014
Posty: 8120
Do góry
pawel_snopek napisał(a)
Oglądam Twoje nowe fotki i widzę że ogród wypiękniał zainwestowałaś w nowości ogrodowe typu ten mebelek idealnie on się wpasowal i ślicznie będzie wyglądać jak go troszkę zagracisz w szklarni pełno pomidorków to tak jak i u mnie bo sadzenie w gruncie się niestety nie opłaca co swoje to i smaczne zauważyłem jeszcze piękny warzywniak na medal masz kobito głowę do tego i zdolnego męża


Mówiąc mebelek masz na myśli blacik-stolik przy domku? Wszystko w warzywniku zrobił mój mąż. To co jest kupione to szklarnia, kompostownik i cegły na ścieżki, które układa też mój mąż. Taki zdolniacha z niego. On uwielbia bawić się w drewnie, ciąć, piłować, szlifować i kleić. Takie jego hobby. Ja tylko wymyślam co chcę, a on to robi i tylko ręce zaciera i mówi, że musi kolejną maszynę sobie kupić, żeby to zrobić.
Mam dwie ręce i ugór do ogarnięcia 09:21, 28 lip 2017


Dołączył: 26 lip 2017
Posty: 34
Do góry
Sezon wakacyjny i ogrodowy w pełni. Szkoda, że nie macie czasu na podrzucanie pomysłów. Poczekam cierpliwie, może jakaś dobra dusza się odezwie, a ogród przecież nie ucieknie. Mam co robić, bo przekopuję i uzdatniam ziemię tam, gdzie jeszcze nic nie ruszyłam.

Na terenie działki fajnie by było mieć:
- miejsce na przechowywanie drewna gdzieś blisko domu (nic nie ustalone, gdzie i jak ma to wyglądać)
- warzywnik (gdzieś w tylnej części działki, może w miejscu gdzie teraz jeszcze leży górka z humusu)? Zastanawiam się czy rosnące drzewka owocowe nie zabiorą potrzebnego światła, mogłabym je ewentualnie przesadzić i zamienić warzywnik z maliniakiem miejscami, póki drzewka malutkie.
- mini szklarnię (może kiedyś) ale miejsce bym zostawiła, kompostownik (mam taki plastikowy, jeden, być może trzeba to będzie zamienić na taki z prawdziwego zdarzenia)
- domek ogrodnika - niewielka buda ze stołem roboczym, bo mam małą kanciapkę narzędziową w bryle budynku (róg z brzozami) gdzie trzymam grabie, łopaty, nawozy itp.
- kawałek trawy, żeby zawierał prostokąt 5m x 10m (okazjonalne gry plenerowe z dziećmi)
- miejsce na ognisko

Tymczasem, żeby tak nie było zupełnie bez zdjęć, wrzucam liliowce - moje szczypiorki, które sama wychodowałam z nasion. Od czerwca wsadzone do gruntu, mam nadzieję, że przezimują bez problemu i w przyszłym roku będę mogła je gdzieś zagospodarować.

Dżdżownice kalifornijskie 15:00, 27 lip 2017

Dołączył: 27 lip 2017
Posty: 1
Do góry
Dzień dobry!
To mój pierwszy post Z zainteresowaniem przeczytałam całą dyskusję i podziwiam Was
Moje dżdżownice kupiłam przez net i wpuścilam do kompostownika http://kompostowniki.eu/330-litrow/14-kompostownik-s-330-l-blackwall.html, mam go na działce gdzie nie przebywam cały rok. Ku mojemu zdziwieniu przeżyły zimę (kilka dni mrozu ok -20). Dostają odpadki kuchenne, czasem cos z plewienia czy trawę. Regularnie znajduję je pod pokrywą - jakby usiłowały uciec Nie do końca wiem co robię źle. Kompostownik ma dziury z dnie, więc raczej nie są zalane.
No i nie wiem czy mogę im dodać w sezonie przefermentowany nawóz (gnój) kurzo-kozi? Taki mam najłatwiej dostępny (mąż nie wiem czemu odmawia wożenia samochodem końskiego, a na taczkach nieco daleko)
Winobluszcz pięciolistkowy - Parthenocissus quiquefolia 21:53, 25 lip 2017

Dołączył: 25 lip 2017
Posty: 1
Do góry
Od kwietnia trwa nasza walka z winobluszczem. Działka stała samopas przez ponad 5 lat i ten czas winobluszcz wykorzystał w 100% - teraz pokrywa całkowicie teren około 13 arów, drzewa również. Pryskanie roundup niewiele daje, tylko 1/100 liści się zaczerwieniła. Wyrywamy więc z ziemi korzeń po korzeniu zwijając gęstą plątaninę łodyg (gr. około 20 cm) razem z innymi chwastami jak dywan. Oczyszczony teren to goła ziemia Grabiona jest co jakiś czas i ciągle znajdujemy albo stare grube "gałęzie" i mocne korzenie albo młode pędy

Proszę o radę co zrobić z wyrwanymi łodygami i korzeniami? Mogę wrzucić na kompostownik? a może bezpieczniej spalić to (za przeproszeniem) dziadostwo? Nie chcę żeby znowu się zaczął się rozrastać.

winobluszcz - generalnie nie polecam :/
Moja codzienność - ogród Oli 14:56, 24 lip 2017


Dołączył: 06 cze 2015
Posty: 12810
Do góry
leon60 napisał(a)

Szybsze i nie lejesz po roślinach tylko prosto w nogi.
2 razy dziennie nigdy nie podlewałam jeszcze nie nie pogięło pisząc x2 miałam na myśli że eM pomaga

Kompostownik mam poza ogrodem, na tyłach za wysokim świerkowym żywopłotem.

i wszystko jasne
Moja codzienność - ogród Oli 22:21, 22 lip 2017


Dołączył: 04 maj 2013
Posty: 20181
Do góry
Makao_J napisał(a)

Powiem Ci szczerze że faktycznie chyba bieganie z konewką jest szybsze niż z wężem. Robiłam już i tak i tak i takie właśnie wnioski wyciągnęłam. I tak 2 razy dziennie mówisz? Hmm.
Skoro Ty dajesz radę to może i ja dam.

Ola powiedz mi czy Ty masz kompostownik jakoś specjalnie ukryty?

Szybsze i nie lejesz po roślinach tylko prosto w nogi.
2 razy dziennie nigdy nie podlewałam jeszcze nie nie pogięło pisząc x2 miałam na myśli że eM pomaga

Kompostownik mam poza ogrodem, na tyłach za wysokim świerkowym żywopłotem.
Moja codzienność - ogród Oli 12:59, 21 lip 2017


Dołączył: 06 cze 2015
Posty: 12810
Do góry
leon60 napisał(a)

oj tam to żaden wyczyn

Powiem Ci szczerze że faktycznie chyba bieganie z konewką jest szybsze niż z wężem. Robiłam już i tak i tak i takie właśnie wnioski wyciągnęłam. I tak 2 razy dziennie mówisz? Hmm.
Skoro Ty dajesz radę to może i ja dam.

Ola powiedz mi czy Ty masz kompostownik jakoś specjalnie ukryty?
Tonący w bieli 12:24, 21 lip 2017


Dołączył: 25 mar 2014
Posty: 505
Do góry
kompostownik na miejscu


obsadzony dyniami


które się nieźle rozszalały...

na tym zdjęciu widać też nowego Lilaka- Madame Lemoine, dwie borówki: Patriot i Bluecrop, ziemniaki w workach i czarną porzeczkę od mojej mamy.
Tonący w bieli 11:41, 21 lip 2017


Dołączył: 25 mar 2014
Posty: 505
Do góry
Marzec

z skrzyni, która w zeszłym roku była w pomidorlandii i tylko przeszkadzała powstał kompostownik

ale dopiero w maju



drzewo powoli znika...
Kompost, kompostowanie i kompostowniki 08:03, 21 lip 2017


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77371
Do góry
krzysztofszykowny napisał(a)


Tak na marginesie chciałem pokazać swój kompostownik, który ostatnio zrobiłem. Nie wiem czy dobrze że trochę zaimpregnowałem deski ale stało się . Nie wiem czy dobrym pomysłem było zrobienie dna.



Moje pytanie do Was brzmi. Jak długo wytrzyma taki kompostownik zanim się rozłoży?


Impregnacja może skazić zawartość kompostu, potem to pójdzie np. w warzywa, które będziesz spożywał
Kompostownik nie powinien mieć dna, na dnie pocięte gałązki. Dżdżownice i inne zwierzęta pomagające rozłożyć materię organiczną powinny mieć nieograniczony dostęp, a podłoga to dla nich bariera.

Jak długo wytrzyma? od 5 do 10 lat. Zależy to od gatunku drewna, zapewne jest z sosny więc niezbyt długo zwłaszcza w styczności z ziemią i wilgocią.
Tu na razie jest klepisko.... 21:53, 20 lip 2017


Dołączył: 15 lip 2017
Posty: 1866
Do góry
Czyli wszystko razem to będę kopala na początku sierpnia. Mam czas żeby przod podsypac ziemią i całą prawą stronę przekopac i pozbawić chwastów. Jestem na etapie czytania wątku Ani i jutro jadę po polecane przez Ciebie widły. Kompostownik się ucieszy
Tu ma być ogród :) 15:03, 20 lip 2017


Dołączył: 06 cze 2015
Posty: 12810
Do góry
lindsay80 napisał(a)


karczuj te maliny i budujcie kompostownik w cienistym miejscu, na pewno będzie lepszy efekt kompostowania.

Cień to tam jest taki sobie. U mnie słabo z cieniem. Jedyne miejsce z cieniem obsadziłam i mam rabatę cienistą (znowu do poprawki )
Tu ma być ogród :) 14:00, 20 lip 2017


Dołączył: 23 wrz 2014
Posty: 16229
Do góry
Makao_J napisał(a)

Właśnie u mnie jeżyny też rosną i się rozrastają bez problemu ale maliny absolutnie. Dlatego chcę spróbować malinojeżyn.
Czyli kompostownik z desek. Ok.


Ciekawe co malinom nie odpowiada.

Ja też kompostownik z desek polecam, w tych z tworzywa ponoć bardziej ta materia gnije, niż się kompostuje, ale nie mam tylko z zasłyszenia wiem.
Tu ma być ogród :) 13:54, 20 lip 2017


Dołączył: 23 wrz 2014
Posty: 16229
Do góry
Makao_J napisał(a)

Próbowałam kiedyś i jakoś nie wyszło. Ale miałam w słońcu. Nie mam za specjalnie miejsca na niego ale namawiam eMa na wyrzucenie malin bo kiepsko u nas rosną i przerzucenie się na malino-jeżyny. Więc jeśli będziemy robić rewolucję to spróbuję przemycić pomysł na typowy kompostownik. A Ty masz plastykowy czy zbijany z desek?


Nie wiem co to za wynalazek ta malino- jeżyna, ja mogę tylko przestrzec przed malino-truskawką, na wiosną wykarczowałam, bo rozrastało się w nieograniczony sposób, a owoce były bardzo przeciętne.

Raczej o niej szybko nie zapomnę bo ciągle odrasta od ziemi.

A jeżynę mam jedną szczepioną na pniu - odmiana Navaho, z tego co czytałam jak kupowałam, to najlepsza.
Tu ma być ogród :) 13:28, 20 lip 2017


Dołączył: 23 wrz 2014
Posty: 16229
Do góry
nawigatorka napisał(a)
a masz w cieniu? Jaki masz kompostownik? Ja mam dwa choc przydałby się trzeci.scianki to palety wiec maja dopływ powietrza. Stoją w cieniu. Wrzucam do nich wszystko i nic nierobie-niepodleganiu,nie mieszam i po roku mam kilkadziesiąt taczek kompostu


U mnie właśnie stoi we względnie cienistym miejscu, jest z desek i sprawdza się.

Ja też nic nie robię, jak wrzucam większą partię zielonego czy liści to przelewam gnojówką i zostawiam - jakbym potrzymała go dłużej to nie wymagałby żadnych zabiegów, ale, że jest z liści zgromadzonych w październiku czy listopadzie to jeszcze całkiem gotowy nie był i dlatego przesiewam, to co grube wraca do komory kompostownika.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies