Dobrze napisane. Jak są takie suche miesiące, to wtedy zarzekam się że zmniejszę te moje rabatki. Wiosną dostaję małpiego rozumu i jeszcze dokupuję roślin. Oprócz ogródka kwiatowego mam jeszcze warzywnik na którym mi zależy i bardzo dużo kwiatów doniczkowych. Mam swoje surfinie, które muszę podlewać 2 x dziennie, a jest ich ze 100 sztuk.
Wiktorio, miło Cię gościć Dwa lata temu, w 2017 roku, gdy się wprowadziliśmy, grzyby rosły na działce
Zajączki..
zrobiłam z nich pyszną smażonkę
Niestety prawdopodobnie susza w zeszłym roku spowodowała, ze grzybobrania nie miałam..w tym roku pogoda też nie rokuje dobrze..
Koty mam dwa i bardzo je kocham są podobne do siebie, ale charakterki, jak to chłopak i dziewczyna,całkiem różne
E tam starość, i za 20 lat stare nie będziecie tylko... za wcześnie urodzone.
Miłego weekendu, czekam na deszcz. Ptaki mdleją po ogrodach i parkach . nalała,m pojemniki i po ogrodzie porozstawiałam, jeżeli nie wyschną to może doleje ciut wody dla tych śpiewaków wiosennych.
To New Dawn. Rośnie szybko, ma bardzo długie pędy, kwitnie mi nawet ponad altaną, ale jak przekwita to na trawniku trzydniowe płatki robią okropny bałagan. Miałam ją przesadzić, ale tak zeszło, a teraz jest za duża żeby zmieniać jej miejscówkę. W sumie to przyzwyczaiłam się do niej. Kwitnie obficie i powtarza kwitnienie.
Dobrze, że są ogrodnicy, którzy rozumieją problem z utrzymaniem ładnego trawnika. Ja na prawdę bardzo bym chciała ładny, zielony trawnik. Mąż nawet wyrywam z niego ręcznie chwasty, żeby był czysty, bo opryski osłabiają trawę.
U mnie przy tych upalach hortensje bardzo cierpią. Niektore młode sadzonki pozasuszały całkiem liście, na 2 starszych bukietowych też tak mam.
Zakwitła mi po raz pierwszy młodziutka ogrodówka od koleżanki
Hortensja dębolistna wygląda spektakularnie, aczkolwiek powykładała się. Kwiatostany mająco najmniej 50cm! Pachnie delikatnie
Za to Polestar w tym roku słabo, może niedożywiona? Zawsze mam problem z nawożeniem donic, boję się, że przedobrzę.
Bardzo mi miło czytać takie słowa od Ogrodnika jednego z najładniejszych ogrodów.
Zrobiłam kałużę, ale bardzo szybko zzieleniała mi woda. Nawet przyszło mi do głowy, żeby wybrać wodę i zrobić suchą kałużę. Szkoda mi ptaków, które bardzo chętnie kąpią się w kałuży i piją z niej wodę. Nawet żabka zamieszkała w wysokich trawach i ma w kałuży prywatny basen.
Z dwojga złego lepiej poświęcić trawnik, on po deszczu szybko się zregeneruje.
Elu to jest to samo miejsce tylko z innej perspektywy robione zdjęcie.
18 maj
14 czerwiec
Zimą krety pod śniegiem zrobiły tu ponad 30 dużych kretowisk. Dosiałam trawę i ładnie się zazieleniło. Poza tym tędy szły wykopy kanalizacyjne i tam szybciej usycha trawa.
Trawnik regularnie koszę, wiosną nawożę. Nie wertykuluję, bo na moim piachu wertykulator wyrywa wszystką trawę. U mnie zielony trawnik to bardzo duże wyzwanie. Wody tylko tyle co w studni czyli 1 i 1/2 betona. W sumie można wybrać jednorazowo ze studni jakieś 50 cm z betona i zapowietrza się pompa. Skutkuje to gniewem ema i rozbieraniem pompy, albo wchodzeniem do studni. Woda dość szybko wraca do studni, ale muszę się pilnować. Sąsiadka chciała zrobić studnię głębinową, zeby podlewać plantacje truskawek. Nikt nie chce się podjąć kopania u nas takiej studni. Mieszkamy na górce, a poniżej 4 m jest tak zwana kamionka i iły. Tak więc widzisz na podlewanie trawnika nie wystarczy mi wody. W tle widać zielone uprawy sąsiadów. Oni przywożą wodę ogromnymi pojemnikami na przyczepie traktorowej i mają też linie kroplujące.
U mnie nasadzenia są bardzo gęsto zrobione. Nie dziabię, nie pielę tylko wycinam przekwitłe rośliny. Ogranicza to parowanie i nagrzewanie ziemi. Oczywiście wiele roślin nie jest w stanie przedrzeć się przez ten busz. Czasem muszę coś wykopać bo chcę wsadzić np. różę która byle jak rosła w dużej donicy. Musiałam wykopać ładną, dużą funkię na którą brak chętnego.
Witajcie . Mam prawdziwa plage grzybow kapeluszowych , ale juz wedruje do watku o grzybach. Ale mam tez w trawniku cos takiego jak na zdjeciach ponizej. Czy ktos wie co to jest? Google przeszukane, ale nie natrafilam nigdzie na taki obiekt jak na zdjeciu. W tych "kieliszkach", "lejkach" sa czarne jakby nasionka, lub jajka?
Dodam ze pomimo wertykulacji na wiosne trawnik ma duzo filcu. Wydrapac recznie nie jestem w stanie, bo powierzchnia jest za duza. Wiec pozostaje czekac do jesieni.
Lubię jak jest kolorowo na rabacie i lubię jak cały sezon jest kolorowo. Niektóre róże mam już 4 lata i pozwalam im swobodnie rosnąć. Te niecięte wcześniej zakwitają. Liliowce na razie kwitną mi tylko te drobnokwiatowe, mam też inne odmiany trochę późniejsze.
Część róż tak jak elfie ( biała) Charles Austin (łososiowa) mają dość sztywne pędy i nie wymagają podpór. Veilchenblau rośnie przy betonowym słupie, do którego jest podwiązywana.. Reszta ma wyspawane drabinki i inne podpórki.
Mój wiąz cierpiał na bawełnice wiązowo zbożową (jak co roku) i został opryskany jakieś 2 tygodnie temu MOSPILANEM, niedawno był też przycinany, po tygodniu zaczęły mu żółknąć liście i opadać, jak na zdjęciu - co to może być? Jak działać? Czy może to być skutkiem zbyt dużej dawki oprysku? Rośnie na ziemi gliniastej rozrobionej z lżejszą glebą + stanowisko słoneczne, podlewany 1 raz w tygodniu.
Z drugiej strony jestem trochę przerażony, bo czytałem, że przy chorobie holenderskiej żółkną liście, a ta niestety zabija wiązy i raczej nie ma możliwości wyleczenia
Zawsze miałam okazałe naparstnice a w tym roku strajkują.. wycieraczek ubyło.. fajne porównanie..
Za to innych kwiatów jest moc wiec bzyczki maja gdzie szaleć..
A woda w ogrodzie powoduje, ze maja i gdzie się napić. Os akurat nie lubię.. ale okupują poidełko..
W tym roku z efektami nie jest tak źle.. magnolie szlag trafił, piwonie przekwitły zanim zdążyłam zrobić foto.. róże w oczach przekwitają..szkoda, bo są w tym roku wyjątkowo okazałe. Na nie bym nie narzekała w tym roku..są po prostu cudne.. wiec biegam regularnie z aparatem.. by utrwalić tak szybko mijające piękno.
Tak czasami bywa z naparstnicami, orlikami..rosną jak sobie chcą i gdzie chcą..
Tez w tym roku prawie nie mam ,a te co są to są byle jakie. I pomyśleć ze rozdawałam na prawo i lewo i pieliłam...chyba się obraziły. Opuchlaki potrafią zjeść naparstnice..
A to jak chwast... nie do wyrzucenia z ogrodu.. wiesiołki i tojeść kropkowana. Wyrzucam a i tak są