I teraz najważniejsze na ten rok dla mnie wyzwanie- rabata wzdłuż ogrodzenia.

Myślę i myślę, a tu projekt taki prosty wysyłam Mamy do dyspozycji 13m. Plan był taki, żeby posadzić 5 sztuk wiśni umbraculifera. Podsadzone skarpetami z płożącej Emerald gold, dla powtórzenia i niski żywopłocik cisowy lub bukszpanowy, jeśli ćma już nam nie grozi. Pomiędzy nimi hortensje Bobo. Od przodu żurawki, ale może tym razem Palace Purple, albo Obsidian? Znowu mam wątpliwość, czy aby nie za dużo różnych różności?
Wracając do samych wiśni- eM w ogrodniczym zaprotestował widząc jej młode drzewka, że zbyt wysoki pień i na końcu mało rozłożysta korona, wystająca u nas zbyt wysoko ponad ogrodzenie. Mój pomysł jest taki, żeby ewentualnie wziąć wiśnie szczepione niżej, max na 180cm? Ewentualnie inne rodzaje- robinia akacjowa jest przez panią Danusię odradzana, choć u sąsiada całkiem ładnie na razie rośnie i… mężowi się podoba. Co ewentualnie jeszcze by się nadawało? Może śliwa nigra, która wprowadziłaby troszkę koloru?
https://pl.pinterest.com/pin/857091372810420531/
Czy wspominałam coś wcześniej o niemocy decyzyjnej?

To właśnie ona

Przyznaję szczerze- najtrudniej jest mi zdecydować się na te duże drzewa . Byliny, krzewy łatwiej będzie wymienić w razie potrzeby, ale drzewa to już decyzja na długie lata.
To tyle, jeśli chodzi o wejście do domu i część wschodnią ogrodu, cdn