Jak posadzisz te krzewy to koniecznie pokaż
Te świdośliwy, które poradził sprzedawca też są piękne. Tylko one jesienią przebarwiają się na żółto. No i mają inny pokrój Ale to nie szkodzi. Też tam będą ładnie wyglądać. Różnicy w smaku do tej pory nie odczułam. Ich owoce są troszkę większe, ale smakowo wg mnie takie same jak lamarckiej. Ale wiesz, nie jestem smakoszem
Limelight jest piękna. You&me do półcienia. Kwitnie na jednorocznych gałęziach, więc mrozy jej nie straszne
Trawy to wiadomo Te dwie odmiany miskantów lubię najbardziej, są cudowne.
Śliwom daj jeszcze trochę czasu. Zetrzyj paznokciem trochę tej wierzchniej skórki z gałązki. Jak jest zielona to wszystko powinno być ok
Juzia działałam trochę wczoraj na wietrze. Dziś nic bo padało.
A jutro ma być 17, więc liczę, że nie będzie wiatru i posadzę to co chcę.
No i planuje popielić trochę stipowosko i ogolić carexy po raz drugi..
Niestety muszę robić to Felkiem, bo trymer tak samo szarpie jak kosiarka.
To nie jest kwestia tępych noży tylko mocnej struktury liści ID. Są takie włókniste i się ciągną pod trymerem...
Zostaje mistrz Felco.
Edit
A buksy ratowałam trzy lata i nie odwdzięczyły się...
Ale chętnie oddam
Te drzewa będą po coś Żeby zasłonić brzydkie widoki.
Kupię małe i byle jakie i będę czekać aż urosną... i się mogę wcale nie doczekać... a później będę musiała kupić inne.... znowu małe... i znowu czekać aż urosną. No i gdzie tu sens?
Strata czasu i pieniędzy.
Nie lubię tak.
WIśnie, graby, buki i brzozy jeszcze mi nie chorowały. Oprócz robactwa (zazwyczaj mszyca) nic się z nimi nie dzieje.
Wierzby miały rdzę, klon co roku ma mączniaka.
Bezproblemowych drzew nie ma, ale są takie najmniej problematyczne i takich szukam
U ciebie ciepło, czy działasz w ziąb?
Bo ja się zmusić nie mogę. Palce mi kostnieją jak tylko z domu wyjdę
A ty już kopiesz.... Zazdro
Szkoda buksów, bo duże i pewnie dałoby się je podratować, ale jak nie masz do nich cierpliwości... to nie masz
Jakbyś mieszkała bliżej to bym pewnie przygarnęła, bo ja lubię takie beznadziejne przypadki
Co ile masz brzozy posadzone? Wydaje się, że dosyć blisko siebie... i sporo ich tam masz. DObrze rosną?
Ewo, dziękuję Ci pięknie. Już mam jarząb, dwie kaliny o których pisałaś, brzozy dwupienne Doorenbos i świdośliwy. Co do tych ostatnich nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam. Posłuchałam sprzedawcy i wzięłam smoky i northline. Podobno mają dużo smaczniejsze owoce. Nie wzięłam jednak pod uwagę różnicy w pokroju wobec Lamarckiej.
Kupiłam jeszcze hortensje Limelight, ogrodową you&me, miskanty Gracillimus i Morning Light. Zapędziłam się troszkę
Martwię się o moje śliwy wiśniowe Pissardi. Już posadzone ale nie widać jeszcze pąków.
Jak to są małe drzewka to nie wiem co byś powiedziała o tych co ja kupowałam moje drzewa miały od 20-50cm wysokości max, jedynie brzozy purpurea miały coś ponad półtora metra. Dopiero w ostatnich latach kupowałam szczepione wyżej jak już miałam ogród prawie wypełniony
Piękne zakupy