Brzozy posadzone
Ziemia nie jest zmarxnieta i kopalam male dolki na szerokosc szpadla. Reszta prac nad rabata wiosna.
Jest:
Drzewka tam gdzie tyczki- one po to aby nie wejsc przypadkiem i nie zdeptac
Tycie to takie...
Ani w linii prostej ani regularnie - sadzilam tak aby byli lekko dziko
Jedyne czego sie trzymalam to zeby odsunac sie minimum 3m od ogrodzenia. Te brzozy maja miec 10m wysokosci to chyba taki odstep wystarczy.
Roboczy rysunek, ktory wysylalam eM -zdjecie z kuchennego okna:
Najblizej prawj strony jest ulica i drzewko na skraju to platan - ok 4m od ogrodzenia.
Pozwolę sobie zacytować te ujęcia z Twojego mega klimatycznego ogrodu, choć ujęć zasługujących na cytowanie jest w Twoim wątku bez liku. Tworzycie przepiękne miejsce, można pozazdrościć jedynie daru kompozycji jaki niewątpliwie posiadasz. Cudny jest ten Twój naturalny ogród. Jestem u Ciebie stałym cichym gościem "podglądaczem" i mocno kibicuję realizacji planów.
No sama to z z taka wysoką drabiną nie kombinuj.Ja przystrajam na zewnątrz tylko balkon światełkami i robię ewentualnie jakieś dekoracje przy wejściu.Przerabialiśmy już różne warianty ...renifery z saniami,girlandy, węże, rzutniki laserowe,nawet eM robił metalowy stelaż niby choinki na lampki.Ale te wszystkie świecidełka mają tak krótką żywotność ,że daliśmy sobie spokój.Teraz oglądam u innych
Dzisiaj nieźle przymroziło,ale dla nas to może nawet i dobrze ,bo na działkę musiał wjechać trochę większy pojazd Nareszcie mam...,śmieje się że to najdłużej wyczekiwana przeze mnie qupa ... podłoża popieczarkowego(dwa miesiace)
Najpierw czekałam aż będzie gotowe do zabrania,potem zanim zgra się pan od transportu z tym od załadunku,nie wspominając ile szukałam skąd wziąść i kto mi to przywiezie.Ale w końcu jest!!!
Gosiu kolorowo było, ale po dzisiejszym poranku myślę że to się zmieniło. Jeszcze nie byłam w ogrodzie, wybieram się dopiero po obiedzie. M pojechał do szpitala, a ja zmagam się z okropnym bólem głowy...
Nigdy traw nie wiązałam, ale podobają mi się takie snopki z kokardkami i chyba się pobawię
Musze też koniecznie dzisiaj opatulić Paulownię, bo wypuściła pąki po przeprowadzce do nowego ogrodu po 10 latach oczekiwania