Aniu kochana....to przecież nie wszystkie ja robiłam....życia by mi zabrakło. Ja robiłam te wielkie schody, kompostownik, kilka ogródków i kawałek ścieżki. Mam jeszcze dużo planów, ale to pewnie się rozciągnie w czasie.
Wsparcie jest bardzo potrzebne, dlatego między innymi tu jestem....bo wiem, że mogę liczyć na Ciebie i inne dziewczyny.
Ciesz się, że nie jesteś moją sąsiadką, bo byłabym upierdliwa i miałabyś dość
Jestem przeszczęśliwa, że miałyśmy okazję się poznać i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy
Zawsze jesteś mile widziana w Kamiennym jak byś miała ochotę
W zimie będę myśleć nad odgrodzeniem się od sąsiada....wtedy pewnie wspólnie listę zrobimy....jeśli coś z tego w ogóle wyniknie, bo kompostownik wałkowany rok temu, nadal nie ruszony.
Moje dziecko kochane i słodkie słoneczko jest niestety leniwe jak mops - tylko zabawa go nie nudzi - nie wiem po kim to ma!!!
Nauczone jest na dzień dzisiejszy, że nie skubiemy fajnych cisowych jagódek, nie jemy ładnych grzybków i myjemy rączki kiedy dotykamy jakieś roślinki, bo nie wiadomo czy nie zamorduje.
O wrzosach się naczytałam.
Dałam im co tylko najlepsze mogłam, teraz czekam na rewanż wiosną.
I tak teraz nie będę kupować nowych to niech stare siedzą i zdrowieją.
Okryję na zimę i tyle.
Iza a miałam Ci napisać że już , miałaś nosa.
Tak spokój w tym ogrodzie tworzy kompozycja w otwartej przestrzeni i ciepłych kolorach.
Ten rdest przywiozłam jak razem byłyśmy i to jest Persicaria Firetail.
Kompostownik teraz to jest radość i zaczynam urządzać teraz przechowalnię/rozmnażalnię
ten kolor persikarii taki jasno czerwony chyba jest fajniejszy ta ma taki buraczkowy kolor smutny i liście ciemno zielone
Mira zaskakujesz nie tylko pięknym ogrodem ale też tajemniczymi wyjazdami i rzetelną informacją fotograficzną - brawo!
Kompostownik praktyczny, elegancki i do naśladowania.
Pozdrawiam.
Witaj Miro,
W dobrym momencie przyszłam w odwiedziny - dziękuję za wizytę w Hummelo! Zdjęcie Mistrza przy pracy wzruszające. Poza ogólną urodą tego miejsca, uderzyła mnie skromność domu i niesamowita jedność ogrodu z otoczeniem. I spokój.
Ale i u Ciebie pięknie! Wiele rzeczy widzę po raz pierwszy, za rzadko bywam, ale za to wtedy mam pociechę. Co to za rdest rośnie przy placyku z pompą?
Kompostownik trójkomorowy świetny! i jest miejsce przed nim na pracę, idealnie masz to rozwiązane.
Nowy kompostownik szalenie perspektywiczny. U mnie tylko dwukomorowy i odczuwam brak trzeciej.
Bardzo klimatyczne są te ceramiczne oznaczniki.
Piękne zdjęcia pokazujesz.
Jak to dobrze ze sie mowa o qpie skonczyla chociaz dalej w tamacie mikstur jestescie a gdzie roslinki, Ania zrob swieze focie.
A Ty ten wypasiony kompostownik to juz masz, pokazywalas bo ja pamietam deski tylko czy przegapilam bo Twoj watek to jak pendolino pędzi.
Dla mnie wybawieniem od wszelkich problemow okazal sie obornik. Daje pomiedzy niego resztki kuchenne, papier i liscie.To jednak dzdzownica, ktora naturalnie znajdzie sie w oborniku. Same odpadki z kuchni sa za wilgotne. Jezeli chce sie karmic tylko nimi, to pomiedzy nie trzeba dawac np podsuszone wlokno kokosowe. Na kompostowniku na dworzu nie ma takich problemow. Tam mozna wrzcuac wszystko jak leci. Choc ja zawsze kazdy kompostownik zamykam warstwa obornika.Im glebiej, tym ciemniej, bo obornik bardziej przerobiony. Im wyzej tym swiezszy.Tutaj profesjonalne hodowle kalifornijek karmia je obornikiem z luzerna. U mnie nie widac warzyw, wyczulam tylko kawalki owocow. 3 tygodnie temu wypelnilam pojemnik po brzegi swiezym wypelnieniem.
Michal, za mokro pewnie. U mnie wazonkowce byly na poczatku hodowli.Odkad tak czesto nie zagladam i nie podlewam nie mam ich wogole. Nie rob nic, samo sie wyreguluje. Ja daje wlokno kokosowe. Moze to pomaga. Pokaz te hodowle.
W kompostowniku jest inna sytuacja. Nadmiar wody ucieka na dol i kompostownik jest bardziej przewiewny.
To ja jeszcze dorzucę trzy bobki (pozostając w tematyce goownianej), o których gdzieś przeczytałam.
Koński najbardziej wartościowy,
Króliczy odkwasza glebę bo ma ph cos koło 7,9 (więc uwaga przy kwasolubach)
co do zawartości azotu - to zależy czy od młodych, czy od starych królików ten obornik, młode króliki ponoć wydalają mało moczu w porównaniu ze starymi, a to jakoś kooreluje z zawartością azotu,
ponoć króliczy zawiera dużo substancji organicznych (cos koło 30%) co wpływa na wzbogacenie gleby w próchnicę
jeśli świeży to trzeba szybko płytko przekopać (10-20cm) tak by był przekryty ziemią lub dać na kompostownik, nie zapominając przy tym by przekryć go jakąś warstwą np. liścmi, a to po to by uniknąć "zanikania" azotu. Same suche bobki (które mają mało azotu) można natomiast rozsypać bezpośrednio na ziemię wokół roślin,
I jeszcze dodatkowa uwaga - ostrożnie z obornikiem króliczym, bo dzięki temu, że ma dużą zawartość składnikow mineralnych istnieje niebezpieczeństwo spalenia roślin.
Kompostownik był i nie ma. Takie cuda to tylko w naszych ogrodach. Często jest odwrotnie..nie było, kilka machnięć łopatą i jest
Od razu zrobiło się czyściutko i dopieściłaś rabatkę, na której stał kompostownik. I widzę, że cebule już wsadzone...Wszystkie? Ja zaczynam żałować, że tyle ich nakupowałam. Widmo sadzenia ich w taką pogodę, jaką mamy ostatnio mnie odrzuca od ogrodu Zbieram siły i nastawiam się psychicznie na jutro.
A tak w ogóle, to na tych zdjęciach nic a nic u Ciebie jesieni nie widać. Jak Ty to robisz?
Fajne fotki z dalsza, ależ masz terenu do zagospodarowania.
Czym malowaliście dechy na kompostownik? Piękny kolor
Po qpę też muszę się wybrać, tylko wacham się, bo przerażają mnie te turkucie, co robić, żeby ich nie przyciągnąć? Jest w ogóle jakiś sposób?