Aniu, może i tak z nią być,że z nasionka trudno .A może na wiosnę już lepiej ?
Ale przyznam,ze nie zauważalnym,żeby się ona mi wysiała gdzieś obok . ?
Kaczuszka się cieszy bo dostała trawkę.I chyba trawka do niej pasuje ?
Dalie zostaną wykopane.I chyba tam jeszcze inną , nie za wysoką trawkę dam
Tak,żeby nie zasłaniała rabaty z tyłu.Jak to teraz jest.Dalie piękne,Ale te są wysokie i średnie i trochę zasłaniają trochę rabatę z tyłu.
Kosimy tylko ogrodzony fragment przy domu. Pozostała część miedzy ogrodem a laskiem to dzika, trawiasta łąka, w której wykaszamy tylko tunele, żeby dojść do rzeczki. Nie wiem co to za trawa, ale jest wysoka na ponad metr i późnym latem jej kłosy przebarwiają się na różowo.
Dorotko, takie masz ładne cynie, tak nimi mnie kusiłaś,że spróbuję na drugi rok je wysiać.A jak piszesz,że lepiej prosto do gruntu, to i lepiej.Bo wiesz na wiosnę miejsca na parapetach brak.
Dziękuję za pochwalę mojego bukieciku.Z twojej strony, takiej artystycznej duszy, to bardzo przyjemnie mi takie słowa czytać.
Lampiony i ja lubię.
Oj,,, przykro mi czytać,że na razie się nie udało z gipsową.Może na wiosnę lepiej ??Ja ją mam już kilka lat ale z sadzonki
Powodzenia życzę z nią.
Jeszcze niektóre powojniki sobie jakimiś kwiatkami zakwitły
JP II
Trójsklepka - żabia lilia
Miałam kiedyś szpaler malinowy...po latach wyrodziły się i zaczęły się panoszyć.
Sadziłam do donic w ub.roku,ładnie przezimowały i było bardzo dużo zdrowych i dużych owoców.Jednym słowem był to strzał w dziesiątkę...trudno wygospodarować miejsce ,Zacieniona nie jest z gumy.
Mam donice z odmianą letnią nn,Poranną rosą{bardzo smaczna}i Polaną.Dobrałam tak,żeby owocowały aż do jesieni.
Pojemniki są bardzo duże.Posadziłam w ziemię z kompostu,miałam o.koński,dałam go na dno.Trzeba pilnować podlewania.Teraz obsypałam obornikiem granulowanym i przysypię ziemia,bo trochę jej ubyło.Nawozów sztucznych nie stosowałam.
Dodatkowa zaleta to ,że można je przestawiać...wiosną w mniej atrakcyjne miejsce,gdy zaczynają owocować przestawiam ,żeby były na wyciągnięcie ręki.Zawsze miejsca się znajdą...u mnie stały nawet wśród rh.
Żurawina w tym roku obrodziła. Szykuje nam się kolejny zbiór w ilości szklanki ale to nie byle jaka szklanka. Usmażone z cukrem owocki są doskonałe w smaku i nieporównywalne z kupnymi. Do konsumpcji na bieżąco, jako rarytas.
Nie da się własnych cebul lilii posadzić tak późno, te kupiłam na początku lipca z wyprzedaży. One były trzymane w chłodniach. W ten sposób hamują im wzrost.
Basiu mnie jest bardzo miło jak ktoś powiela to co jest u mnie, to najlepsza pochwała tego co robię. Ja nie mam nic przeciwko temu i cieszę się, jak ktoś znajdzie u mnie jakąś inspirację.
Alejka prowadzi do ogródka przed domem tej części ogródka ze zdjęcia z drogi nie widać. Pozdrawiam
Tam gdzie pusta ziemia, wiosną rosła jasnota biała która rozpanoszyła się i zaczęła zjadać zawilce, dopiero niedawno jasnotę przeniosłam a biedaczki dopiero teraz nabierają wiatru w żagle
Dzisiaj zajęłam się wykopywaniem jeżyny. Nieopatrznie wsadziłam ją z boku tarasu, a powinnam przewidzieć, że potrafi wypuścić łodygi na 4-5 metrów. Te baty wciskały się wszędzie. Jeżyna już rośnie u sąsiadki, a u mnie miejsce po niej zajmie miskant, ale to dopiero wiosną. Już wiem, po ubiegłorocznych eksperymentach, że dużych traw jesienią się nie sadzi/przesadza.
I takie tamy
Jutro, jeśli aura będzie sprzyjająca, zamierzam zająć się likwidacją rabatki z pomidorami. Niskie temperatury nocą odbiły się na ich kondycji. To był dobry rok dla pomidorów. Owocowały od końca czerwca do końca września.
Filomeno, dowcip przedni. Nie można tej pani zarzucić braku chęci w szukaniu ojca i partnera idealnego.
Trudno mi uwierzyć, że u Ciebie brak jesiennych atrakcji.
U mnie najtrudniej jest skompletować letnią odsłonę. Jesień jakoś tak samoistnie wyszła.Trochę drzew, krzewów, traw, astry i rozchodniki.