Jak stopniał śnieg, to patrząc na przedogródek chciało mi się płakać. A ponieważ dziś mam urodziny ogarnięcie jego fragmentu zażyczyłam sobie na prezent

Osoby wrażliwe proszę o wyłączenie odbiorników, oto on:
Nie umiem robić planów, ale mniej więcej bedzie tak:
Różowe to klon palmowy, kulki zielone to oczywiście bukszpan, wszystko wysypane żwirkiem. Chciałabym jeszcze jakieś trawki, które kocham miłością przeogromną.
Dziś będą jeszcze ostatnie przymiarki, zamówienie towaru i od wtorku ruszają prace nad krawężnikami i ścieżką.
Jestem (niestety dla ogrodu) w gorącej wodzie kąpana, w starym ogrodzie sadziłam wszystko co mi się spodobało, a potem przesadzałam, albo roślinki się zagłuszały, albo po prostu nie wyglądało to dobrze, ale teraz chcę się poprawić, pomożecie?