Fajna ta chatka Puchatka to Twój domek ogrodnika ? I te stołki mnie zainteresowały - sami robiliście ?
Ptaszków zazdroszczę .....moje dalej nie wiedzą o stołówce albo psa się boja
Ambrowce jeszcze liście mają śliczne ...... moje łyse już -foch
Na pierwszy rzut oka - jest za żółty - jakby chloroza - sadziłaś go w kwaśnej ziemi? Bo ja do swojej dodaje sporo torfu.Takie brązowe plamy często powstają od przypalenia liści - np jak jest podlewany na słońcu. Konieczne zasilanie dla kwasolubnych. Tak myślę
i mogłabym wykorzystać ziemię,która tam jest ,żeby w tych kamieniach jakies kulki i trawy posadzić .. Czy juz nie kombinować ? tak to bedzie wyladaz jak wyrownam wszystko tłczniem
Asiu to jakis carex , dostałam go od Kasi -Luizy (jak szkoda ze jej nie ma). Moim zdaniem fajnie wyglada ale bardzo sie rozrasta wiec go rozdaje chętnym, Tobie tez mogę. Dla mnie staje sie troche kłopotliwy bo powinnam go stale (co rok)wykopywac i sadzic od nowa a to juz nie te lata zeby nie narzekac na taką robote.
Kolorowe krzewy o które pytasz w nastepnym poście to azalie japońskie.
Lubię serby są śliczne i niekłopotliwe ale jak dla mnie za wysokie i mają jeszcze jedna wade jak juz są stare to najdłuższe dolne gałęzie zaczynaja rosnąc w górę , tworzą nowe przewodniki i jakby nowe świerki, ja je obcinam bo nie chce miec lasu z jednego świerka ale jeden zostawiłam , to serb płaczący i ten niby nowy serb jest juz tak wysoki jak ten główny, takie dziwadełko jedna roślina a jakby dwie , co ciekawe ten nowy tez jest płaczacy choc juz nieco mniej i pień ma sztywniejszy niz rodzic.
To miejsce jest przy tarasie i to jest kaskada z której oczywiscie płynie woda ale teraz pompa juz wyjęta więc są same kamienie, a pod nimi małe jeziorko z którego brana jest woda która spływa z kaskady. Iglak nie wiem jak sie nazywa , pewnie jakis cyprysik lub tuja, pokraczny taki więc go lubię.
Dzień dobry.
Bardzo potrzebuję pomocy bardziej doświadczonych .
Otóż kilka dni temu zauważyliśmy z mężem, że z naszym świerkiem dzieje się źle. Kiedy cały proces się zaczął to dokładnie nie jestem w stanie powiedzieć. Świerk zaczął brązowieć. Zdziwiło nas to o tyle że w październiku był w niezłej kondycji.W sklepie ogrodniczym nie bardzo wiedzieli jak mi pomóc. Może ktoś już mia czymś takim doczynienia. Można mu jakoś pomóc czy mam się już z nim żegnać.. tym bardziej, że mamy listopad i nie wiem czy oprysk coś da. Długo o niego walczyłem, żeby się przyjął i może dlatego tak żal.
W szoku wczoraj byłam i wydaje mi się to wysoce nieprawdopodobne, ale w tej budce chyba są jeszcze pisklęta. Sikorki wczoraj latały do niej w tę i z powrotem. Ale nie wchodziły do środka tylko coś jakby podawały i odlatywały od razu i tak co chwilę.
Fotki z nimi nie mam bo za szybko się to działo, żebym zdążyła złapać
Czy to w ogóle możliwe???
A i zaskoczyło mnie jeszcze coś. Ze dwa tygodnie temu szpaki przestały się pojawiać, myślałam , że odleciały, a tu wczoraj ponownie nawiedziły nasz ogród tylko dużo mniejszą grupą, odlecą jeszcze czy zostaną na zimę?
Wczoraj było nawet ładnie, zadołowaliśmy z Jasiem w warzywniku wszystkie doniczki, Sprzątnęliśmy też dwie skrzynie. Jeszcze trochę zostało chwastów i resztek warzywnych, ale nie wiem czy jeszcze zdążę przed zimą. Liście z wierzb jeszcze lecą, nie zgrabione, czasu mi trzeba.
Moje the fairy ciągle kwitną
Trawy muszę powiązać w końcu
Rozchodniki zostawiam, bo one dla mnie nawet zimą fajnie wyglądają
A w skrzyniach warzywnych wysiały się i ciągle kwitną nagietki