Podkrakowska wieś, foliak, kury i my :)
22:17, 21 kwi 2023
A ja już tłumaczę bo u nas na wsi przepis jest taki, że jak masz kompostownik na posesji to nie odbierają żadnych bioodpadów. odbierają jeśli kompostownika nie ma. Sporo osób kompostowniki założyło bo raz cena za worek spora, a dwa nie odbierają ile wystawisz tylko ograniczoną ilość. Biorąc pod uwagę, że w mojej okolicy ludzie wielkoobszarowi to tych bioodpadów masa. Np badyle po ziemniakach jesienią, czy liście z drzew. Większość pali. Bo przy wykopkach raz to w naszej miejscowości tradycja, a dwa badyli na kompost nie dadzą bo z hektara czy dwóch to ten kompostownik musiałby być ogromny, a dwa choroby by się przenosiły. Co do liści jak ktoś ma wielkie drzewa i dużo( u nas raczej mało takich miejsc to nie mieliby tej ilości gdzie trzymać. Ja u siebie zbieram tylko liście z podwórka bo są głównie z orzecha sąsiada. Ale ja workuję i potem idą w naszym lasku jako ściółka
Gałęzie z przycinki drzew układamy w stertę, która jest zamieszkała przez różne istoty żyjące w ogrodzie. Ale już gałęzie z przycinki krzewów w tym róż spalam po wcześniejszym przesuszeniu. Nie mam wyboru bo kompostownik mam więc mi bio nie odbiorą, a na kompost się nie nadają. Za to uzyskany popiół wraca pod rośliny zamiast nawozów sztucznych i służy bażantom do kąpieli w popiele przeciw insektom piór.