Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Szałwie czy lawendy? 11:25, 25 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Jasne.

Już nie będę
Pomysł na ogród 11:23, 25 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Aleś się dorodnej życicy dochował
Też u mnie próbuje się rozgościć.

Wgłębnika zazdraszczam, fajny.
A co z ulicą?
Co z tym ogródeczkiem począć 11:21, 25 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Jak to "za oficjalne"?
Ładne są, mogłabym takie mieć
Może odcień ciut inny, ale pokaż od frontu, tj. od furtki.

Deszcz... u mnie też miał dzisiaj padać, i nici...
Szałwie czy lawendy? 11:18, 25 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
mateuszmichn napisał(a)


Starałem się napisać równie ładnie, jak ładny jest ogród


Piękna odpowiedź. Przypomniało mi to zdarzenie z wczesnych lat szkolnych mojego syna. Jeden z jego kolegów na sprawdzainie (na żadne pytanie nie znał odpowiedzi) napisał: "Nic nie wiem, ale proszę wziąć pod uwagę ładne pismo". Nauczycielka postawiła piękną jedynkę z dopiskiem: "wzięłam i starałam się odwdzięczyć równie ładnym".
Moja codzienność - ogród Oli 22:47, 24 sie 2015


Dołączył: 04 maj 2013
Posty: 20181
Do góry
Tess napisał(a)
To brzydactwo drzewne to znak rozpoznawczy tego ogrodu.

Tesiu jak ładnie nazwałaś moją kulkę
W Gąszczu u Tess 16:42, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Hydrożel można pod wszystko.
Ja zastosowałam pod hortensje nad Rozlewiskiem.
Działa, a jakże. Nie było mnie tam trzy tygodnie, od 19 lipca. Przez te trzy tygodnie nie spadła ani kropla deszczu. Hortki wszystkie przeżyły, tylko jak zajechałam, to były lekko obwisłe od upału, a o braku dostatecznej ilości wody świadczyły tylko podeschnięte listki na samym dole. A przecież wiadomo, jak hortensje są wrażliwe na brak wody.
W Gąszczu u Tess 15:57, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Karola, nie pamiętam, jakiej firmy był ten hydrożel.
Kupiłam jedna paczkę. Zdawał mi się drogi jak diabli, bo chyba około 60 zł kosztował. Ale okazało się, że wystarczyło mi na 12 hortensji.
I zachowuje swoje właściwości przez 3 lata, więc ogólnie uważam, że warto.
To był taki bezbarwny krystaliczny proszek.
Po obwodzie korony wykopałam 4 szczupłe dołki, ziemię z tych dołków zmieszałam z hydrożelem (jedną albo dwie miarki, nie pamiętam, ale jest instrukcja). I tę ziemię zmieszaną z hydrożelem wsypałam do dołków. Podlać.
Ogród w lesie 13:05, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
grupa_trzymajaca_grabie napisał(a)
Witaj Agato, miło cię gościć. Nie czytaj mojego wątku - nudy na pudy. Jesienią zaczynam rewolucję ogródkową wtedy będzie się działo, choć są tacy i jest ich wielu, którzy w to wątpią (Juzinek i Tesiu - buziaki dla Was!)

Buziaka przyjmuję Ale sprostować muszę
W to, że jesienią rozpoczniesz rewolucje ogrodowe - nie wątpię. Ino moje obawy - wielokroć tu przedstawiane - budzi, czy rewolucje=fotki.
Moja codzienność - ogród Oli 12:57, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
To brzydactwo drzewne to znak rozpoznawczy tego ogrodu.
Pszczelarnia 12:56, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)
A jak by wyglądała taka kamasja z seslerią? Generalnie żółtkowo wiosenne z kamasją?

Tutaj z carex elata:

http://www.mirror.co.uk/lifestyle/gardening/make-your-garden-oasis-calm-1882564

Camassia, Carex elata 'Aurea', Euphorbia palustris, Narcissus jonquilla 'Flore Pleno' + ewentualnie Tulipa 'Abu Hassan'

Moja kamasja ma więcej zieleniny (liści), i wyższych. Mnie się wydaje, że carex elata aurea w naszym klimacie nie jest jeszcze tak wysoka, jak na tym zdjęciu. ale głowy nie dam, moja rośnie w cieniu, to później pewnie rusza.
Jurajski Ogród 12:44, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Santolinę ścięłaś, żeby nie zakwitła? Fajne poduchy wyszły.

Buziaki
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 12:39, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
agniecha973 napisał(a)


Może. Klekotały coś wszystie na raz, ale nie zrozumiałam.
Popadało 2 razy po 10-15 minut, czyli nic. A 30 km dalej na zachód już 3 dni z rzędu konkretne opady były. Załamka. Dobrze, że z węża ze stawu leci ALe ile z tym roboty! Takiej bezsensownej dla mnie, bo można by było spożytkować ten czas na inne zajęcia. Ale jest jak jest, a nie jak miało być. Frustracje jakieś ze mnie wyłażą.

Też mnie frustruje to podlewanie, tyle czasu zajmuje.
Natomiast po raz pierwszy doceniłam, że mam działkę tam, gdzie mam. Byłam przekonana, że po trzech tygodniach mojej tam nieobecności zastanę tylko spaloną ziemię. A nie spadła tam ani kropla deszczu od 19 lipca, kiedy to wieczorem przeszedł wielki huragan w ulewnym deszczem. Deszcz padał może przez kwadrans, a grzmiało i wiało chyba z półtorej godziny.
Otóż pomimo braku deszczu zastałam wszystko w rewelacyjnej kondycji. Jedynie hortensje bukietowe przywiędłe były i dolne liście zaczęły schnąć. Pomimo iż zaaplikowałam im w tym roku hydrożel w korzonki.
Nie było deszczu, ale obfita rosa spowodowała, że rośliny dostawały jakąś dawkę - wystarczającą, jak widać - wody. Obfitość rosy zawdzięczać należy Bugowi oraz rozlewiskom - starorzeczom Bugu.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 12:32, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)


Śmiem się nie zgodzić.
Jak bociek niedojrzały a stado musi wylecieć, to albo go zostawiają albo pada w drodze. Odlatują. Mają w głowie pogodę nie tylko ustawioną na teren Poland ale również na morza, pustynie i góry i niziny na kontynencie.

Wahnięcia 2 tygodni nie mają znaczenia. Ale zdarza się, że jakaś rodzina na D. Śląsku zimuje przy zbiornikach wodnych. Ciągle są to wyjątki.

Śmiem twierdzić, że pora roku. Wedle pór roku się rodzą. W tym roku nie ma powodu do niedojrzałości bocianiej (no, susza jednak zweryfikowała liczebność stad).


Z moich kilkuletnich obserwacji wynika, że masz rację. Z małą uwagą - susza jednak nie tylko zweryfikowała liczebność stad, ale także osłabiła bocianiątka. Tzn. wolniej - przynajmniej moje dwa maluchy - osiągały sprawność. Z obawą obserwowałam, jak jeszcze 19 lipca słabo latały - robiły tylko niewielkie kółka wokół gniazda, a do wylotu pozostawało mniej, niż miesiąc.
Odleciały, ale czy dolecą do celu? Mam nadzieje, że tak. Natomiast kilka najsilniejszych, dorosłych osobników jeszcze w niedzielę na łąkach nadbużańskich widziałam.
I bociana czarnego mi się udało zobaczyć. Dzikusy z nich straszne.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 12:15, 24 sie 2015


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
Tess napisał(a)
Moje boćki młode już odleciały, może je widziałaś?
Padało coś?


Może. Klekotały coś wszystie na raz, ale nie zrozumiałam.
Popadało 2 razy po 10-15 minut, czyli nic. A 30 km dalej na zachód już 3 dni z rzędu konkretne opady były. Załamka. Dobrze, że z węża ze stawu leci ALe ile z tym roboty! Takiej bezsensownej dla mnie, bo można by było spożytkować ten czas na inne zajęcia. Ale jest jak jest, a nie jak miało być. Frustracje jakieś ze mnie wyłażą.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 12:02, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Moje boćki młode już odleciały, może je widziałaś?
Padało coś?
Moja codzienność - ogród Oli 11:59, 24 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Bosko.
Pszczelarnia 21:08, 18 sie 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
popcorn napisał(a)
hmm Tess może? coś mi się wydaje? Ania MałaMi?

Tess nie. Mam kamasję po Babci Danusi, jakąś dawną odmianę (NN).
Magnolia może się znać, doradzała onegdaj Wieloszce.

edit. Pszczółko, mądra z Ciebie dziewczyna.
Pszczelarnia 13:55, 18 sie 2015


Dołączył: 05 sie 2011
Posty: 33171
Do góry
hmm Tess może? coś mi się wydaje? Ania MałaMi?
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 21:40, 17 sie 2015


Dołączył: 30 sty 2013
Posty: 16767
Do góry
Tess napisał(a)

A te pytania to na pewno tylko do właścicieli przydmowych ogrodów winny być kierowane? Twoim zdaniem rolnicy robią przeglądy opryskiwaczy i znają się bezbłęcnie na objawach chorób ?
A ewidencjonowanie mnie zabiło. Już to widzę

Rolnicy dzisiaj to światli ludzie.....i wiedzą co robią, łącznie z rozpoznawalnością patogenów na własnych uparwach, o ewidencji nie wspomnę, bo oczywista
Wiem co piszę, bom rolniczka.....z dziada pradziada i po szkołach
Przepraszam Marzenko, ale musiałam odpowiedzieć na tą wypowiedź
Pozdrawiam
Ogród pełen złudzeń i niespodzianek 21:38, 17 sie 2015


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22030
Do góry
eee_taam napisał(a)
super fotki ...Chorwcja chyba każdemu się podoba. w jakim miejscu byliście ?

i kolejne tematy to omówienia zapisze to nie ucieknie

1. milin - MałaMi ostatnio pisała ze już by go nie psadziła...w chworwacji sie sprawdza bo tam jest cieplej i kwitnie zdecydowanie obficiej i duzej niz u nas. Tess pisała ze rozlagi po kilku latach ma od milina na 4-6m ...ja mojego oddaje Kondziowi - jemu akurat spsuje do kurnika ...bo jak rozłogi wypuści to na trawnik albo na nieużytki sasiada.


jak już to sugeruje wisterię posadzić ale ona też ekpansywna i może porozsadzać co nieco.

2. kregosłup - o tym musimy porozmawiać

3. jezówki białe ...tak przydadzą ci się ...myśl już sobie ze takie już masz tylko chwilowo u mnie podziwiasz



No to po koleji:
co do mejsca to była Istria dokładnie Porec od strony Włoch.
ad 1) ja milina mam na froncie - zobaczysz - jest fantastyczny! kwitnie bardzo długo właściwie od lipca do jesieni, u mnie nie przemarza a rozłogów nie ma bo gośnie w donicy (bez dna) między blaszanymi garażami. Mam go już ok 6 lat. Glicynia zas to wariat - poczekaj jak Ci pokaże jaka jest u mnie inwazyjna, wojnę na sekator mam co 1 m-c!

ad 2) Czyżby lekarz z zawodu czy doświadczenia z autopsji? U mnie to trudna sprawa, napsociłam w młodości i to nie jeden raz...
Mogę najwyżej lekko kuśtykać przy Was i tyle, mam nadzieję że będziecie wyrozumiali


ad 3) OOOO jak mi miło, super bo dokładnie wiem gdzie chciałam je wsadzić
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies