Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "klon ussuryjski"

To tu- to tam- łopatkę mam ! 20:58, 15 sty 2023


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Iwonka napisał(a)
Haniu piszesz, że masz 5 świdośliw, a ile lat już rosną? Szybko startują na wiosnę? Od kwiatów czy liści? I jak jesienią z przebarwieniami? Czy liście są z tych szybko opadających?

Podoba mi się wielopniowy pokrój świdośliw, sprawiają wrażenie lekkiego krzewu.
Jak oceniasz ich tempo wzrostu?
Nie chciałabym na środku ronda zbyt wysokiego i szybko rosnącego drzewka.


Dwa najstarsze egzemplarze wsadzałam 4 lata temu. Sadzonki były 70 cm badylkami i żeby szybciej uzyskać efekt wielopniowości, to do jednego dołka wetknęłam dwie. Jedna z tych najstarszych rośnie na garażowej, druga na rabacie w okolicach tarasu.
Startują bardzo szybko. Zaczynają, jak typowe drzewka owocowe, od kwiatów. Pączki sa wyraźnie widoczne ok. połowy kwietnia.




Po 20 kwietnia kwitną na biało.







Kwitnienie trwa do początku maja.





Młodziutkie listki mają lekko pomarańczowe zabarwienie, szybko zielenieją. W lipcu pojawiają się owoce. Po zbiorze owoców czasem je przycinam i podkrzesuję (tzw. cięcie letnie).



Jesienią świdośliwy znowu gwiazdorzą. Liście przebarwiają się na pomarańczowo.
październik

końcówka października


Dwa lata temu odszedł mi do klonowego nieba klon ussuryjski. Usunęłam też dwie bezodmianowe katalpy. W ich miejsce wsadziłam trzy malutkie świdośliwy. Tym razem po jednej do dołka. Wielopniowość formuję sama poprzez podwiązywanie do patyczków gałązek, które wyrosły u podstawy. Świdośliwa ma tendencję do wypuszczania młodych pędów tuż przy ziemi. Systematycznie je usuwam. Te młódki wyglądają tak



To bardzo wdzięczne w pielęgnacji drzewka. Mam taki sekator na wysięgniku i wszystkie prace mogę przy nich wykonywać z poziomu ziemi. W zaprzyjaźnionym ogrodzie, który pomagałam obsadzać, posadziliśmy świdośliwy w narożnikach tarasu. Ich zadaniem będzie tworzenie ażurowego cienia. Delikatny pokrój nie stworzy zagrożenia w razie silniejszych wiatrów.

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 22:32, 07 paź 2022


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89825
Do góry
klon ussuryjski



W ogródku Martki 23:32, 19 wrz 2022


Dołączył: 10 wrz 2015
Posty: 7135
Do góry
Asimina triloba

Forsythia mandshurica

Klon ussuryjski Acer pseudosieboldianum

Morwa biała Morus alba

To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:00, 21 sie 2022


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Magara napisał(a)
Haniu, w ogrodzie Twoim pięknie - niewydolności ogrodniczki nie widać Pysznogłówke jedną też dziś ścięłam do zera - tak zupełnie intuicyjnie, ale chyba dobrze zrobiłam Pot mi leciał wszędzie ale podołałam

P.S. Pasteryzacja a prasowanie - arcyciekawe porównanie Z lizaniem łyżki też jestem przez Babcię nauczona - nie wolno, albo wolno ale łyżka od razu precz
P.S. (2) Haniu, ten klon ściętolistny mnie zaintrygował. Szybko rośnie? Jak dużo przybiera w skali roku? Dumam nad drzewem do posadzenia przy sosnach za oknem sypialni. Teraz się budzę i widzę zieleń, ale sąsiad tnie więc szukam rozwiązania. Muszę się zmobilizować do zrobienia zdjęć i poproszenia Was o pomoc.


Po lekturze tekstów o ogrodach na forum budowlanym do mojego ogrodu zawitały dwa klony, które miały być "zastępstwem" dla wrażliwych klonów japońskich i palmowych. Był to klon ussuryjski i właśnie ściętolistny. Podejrzewam nawet, że zwłaszcza ten pierwszy, dzięki mojej szeptanej reklamie, zawitały do ogrodowiskowych ogrodów. Oba miały osiągać wysokość 5-8 m. Ussuryjski ma koronę bardziej owalną (piękny okaz u siebie ma Gosiek 33), ściętolistny raczej kulistą. Oba te klony cudownie się przebarwiają jesienią. Niestety tego pierwszego straciłam z powodu werticiliozy. A ten rośnie. Brzozowa Agatka ma u siebie jego formę szczepioną.

Tutaj możesz znaleźć więcej zdjęć z różnych pór roku.
Oba wsadzała też u siebie Galgasia.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 23:52, 30 cze 2022


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89825
Do góry
Rośliny z braku wody albo umierają, albo dramatycznie przyspieszają wegetację. Zanikły mi ratibidie, została słownie jedna biedna roślinka( tyle znalazłam)Knautie mizerotki, też jedna roślinka została, bodziszki się przebarwiają na jesiennie, klon ussuryjski też i liliowce. Zasychają rozplenice w donicy wszystkie.
Jeżówki już mi kwitną i floksy też. A jak nie popada to max do dwóch tygodni będą kwitły astry na astrowej koło altany. Normalnie kwitłyby we wrześniu.

Najdziwniejsze jest to, ze mimo potwornej suszy, zera wody wczoraj pojawiły się komary i to całkiem sporo, ale jakieś takie mniejsze niż zwykle. Za to dziś nad ogrodem latał nietoperz i to nie Gacek, bo tych całkiem sporo lata co roku, ale jakiś taki większy, wielkości wrony....
Nie znam się na nietoperzach

Dziś było w cieniu 38-39 stopni, duszny ukrop. Zemdlały hortensje, pierwiosnki wszystkie, żółkną kule iglakowe, hosty, fiołki dosłownie leżą, paprocie już żółte, trzeba by podlewać wszystko... tylko kiedy( nawet gdyby sił i wody starczyło) w dzień żar się leje podlewać można zaczynać dopiero po 19.00, o 22.00 już ciemno. Mało czasu
Ogród bez reguł 11:21, 11 kwi 2022


Dołączył: 05 sie 2019
Posty: 10915
Do góry
Co w ogrodzie, co w przyrodzie... Kwitną klony, pojawiają się pierwsze liście...
klon, lilak, klon ussuryjski, powojnik górski

Ogród bez reguł 21:40, 17 paź 2021


Dołączył: 05 sie 2019
Posty: 10915
Do góry
Jabłonki



klon ussuryjski i Jordan

Rododendronowy ogród II. 20:31, 15 wrz 2021


Dołączył: 16 paź 2011
Posty: 58528
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

U mnie Ginnala już w kolorze, jeszcze nie pełnym, ale dobrze już widocznym i brzoskwinia Harnaś i Klon Ussuryjski i jeszcze kilka innych roślin w tym niektóre piwonie

U mnie trochę piwonii też przebarwionych ale dla mnie najważniejsze jest przebarwienie sie buków, klonów i strzępka a na nie troszke jeszcze trzeba poczekac .
Rododendronowy ogród II. 20:45, 09 wrz 2021


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89825
Do góry
Bogdzia napisał(a)


Sylwia takich ilości jak Ty to ja nie kupuję, nie ma gdzie sadzic a M nie chce mi poszerzac rabatek i wiek mi wypomina. Miałam tez kupic wysyłkowo bo na rannikach mi zależy ale same ranniki to nie warto sobie głowy wysyłkami zawracac. U mnie komarów nie ma ale tez nie było takich opadów jak u Was , choc owszem padało ale i podlewanie tez bywało potrzebne. Komar czasem sie zdarza ale pojedynczy.Drzewa najlepiej przebarwiają sie w suchych latach ale poczekamy i zobaczymy jak bedzie w tym roku. pozdrówka .

U mnie Ginnala już w kolorze, jeszcze nie pełnym, ale dobrze już widocznym i brzoskwinia Harnaś i Klon Ussuryjski i jeszcze kilka innych roślin w tym niektóre piwonie
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 22:51, 11 sie 2021


Dołączył: 10 wrz 2015
Posty: 7135
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

Nie do końca o to mi chodzi Martuś, bardziej o to by ludzie się nad sobą i swoim podejściem zastanowili, nie żeby rośliny miały takie prawa jak zwierzęta, to jak się okazuje też wcale nie jest dobre i rodzi wiele wątpliwości. Bardziej mi chodzi o to by mądrze rośliny dobierać. Ja mam nawyk kupowania roślin, które do mnie " gadają", a potem Emuś się złości, ze kupiłam, a nie wiem gdzie chcę posadzić i tak sobie z nimi spaceruję aż znajdę odpowiednie miejsce, wtedy sadzę i już raczej nie przesadzam. Wiadomo, że nikt nie rodzi się alfą i omegą, ale zobacz sama po sobie ile sobie trudu zadałaś by zgłębić temat hakonek i przygotować miejsce odpowiednio. Kibicuje by się udało to co zamierzyłaś bo pięknie będzie, ale należy też wziąć pod uwagę, ze może się nie udać( nie życzę) i plan nasadzeń trzeba wtedy zmienić. Ja nie upieram się gdy coś nie chce u mnie rosnąć, rezygnuję z tego by nie stresować siebie i nie marnować kolejnych roślin. Zawsze mam z tyłu głowy, że gdybym to ja wyhodowała te rośliny, komuś sprzedała, a on zmarnował to tak jakby zmarnował mój trud i wysiłek w ich wyhodowanie. Tym sposobem nie mam bambusów, czy stipy bo nie chcą w mojej ziemi rosnąć. Nie to nie, trudno, jest wiele innych roślin, które lubią takie warunki jakie mam i stipą zachwycam się na Ogrodowisku
Też mi się zdażały niepowodzenia, padł klon ussuryjski i głóg nie wiedzieć czemu,
teraz straciłam przez werticiliozę 7 letniego judaszowca, prawie płaczemy nad nim oboje tak nam żal, ale kolejnego tam nie posadzę bo wiem, ze nie przetrwa....może w innej części ogrodu, jeśli znajdę mu dobre miejsce, a jak nie to nie


Sylwio, już rozumiem, bo przyznam się, że żądań powołania "praw roślin" to ostatnio trochę się wystraszyłam. Pełna zgoda, że naiwność i pycha początkujących ogrodników nie jest dobrym kierunkiem, acz nierzadkim. Nakłada się na szerszy problem "wszechwiedzących człowieków", a potem gdy wychodzi słabo, k...wy lecą i frustrację się odreagowuje na czym i kim popadnie. Na O. czasem wpadają sfrustrowani nowicjusze od razu z pretensjami, że im nikt nie odpisał i nie zaoferował rozwiązania... Wrażliwość na zdrowe otoczenie, które będzie służyło ludziom, zwierzętom i roślinom - jest kluczowa. O wszystko co jest nam dane powinniśmy najlepiej jak możemy zadbać. Wiedza to kolejny element układanki. Efekty - to sprawa nie zawsze zależna od nas. Kłania się pokora. Dla mnie w ogrodnictwie słowo-klucz.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 22:05, 11 sie 2021


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89825
Do góry
Martka napisał(a)


Włożę kij w mrowisko? Bo oczywiście, prawa roślin to realne już postulaty w niektórych środowiskach, tylko dokąd nas zaprowadzą, zastanawiam się..... Wyobrażam sobie, że wówczas za moje "zamordowanie" hakonek dostanę rok więzienia albo karę pieniężną, bo nie przeżyły. Jawi mi się wizja urzędników spacerujących po moim ogrodzie i sprawdzających stanowisko danej rośliny zgodnie z jej paszportem i zakwalifikowaniem w tabeli. Urzędnicy będą w swoim urzędniczym żywiole. Problemem tylko będą rośliny nierozpoznane przez nich... mogą wywołać irytację.
Ja jestem w tych kwestiach za wolnością i także za prawem do eksperymentowania z roślinami, poza tym trudno wymagać od wszystkich, by studiowali stosowne kierunki, ale jeśli zechcą się nauczyć, to nauczą się prędzej czy później pewnych rzeczy, ale przecież też nie wszystkich. To, że padnie kilka roślin... oznacza też, że będzie kompost. Rośliny w naturze też wymierają, nie idealizujmy. Bardziej niż egzekwowanie praw roślin widziałabym potrzebę edukacji i uwrażliwiania. Małych i dużych.

Nie do końca o to mi chodzi Martuś, bardziej o to by ludzie się nad sobą i swoim podejściem zastanowili, nie żeby rośliny miały takie prawa jak zwierzęta, to jak się okazuje też wcale nie jest dobre i rodzi wiele wątpliwości. Bardziej mi chodzi o to by mądrze rośliny dobierać. Ja mam nawyk kupowania roślin, które do mnie " gadają", a potem Emuś się złości, ze kupiłam, a nie wiem gdzie chcę posadzić i tak sobie z nimi spaceruję aż znajdę odpowiednie miejsce, wtedy sadzę i już raczej nie przesadzam. Wiadomo, że nikt nie rodzi się alfą i omegą, ale zobacz sama po sobie ile sobie trudu zadałaś by zgłębić temat hakonek i przygotować miejsce odpowiednio. Kibicuje by się udało to co zamierzyłaś bo pięknie będzie, ale należy też wziąć pod uwagę, ze może się nie udać( nie życzę) i plan nasadzeń trzeba wtedy zmienić. Ja nie upieram się gdy coś nie chce u mnie rosnąć, rezygnuję z tego by nie stresować siebie i nie marnować kolejnych roślin. Zawsze mam z tyłu głowy, że gdybym to ja wyhodowała te rośliny, komuś sprzedała, a on zmarnował to tak jakby zmarnował mój trud i wysiłek w ich wyhodowanie. Tym sposobem nie mam bambusów, czy stipy bo nie chcą w mojej ziemi rosnąć. Nie to nie, trudno, jest wiele innych roślin, które lubią takie warunki jakie mam i stipą zachwycam się na Ogrodowisku
Też mi się zdażały niepowodzenia, padł klon ussuryjski i głóg nie wiedzieć czemu,
teraz straciłam przez werticiliozę 7 letniego judaszowca, prawie płaczemy nad nim oboje tak nam żal, ale kolejnego tam nie posadzę bo wiem, ze nie przetrwa....może w innej części ogrodu, jeśli znajdę mu dobre miejsce, a jak nie to nie
To tu- to tam- łopatkę mam ! 22:08, 06 sie 2021


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Brzozowadziewczyna napisał(a)

Bardzo się cieszę, że smakuje Wam pasztecik, u mnie dzisiaj w menu Cukinia obrodziła nad wyraz. Dyni makaronowej nie znam, muszę się zapoznać
A ten widoczek, poza tym, że przepiękny, to jeszcze uświadamia mi, jak bardzo ewoluują nasze ogrody. Pamiętam z moich odwiedzin u Ciebie ten zakręt i w mojej pamięci jest mniej cienisty, bardziej barwny, a teraz jest w nim spokój i harmonia. I poidełka też brak w mojej pamięci


Z tej półksiężycowej rabaty wybyły dwa tamaryszki i nieodżałowany klon ussuryjski. Ale mogły wtedy kwitnąć róże okrywowe i parkowe. I było jeszcze wtedy miejsce na wrzosowisko. Z kilkudziesięciu wrzosów ostały się ze dwa.Poidełko było niżej osadzone, wśród wrzosów.
Zdecydowanie podrosły nasadzenia wzdłuż ogrodzenia (długa prosta).



Na długiej prostej byliny już trudno wcisnąć.



Po wycięciu dwóch katalp próbuję je przywrócić na cypelku w okolicach tarasu.





W tym roku zmieniły się warunki świetlne wzdłuż zachodniego ogrodzenia. Znowu będę musiała coś kombinować, bo bylinom coraz trudniej. Tworzenie przesłon ma swoją cenę.



Ogród Basi 22:23, 01 sie 2021


Dołączył: 25 gru 2017
Posty: 10950
Do góry


klon ussuryjski





To tu- to tam- łopatkę mam ! 22:58, 18 maj 2021


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Klon ussuryjski odszedł do klonowego nieba. Mam nadzieję, że jego kolega strzępek, który rośnie na rondzie, pożyje dłużej. Po dwóch latach zastoju zaczął ładnie przyrastać.



Maj to czas bzów. W ozdobnej części ogrodu rosną Palibiny i lilaki węgierskie. Tradycyjny bez rośnie koło kompostownika. Dobrze mu tam, choć go mocno podkrzesuję i ograniczam nowe przyrosty.



Zakwitł ostrokrzew i białe fiołki.



Ogród bez reguł 13:47, 14 maj 2021


Dołączył: 05 sie 2019
Posty: 10915
Do góry
Royalty jeszcze się trzyma



klon ussuryjski podejście drugie



bodziszek noname, prawdopodobnie żałobny (bo kupowany był zdecydowanie inny )

Ogród Basi 22:25, 01 maj 2021


Dołączył: 25 gru 2017
Posty: 10950
Do góry




Klon ussuryjski. Młody, posadzony rok temu.



To tu- to tam- łopatkę mam ! 21:58, 25 kwi 2021


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Weekend obfitował w wydarzenia. Jak to w życiu. Dobre przeplatały się z tymi złymi.

Zawsze zaczynam od przyjmowania złych wieści. Wedle zasady: Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Tego widoku już nie będzie. Klon ussuryjski poi 6 latach życia, odszedł do klonowego nieba. Werticilioza to dla roślin wyrok ostateczny. Serce mi się kroiło, kiedy go wykopywałam i paliłam. To był jeden z moich ogrodowych ulubieńców.


Galgasia parę dni temu pokazywała listki swojego klona. Jakoś skojarzyłam, że na moim nie dostrzegłam dotąd listków. Rano poszłam go dokładnie obejrzeć. Górne rozgałęzienia pokryte były czarnymi plamami. Boczne gałązki zupełnie suche. Po przepiłowaniu grubszych gałęzi miałam już pewność. Próbował bidak wypuścić coś żywego z uśpionych pąków na pniu, ale ta choroba niestety jest nieuleczalna.
Skojarzyłam, że on już jesienią miał kłopot z przebarwieniami tych najwyżej położonych liści. Choroba uniemożliwiała dotarcie składników pokarmowych. Nawet nie robiłam zdjęć całości, bo góra była taka sobie.





Nie kupię już tego klona. Wypadł u Sylwii, wypadł u Galgasi. Są co prawda bardziej odporne na mróz nic klony palmowe i japońskie, ale wrażliwe na nagłe zejścia.
A jeszcze pare dni temu pisałam u Aprilka, że wybrałam ussuryjskiego ze względu na jego bezproblemowość. Odszczekuję!

Zejście klonika skłoniło mnie do kolejnej, mam nadzieję, że ostatniej, większej rewolucji ogrodowej. Podczas ostatniego cięcia mało komfortowo czułam się przy podcinaniu katalpy. W swojej niewiedzy ogrodniczej wsadziłam 7 lat temu dwa metrowe patyki. Jak to zwykle bywa, użyłam magicznych słów: Będę je cięła, aby ograniczyć ich wzrost. Nie miałam pojęcia, że one mają tak wielkie przyrosty. Nie chcę ryzykować skakania na ostatnim szczeblu drabiny z piłą i dwuręcznym sekatorem. Z katalpami też się pożegnam, a do ogrodu zaproszę świdośliwy Lamarca. Jedną wsadzę w pobliżu miejsca, gdzie rósł klon. W to samo miejsce nie można nic wsadzić bez wymiany gleby. Kolejne zastąpią katalpy.
Tego widoku też już nie będzie.



To tu- to tam- łopatkę mam ! 21:04, 09 lis 2020


Dołączył: 03 mar 2019
Posty: 8611
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Łysy klon ussuryjski.





Klon ściętolistny.


Haniu, przychodzę zapytać o te dwa klony:
- jak długo rosną u Ciebie?
- który rośnie szybciej?
- jaką teraz mają wysokość?
- który ma ładniejszy pokrój i wymaga mniej formowania a prezentuje się ślicznie?
- no i którego zdecydowanie polecasz?
To tu- to tam- łopatkę mam ! 18:29, 09 lis 2020


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
I takie tamy na koniec.

rondo





Od tyłu. Magnolia wciąż ma listki.



Łysy klon ussuryjski.





Klon ściętolistny.

Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies