Przerwa na kawę...
11:14, 05 mar 2023
Widać, że zima jeszcze - masz jeszcze czas na przemyślenia 
Jeśli chodzi o gałęzie to polecam https://ogrodowapasja.blog/2023/02/19/suchoplot-zywy-choc-martwy/
Blog Jankosi ogólnie polecam
Co prawda nie mam suchoplotu jako takiego, ale taki wał gałęziowy za płotem. Żyją tam na pewno jakieś zwierzęta, to widać
Na temat grzyba na liściach. Nie jestem specem w tym temacie, ale większość chorób grzybowych rozwija się na żywych tkankach, a nie martwych. Te grzyby, które lubią martwą tkankę przerabiają opadłe liście na ziemi i nie przenoszą się na żywe. Każdy grzyb ma swoją specjalizację. Jedyne liście, które zbierałam z chorobą grzybową to były liście z rdzą. Teraz tej róży juz nie mam i problemu z jej liśćmi też nie
Moje liście leżą jesienią na rabatach juz od zawsze w sumie i wiosną są przysypywane kompostem. Grzyby i inne mikroorganizmy lubiące martwą tkankę przerabiają te liście na próchnicę. W czerwcu juz ich prawie nie ma, a sierpniu są całkowicie przerobione. Wysiewające się różności haczkuję i zostawiam na ziemi do przerobienia. Zbieram tylko te, które nawet martwe mogą jeszcze dojrzeć z nasionami.
Ścięte byliny i inne przypadające różności wrzucam do kompostownika. Jedynie kłujące pędy róż oddaję na bioodpadki, bo nie lubię tych kolcy w kompoście. Po wiosennym czyszczeniu ogrodu kompostownik jest pełen a nawet z górką, ale juz po 2 tygodniach „opada” i mogę coś wrzucać dalej.
Jeśli chodzi o gałęzie to polecam https://ogrodowapasja.blog/2023/02/19/suchoplot-zywy-choc-martwy/
Blog Jankosi ogólnie polecam
Co prawda nie mam suchoplotu jako takiego, ale taki wał gałęziowy za płotem. Żyją tam na pewno jakieś zwierzęta, to widać
Na temat grzyba na liściach. Nie jestem specem w tym temacie, ale większość chorób grzybowych rozwija się na żywych tkankach, a nie martwych. Te grzyby, które lubią martwą tkankę przerabiają opadłe liście na ziemi i nie przenoszą się na żywe. Każdy grzyb ma swoją specjalizację. Jedyne liście, które zbierałam z chorobą grzybową to były liście z rdzą. Teraz tej róży juz nie mam i problemu z jej liśćmi też nie
Ścięte byliny i inne przypadające różności wrzucam do kompostownika. Jedynie kłujące pędy róż oddaję na bioodpadki, bo nie lubię tych kolcy w kompoście. Po wiosennym czyszczeniu ogrodu kompostownik jest pełen a nawet z górką, ale juz po 2 tygodniach „opada” i mogę coś wrzucać dalej.