U mnie nie wpływa, kwitną co rok.
Jak już ciasno się robi w ogrodzie, to cięcie musi być. Rododendrony też regularnie już tnę.
To może masz Leonard Messel.
Ula, absolutnie nie zamierzam jej usuwać. Obawiam się jedynie, ze nie jestem w stanie zapewnić jej optymalnych warunków do rozwoju. Z założenia nie podlewam krzewów, wiec może jej brakować wilgoci.
Twoja jest modelowa.
A perukowiec dzisiaj gwiazdorzył. Z daleka go było widać.
A na brzozowej gałązki derenia białego utworzyły zgrabny duecik z pniami brzóz.
Szkoda tylko, że te odmianowe nie wytrzymują konkurencji z korzeniami brzózek. Tylko czysty gatunek rośnie okazale.
Ewus, dzieki, ogladalam, w deszczu, bo od konca sierpnia parktycznie codziennie pada/leje/kropi/mzawi/popaduje, i nie widze zadnych uszkodzen, co oczywiscie nie znaczy, ze ich nie ma. Pedy/galezie sa zielone, chociaz faktycznie, cos tam zamiera od czubka na jednym czy dwoch. A ze to schniecie lisci dotyczy wiekszosci pedow, to pomyslalam, ze moze maczniak rzekomy, skoro te liscie takie jakies nie bardzo. Zmieranie pedow znam jako takie czernienie galzek wlasnie,przerabialam na swoich rozach juz, i dlatego wydaje mi sie, ze tym razem to cos innego.
Od jutra ma przestac padac, chwilowo, wiec moze jak przeschnie to ciachne po calosci na 20-30cm? Pryskac niczym o tej porze chyba bez sensu? Wczesniej nie pryskalam, bo i tak lalo praktycznie non stop.
I wiesz, chodzi za mna China Girl, deren.
Zastanawiam sie,czy gdzies go nie upchnac. Rozwazam przed domem, ew za domem, ale wtedy przed dom wyleci magnolia Genie.
Myslisz, ze China Girl lubi ciecie?
Jabłonka z żółtymi jabłuszkami jest śliczna, bo...one się rumienią będziesz na pewno zadowolona. Sprawdzałaś wielkość docelową tych magnolii, bo gdy się zadomowią, to często są duże, nawet jako krzewy..
Ojej, wielki dzięki, miło to słyszeć, jak się podoba innym, nie tylko mnie
Trzmielinę właśnie ciachnęłam ostro, będę ją w kule prowadzić, ju z tnę od 2 lat i super to znosi.
a ta magnolia zielona nadal, wyprowadzam ją na pniu, wszystko wycinam, tylko kula na górze jest formowana, już powoli jest widoczne
No, masz rozmach, nie powiem . Bo właśnie w "działkowcu" przeczytałam, że jabłonki ozdobne "najlepiej rosną na glebach żyznych, zasobnych, z większą zawartością części gliniastych. Dobrze jest wybrać stanowisko słoneczne i osłonięte". A jakie magnolie kupiłaś?
Ja naprawdę nie wiem, dlaczego mi się podoba ta z żółtymi ale tu pójdzie jednak magnolia. A nawet trzy, haha. Kupiłam dziś i magnolie i jabłoń Jabłonka jedna mi tu nie pasuje, pójdzie do warzywnika. Jedna magnolia na długości prawie 10 metrów wiała malizną, więc zadzwoniłam do szkółki po dwie następne. Posadzę po trójkącie uff, już dziś miałam dość tego główkowania i jeżdżenia po szkółkach więc teraz siedzę zadowolona.
Bardzo dobre propozycje! Dzięki. tylko tak: czy ginnala jednak nie za niski? O strzępiastokorym myślałam lub red sunset. No magnolię to musiałabym wielką dorwać. Właśnie irytuje mnie, że blisko mam wszędzie małe drezwa. Wszystkie duże wykupiłam. A transport z Wwy sporo kosztuje. A tu koniecznie muszę spore drzewko nabyć.
No tu to by Ci wg mnie jak ulał pasował klon ginnala . Albo strzępiastokory. Albo jakaś duuuża magnolia . A jeśli bardziej ażurowe coś to może glediczja???
Pszczółko, okiennice pomalowane są farbą Sadolin kolor Świeża Borówka Drogie te farby, bo chyba wyszły więcej niż same okiennice
Wiekiie dzięki za rozszyfrowanie odmiany magnolii! Piękne ma te kwiaty, rzeczywiście wielkie, tylko zeby przeżyła, na razie stoi i marnie wygląda, wszystkie liście uschły, część odpadła. No zobaczymy wiosną (korzeń był mocno przyciachany).
Oj miejsca mam mega sporo jeszcze, znaczy trawnik jest i mąż broni go jak niepodległości ale małymi kroczkami, małymi kroczkami i coraz go mniej
Koculka dziękuje za propozycję. Ale już w międzyczasie kupiłam wiąza wredei, taki z żółtymi liścmi. Nie wiem czy dobrze zrobiłam czas pokaże. Wiem, miało to być cos co szybko rożnie, ale nie mogłam się doczekać Waszych propozycji, a czas biegł. Ten wiąż od zawsze mi się podobał, a ostatnio widziałam go w jakimś starszym ogrodzie. Był piękny ! Duży, majestatyczny a zarazem zgrabny. No i pięknie ożywiał zakątek ogrodu w którym rósł. Zakochałam się chyba w nim Ale na taki efekt chyba będę musiała dłuugo czekać
Pozdrawiam!
Hmm.. klonika kupowałam w tym samym źródle co Iwonka Inka i spodziewałam się, że oba by były zainfekowane,a u niej raczej spokój... Kto to wie.. tzn mój klon objawy dopiero teraz niedawno pokazał, a magnolia faktycznie jakoś w lipcu.