Ładne te klony. Ja nawet się zaczęłam zastanawiać, ale na razie miejsca na nie u siebie nie widzę. Może w przyszłym roku coś wysadzę.
Szukam natomiast drzewa do posadzenia „w tarasie”. Ale ze względu na brzozy w pobliżu raczej do Doorenboosa się skłaniam .
Piękna ta aronia a z klonami to teraz już sama nie wiem... mam rabatę 16 metrów długą, 1/4 zajmują brzozy a na pozostałej części chciałam zmieścić klona ginnale ściętolistnego, sosnę bośniacką, 3 cisy strzyżone w kulki, 3 berberysy i może jodłę kaukaską ale to wszystko chyba się tam nie zmieści... z czegoś trzeba zrezygnować, tylko z czego...
Kuruję się, Kuruję, i strasznie mnie ciągnie do ogrodu, siedzę na tarasie i mysle tylko co tu bym mogła porobić jak bym była zdrowa. Już sobie nawet w myślach listę zrobiłam:
wykopać kanny i tygrysówki i dać do teściowej do piwnicy na przechowanie zimą
skończyć plewienie rabat (niewiele zostało)
dosypać korę na rabaty
wyłożyć placyk paleniskowy matą i wyspać korą kamienną
w listopadzie poszerzyć jedną z rabat i wsadzić róże aspirinki
wsadzić Doorenbosy na wjazdową
kupić cebule tulipanów i narcyzów i obsadzić nimi rabaty
Witaj Kasiu ,
No niestety szybko robi się ciemno ,
Ale przynajmniej masz ogród po nosem ,
Ja niestety muszę do niego dojechać
Więc ja na pewno będę sadzić zimą
Boszszsz, ale wcześnie robi się ciemno... dziś ruszyłam do ogrodu po pracy, o 17tej a przed 18.30 już po ciemku sprzątaliśmy szpadle i widły... . Jak żyć? Ale dwie brzozy posadzone a jeden cis i ginnalek przesadzone. Jutro może uda nam się wcześniej urwać bo inaczej to nas sylwester zastanie z tym sadzeniem...mam jeszcze do posadzenia 16 sztuk i 2 sztuki do przesadzenia...
Dzięki Agata Przy trzech sztukach rozstaw między nimi wyjdzie co ok. 1.8-2m. Może jeszcze zrobię taki myk, że tą środkową brzozę posadzkę lekko cofnietą w stosunku do dwóch pozostałych. Wtedy nie będą takie zbite.
Jak już będę miała drzewka będę latać z nimi po rabacie i się radzić
Ten pierwszy pin genialny a przecież tam nic nadzwyczajnego nie ma RB, ML i brzozy i taka genialna kompozycja wyszła
Wczoraj zrobiliśmy sobie z eMem wagary . Ale poza objazdem szkółek, zakupami i przymiarkami nic nie zdążyliśmy zrobić. Mam nadzieję, że do końca tygodnia uda się wszystko posadzić.
Ciepłe myśli odwzajemniam.
U mnie bukietówki potrzebują też dużo wody, niczym nie różnią się pod tym względem od ogrodówek. Zasadnicza różnica to zimowanie i przemarzanie pąków.
Natomiast ogrodówki już w lipcu są piękne, i tak aż do pierwszych przymrozków.
Te drugie mają tylko krótki epizod swojej urody, brązowieją nawet zanim nastaną pierwsze przymrozki.
No widzisz , też ci zimują, białe i u mnie są wrażliwe, poza tym brązowieją im kwiaty w pełni kwitnienia i to jesz brzydkie. A jakie masz ogrodówki ?
Kasiu, całkiem zapomniałam o lilii, zapomniałam komu miałam ją podarować.
Postaram się dzisiaj do niej zajrzeć, jeśli uda mi się odkopać jakąś cebulkę przybyszową to dam znać
Jedziesz do pracy?? A dzieciaczki z kim zostawiasz?
Jadę do pracy, oglądam Twój ogród i tak sobie wzdycham z uśmiechem a najbardziej rozczuliło mnie, że chętnie byś wymieniła bukietówki na ogrodówki -odwrotnie do większości, którym zwykle marzną pąki albo rośliny nie radzą sobie z upałami u Ciebie mają się świetnie i są rewelacyjne w każdym momencie sezonu. Ja też sobie chwalę ogrodówki, choć biegam do nich z wodą - poza tymi z białymi kwiatami wszystkie mi kwitną i zimują bez problemu
W sumie nie wiem co by tu zacytować i kolory sumaka skupiły oko, i asterki, i świecznic pozazdrościłam, bo ten ich zapach mnie upaja..
Mirko, dzieliłaś może tą swoją obłędną lilię? Przypomniało mi się, że miałam się do Ciebie odezwać w razie czego, gdyby się okazało, że coś tam zostało.
Jednak postanowiłam zacytować taki kadr- i ja uwielbiam hakonki..a tu jeszcze ta biała kora brzozy super się odcina.. piękny widok!