Ależ dzisiaj wiało! W łeb wzięło wszystkie plany. Wskazania termometru rozmijały się z temperatura odczuwalną. Tylko roślinki maja to w nosie i w swoim tempie wychylają się z czeluści.
Rabarbar i serduszka okazałe
wrzosiec i tulipany
sasanka i krokusy
Bardzo ładnie kiełkują czosnki. Przyjrzałam się tez uważnie forsycji Maluch. Napęczniała, ale na kwitnienie jeszcze się nie zanosi.
Pożegnałam drugiego już w moim ogrodzie grujecznika. Pierwszego oskalpowały sarenki. Nie było wtedy jeszcze ogrodzenia ani budynku. Drugi ładnie wystartował wiosną ubiegłego roku, latem zaczynał wykazywać objawy przesuszenia. Zmieniłam mu miejscówkę na półcienistą, ale to nie pomogło. Trzeba myśleć o kolejnym niewielkim drzewie.
Weekend zapowiada się słoneczny. Temperatury do poniedziałku powyżej 10 stopni i bez deszczu. Wreszcie może się uda zrobić oprysk różom i drzewkom owocowym. Już zapomniałam jaki musi być odstęp pomiędzy opryskiem Promanalem i Miedzianem.Muszę to sprawdzić. Czy graby też się pryska Promanalem?
W sobotę zapewne zrobię pierwsze wysiewy w warzywniku. Zaczyna mi się robić napięty terminarz prac.