Toszko dziękuję za tę informację - przepraszam że na wątku Agi ale dopiero go przeglądam otóż muszę napisać o brabantach, jeżdżę do sklepu z roślinami, na podwórku tam rośnie przepiękne drzewo, myślałam że to cyprysik, zaczepiłam właścicielkę a ona mi mówi że to thuja brabant, musiałam wyglądać dziwnie, nie spodziewałam się że brabanty są tak piękne, nie podobały mi się z powodu szyszkowania co z daleka wygląda jak jakieś dziady na krzewie - faktycznie korzenie miała w cieniu, na pewno nie było tam sucho ,a części zielone ( nie nazwę tego liśćmi ) ciemnozielone z jaśniejszymi młodymi przyrostami, mięsiste i jak tłuste - błyszczące.
Szczerze mówiąc do tej pory ta t brabant nie dawał mi spokoju a teraz rozumiem
Jakoś tak się wkręcałam w ogród pomiędzy burzą a kolejnymi opadami Ja z łopatą to jak czarownica na miotle
Warzywnik jesienią przekopałam z kompostem .... bo w moim ogrodzie jest również i kompostownik (dwie duże komory - sypie się ale M obiecał nowy solidniejszy ) Może dlatego te pomidory poszły jak fasola w górę i w szerz jak arbuzy
Doczytałam jednak , że w przyszłym sezonie nie mogę mieć pomidorów w tym samym miejscu aż przez 3 lata ??? to prawda ??? Przecież mogę przygotować jesienią to miejsce w odpowiednie składniki pokarmowe tak żeby im papu nie brakło ....
Ale jest jeden szkopuł .... moje pomidory (widać po liściach) złapały chorobę ziemniaczaną ???? czy jakoś tak ?
Pogoda nas nie rozpieszcza .... pachnie już jesienią ... szkoda
Sebciu, do małych ogrodów ona zbędna, ale u mnie w cieniste miejsca, gdzie chcę ograniczyć chwasty idealna i naprawdę ją lubię
ja też ale stwierdzam, ze nie jest tak prosta w obsłudze, jak te duże rozplenice
tiu mi jeżówki wyłożyły się w rozplenicach, niech leżą, jak im dobrze
zobacz na bukszpan, chory...już mam też topsin, może dziś się uda oprysk zrobić, bo mi inne zaraża, albo sama zaraziłam, nie odkaziłam narzędzie
Jasnotę miałem, wyciepałem i teraz zaanektowała sobie kompostownik Strasznie szybko rośnie, ale rzeczywiście plewienia przy niej nie ma dużo I nawet po ostrej zimie wyglądała nieźle
Te rozplenice masz przepiękne - nie mogę się doczekać ich kłosów
Danusia, nie ma nic lepszego niż pryzma kompostowa w ukrytym miejscu. Ale trzeba mieć dobrą przesłonę. U mnie wszystko na widoku - zasadzę to jakimiś krzaczorami w przyszłym roku, teraz nie dam rady wszystkiego ogarnąć. Jadę dziś po tuje spiralis na trzecią stronę działki - zobaczę w jakim stanie będą i czy je ostatecznie kupię. Pozdrawiam.
Violka leciałam zobaczyć ten Twój kompostownik. My mamy ukryte z tyłu działki, za drzewami miejsce na kompost, leży na kupie i tak go tam sypiemy i przerzucamy, bez skrzynek. Ale jak ja czytam, ze Ty nie dałaś rady mieszać tego kompostu, to powiem Ci szacun na przerzucanie tego kompostu.
Jak mąż to robi u nas, to ma dosyć, niż to przerzuci, przeleje.
Ale mnie ganiacie po ogrodzie dziś
Najpierw leciałam mierzyć skrzynie warzywnicze dla Edit a teraz kompostownik. ha ha..
Ale troszkę ruchu się przyda Wiec nie jest źle
Mam trzy skrzynie 120x120cm i wysokie na 100cm.
Te dechy z przodu mialy być tylko nakladane....na takie metalowe coś tam...każda osobno aby można ściągać tyle deseck ile będzie potrzeba. Ale coś tam eMowi, nie wyszlo...nie pasowalo i teraz jak potrzeba przerzucić to w 4 miejscach wkrętarką odkręca wkrety i sciąga calą przednią sciankę... nie wiem czy jasno się wyraziłam??
mam pytanie jak wchodzisz tam i przenosisz kompost i druga sprawa o wymiary bardzo mi sie podoba ten kompostownik wlasnie jestem na etapie wymiany bo moje sa za małe
To że M 'a porywam lub wyrywam to już dawno postanowione
A teraz hustawka bauawka do cna mnie znudziła. Abym padła z nudów muszę zobaczyć kompostownik...