Malutki pod lasem
20:40, 03 mar 2017
To jest jakaś choroba, przyjechałam do domu w miarę wcześnie, to od razu poleciałam do ogrodu
Wygrabiłam zeszłoroczny trawnik od frontu. Powyrywałam uschnięte werbeny i purple majesty, znalazłam, że jednak czosnki wychodzą
Jupiii... czyli żyją, nie zgniły
Niestety krokusów i szafirków się chyba nie doczekam 
Odkryłam pierwszego kwiatka, to bratki, które kupiłam wiosną rok temu
Dwie z trzech sadzonych jesienią piwonii od mamy żyją
A na parapetach rośnie
Tu papryka i cynia 
Plan na jutro:
- cięcie cisów
- cięcie grabów
- wyrównanie niektórych tujek
- odchwaszczenie przy piwoniach na przyszłej rabacie
- przygotowanie dwóch skrzyń na warzywa
Chyba nie zdążę ze wszystkim, ale jak już się plan wyznaczy, to trzeba dążyć do jego realizacji
Odkryłam pierwszego kwiatka, to bratki, które kupiłam wiosną rok temu
Dwie z trzech sadzonych jesienią piwonii od mamy żyją
A na parapetach rośnie
Plan na jutro:
- cięcie cisów
- cięcie grabów
- wyrównanie niektórych tujek
- odchwaszczenie przy piwoniach na przyszłej rabacie
- przygotowanie dwóch skrzyń na warzywa
Chyba nie zdążę ze wszystkim, ale jak już się plan wyznaczy, to trzeba dążyć do jego realizacji