Alis, dziękuję pięknie za życzenia! Moje czosnki jeszcze nie wsadzone buuu, muszę się w końcu za nie zabrać...
Hej kochana Dziękuję za życzenia, oj przydałaby się ta siła haha Ale nic to, mieć na co czekać też nie jest takie złe
W tym sezonie zieloną kupowałam u mnie stacjonarnie, jak namierzę dobre źródło wysyłkowe to dam znać, jasne
Gosia, w poprzednim sezonie miałam dwie sztuki i obie nie tyle zmarzły co wygniły Ku mojemu zdziwieniu zdążyły się jednak wysiać, znalazłam kilka sztuk potomstwa latem, a jedną wczoraj. W tym sezonie nakupowałam jej sporo (uwielbiam ją po prostu!) i wolałabym, żeby przetrwała... No zobaczymy. Ja się nie certolę z roślinami, nie okrywam, nie kopczykuję, jak nie dają rady to trudno. Straty póki co mam minimalne.
Pięknie dziękuję, podglądaj do woli!
Janie, miło Cię widzieć! Zgodnie z życzeniem, fotki Niestety jest szaro-buro, więc trochę kiepskie...
Bloodgood nie tyle się przebarwia, co ożywia.
Mój ulubiony czerwony klon Fireglow. Ten ma żywy kolor cały sezon.
Orange Dream się ociąga, trochę górne pędy wyzłocił. W tle pomarańczowa żaróweczka - Shirasawanum Aureum
Pierwszy Sango Kaku jak kurczaczek. Niezawodny jest. Drugi się ociąga, ale liczę na niego.
Jordan ma najciemniej, ale nabiera rumieńców.
Gatunek wciąż zielony. Podobnie jak jego sąsiad miłorząb
Zapomniałam już, że ja też cisy sadziłam w zawieję marcową ale jednak marzec to był. Graby zaś 9 stycznia w marznącym deszczu. Jedną rabatę robiłam na poczatku marca i ciężko się kopało (używałam tak czy siak kilofka, bo szczątki asfaltu były zakopane), dopiero potem się zorientowałam, że ziemia głębiej zamarznięta jest.
Żywopłot z buków niedawno u Siostry o 22.00 skończyłam przy halogenach. Jak mus to mus, a jak mus jest frajdą i da pożądany efekt to nie taki straszny.
Przed - był mech przy płocie i w rogu ogródek zjedzony przez świerki - po wykopaliskach został się dereń, ale tylko na chwilę.
Wszystko trzeba było podnieść do góry, bo plątanina korzeni jest pod spodem.
Kamień - azaliowa obok jest z otoczaka- więc pociągnęłam go dalej, będę myśleć jak go trochę ukryć.
W między czasie M kupił mi rh (raz się tak rzucił - szok) i musiałam gdzieś posadzić. Słońce je przysmażyło i szybko musiałam z nimi uciekać.
Azaliowa pozostała jeszcze po pierwszym ogródku - wklejałam go gdzieś na pierwszych stronach. Trawnik zaczął znikać.
W ogrodzie zamieszkało 11 nowych róż Ewuś dziękuję
2 Dieter muller
2 Novalisy
2 Artemisy
1 Louise Odier
1 Pilgrim
1 William & Catherin
1 Ascot
1 lacre
powstaje nowa rabata na której już zamieszkały róże białe i różowe
ma być w kolorach bieli, różu i niebieskiego ciekawe czy starczy mi konsekwencji
na wiosnę będę robiła nasadzenia
i taki jesienny widoczek
mam jeszcze sporo darni do zerwania i cebule do posadzenia oby tylko pogoda pozwoliła na prace w ogrodzie
Najpierw jak to ja - rysuneczek, żeby wszyscy wiedzieli co autor miał na myśli.
Dodatków nie uwzględniałam, żeby nie naćkać za bardzo.
Roślinki są jeszcze malusie, więc sporo wypełniaczy upchnęłam - z czasem będzie ich pewnie mniej.
Od lewej parząc - za hortką jest poletko jeżówkowo - czosnkowe (główkowate), przed żurawki
Za Phantomem są duże czochy, a za silverką znów jeżówki (za rok pewnie do przeniesienia na nową rabatę).
Przyjęłam szerokości i wielkości roślin jakie znalazłam w necie i tak mi wyszło - na razie pustawo - zastanawiam się dlaczego inni sadzą miskanty tak blisko czegoś - może o czymś nie wiem?
Gosiu, nie usuwaj fotek Moje gałązki były zielone...ja myślałam, że ablicja czekoladowa przebarwia się na jesień tylko...powinna być cały czas bordowa (brązowa)?