Aniu, tak, z Paulownią wiąże się wiele ciekawych historii (szczęście, feniks, córka-posag). Takiego pnia, to nigdy, bo co roku jest nisko ścinana (piłuje, a ranę zasklepiam maścią ogrodniczą). 5-6 letni pień wygląda tak jak poniżej. Jak będzie wyglądało starsze drzewo? Nie wiem, czas pokaże. Ten niski pień-kikut nie jest ładny, warto go zamaskować roślinnością. U mnie przysłania go berberysowy żywopłot.
Czy jest wielopienne? Nie wiem, czy można tak powiedzieć. Przycięta Paulownia wypuszcza długie proste baty. Zostawiam zazwyczaj jeden, dwa pędy, bo wtedy rośnie najwyżej (ok 4 m) i ma największe liście. Są wtedy też najbardzie wyeksponowane. Nie mierzyłam dokładnie liści, ale myślę, że spokojnie mają 60 cm. Są imponujące!
A co do mojej, to w przyszłym roku się z nią żegnam (ma za ciasno w obecnym i jest za duża, aby ją przesadzić) i witam na nowo (sadzę młodą sadzonkę w lepszym miejscu). Także jeśli się zdecydujesz na jej uprawę, to obie będziemy zaczynały od początku. Acha, w pierwszym roku po posadzeniu jej nie ścinam, dopiero w kolejnym.
Mamy też w roślinach liściastych wątek o Paulowni, może tam znajdziesz też coś interesującego.
Dla zobrazowania pokoroju znalazłam takie zdjęcie z 2014. Odrosty to takie proste pionowe pędy.
A tu pień kikut (średnica ok 12 cm). Widać miejsca cięć z poprzednich lat.
Anka, miło Cię widzieć

To dobra rekomendacja dla baptysji. Lubię takie eksperymenty bylinowe i poznawanie nowych roślin.
U mnie rutewki najlepiej rosną w półcieniu. Mają nie małe zapotrzebowanie na wodę. Może spróbuje inne stanowisko. Może też kwestia podłoża. U Ciebie glina. Można by spróbować na tych podwyższonych rabatach gdzie użyźniałaś i rozluźnialaś podłoże, np. tam gdzie rh.
Serdecznie