Krety lubią spokój, stronią więc od przykrych dla nich dźwięków. Można powbijać w ziemię stalowe rury, pręty lub paliki i po prostu w nie stukać. Wymaga to jednak czasu i cierpliwości. Na wystających z ziemi kijach warto zamontować terkoczące wiatraki, np. z plastikowych butelek - obracając się na wietrze, będą przekazywały drgania w głąb ziemi. Krety z czasem przyzwyczajają się do dźwięków dochodzących z jednej strony, dlatego straszaki co pewien czas należy przemieszczać.
W wielu sklepach ogrodniczych są w sprzedaży aluminiowe lub plastikowe rury z zamontowanymi układami, które wydają dźwięki o niskiej częstotliwości (200-500 Hz). Odstraszacze emitujące drgania o wyższej częstotliwości (ultradźwięki) ze względu na ich szybsze tłumienie są mniej skuteczne. Urządzenia zasilane są bateriami R20 lub ogniwami solarnymi (na rysunku). Mają zasięg do 500 m2. Kosztują 60-200 zł.
Tak też myślałam, że za gorąco. Ja ledwo dyszałam, a co dopiero one
Dzisiaj jest chłodniej, ale padał deszcz, więc znowu muszę poczekać...?....jeśli dobrze zapamiętałam lekcję to mokrego też nie lubią....?...
Pomocy potrzebuję Bardzo Cię proszę o poradnictwo, żeby kultowe rośliny Ogrodowiskowe na zmarnowanie nie poszły
Danusiu, tylko chwastnica nie ujawnia się od razu. Ona pojawia sie w nastepnym sezonie.
Ja założyłam trawnik w sierpniu 2011 roku. Był gęsty zielony dywan.
Dopiero w maju 2012 roku, po nawożeniu ujawniła się w całej krasie.
Walczyłam całe lato, myslałam, że wygrałam, w tym roku odrodziła się pod koniec czerwca.
Nadal nie do konca wiem jaki ona ma cykl rozwojowy.
Wcale nie jestem pewna, czy ona ginie po roku. Do tego mam wrażenie, że rozchodzi się rozłogami
Tylko przestrzegam przed ulewą, narobi dużych szkód bo nasiona uformowane w "wałki" spłyną w rabaty. To ryzykowne działanie. Skoro sami sialiście to aż takiego bankructwa nie będzie, a nasiona tylko się zwilża, nie leje 10 l na m2, więc spokojnie możecie podlewać.
No to się dowiedziałam że nawet jak mnie nie ma to jestem winna że Ogrodowisko nie działa. Wiadomo że gify wstawiam tylko ja (Ania sporadycznie , zreszta wyjechała) . Ja ostatniego gifa wstawiłam w sobotę o godz 18, 03 u Danusi i miał 444kB to na pewno jest mniej niz ma niejedno zdjęcie, potem zrobiłam jeden wpis u siebie i od !8,16 w sobotę do teraz nie było mnie na forum i nie było mnie również w domu bo miałam w Warszawie uroczystośc rodzinną z powodu której zreszta nie mogłam byc u Alinki. Przykro mi ze mimo to zablokowałam forum. Gifów wiecej wstawiac nie bede a jeśli jeszcze czegoś mam nie wstawiac to proszę mnie powiadomoc.
teraz u nas burzliwie więc pewnie się dobrze wypłuczą
jeżeli chodzi o moje foto to były podpisane jako Rh ale po naszych ogrodniczych to wszystkiego można się spodziewać
Kreta u mnie nie, NA SZCZĘŚCIE! Nieznalazłam żadnych żyjątek w bryle korzeniowej, ani w okolicy.
I myślę, że to moja wina, że one padły.
Po wykopaniu krzewiku, zauważyłam, że korzenie są nadal w takiej zasuszonej zbitej bryle. Ja zawsze po wyjęciu sadzonki z donicy bardzo mocno rozluźniam korzenie, czasem nawet nacinam nożem, jeśli to co wyciągam z doniczki jest zbite jak jeden wielki kłąb korzeni.
Myślę że albo niedostatecznie dokładnie rozluźniłam te korzenie, albo za mało żyznej ziemi wsypałam do dołka, może dołek był za mały. Korzenie nie dały rady rozrosnąć się i roslina sobie zdechła...
Czasem te rosliny z doniczek maja te korzenie tak zbite, że ja juz nie wiem co robić, żeby uniknąć takiej sytuacji.
Danusiu, czy masz jakis patent na to, by taką bryłę naprawdę dobrze rozluźnić.
Wiem, że każesz wlewać wodę do dołka i czekać aż wsiąknie, ale to czytałam do roslin sadzonych w bardzo suchym podłożu.