Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 15:13, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)


Sylwia, czy Wy macie plan B? Myślę o Tobie od momentu, kiedy wstawiłaś zdjęcia z ponownego zalania. Czytam Twój wątek od początku, więc wiem, że problem powodzi nasilił się dopiero od paru lat. Wcześniej ich nie było. Te drewniane zapory przy takiej częstotliwości zalewania nie wytrzymają długo.
Kurcze, obawiałabym się inwestować wszystkie pieniądze w dom, który stoi na terenie powodziowym. Nie takim, gdzie powódź jest raz na 30 lat, ale takim, który zalewa kilkakrotnie w ciągu roku. Chyba zdecydowałabym się tam na jakąś formę domku rekreacyjnego, a mieszkała tam, gdzie ryzyko zalania jest mniejsze. Nawet kosztem spełnienia największych marzeń.
Składki ubezpieczeniowe na terenach zalewowych są horrendalne. Uzyskanie odszkodowania to pikuś w porównaniu z nakładem sił, środków i własnym zdrowiem psychicznym. Przecież to zawału można dostać za każdym razem, kiedy mocniej pada.
Ściskam gorąco i życzę szybkiego osuszenia zalanych miejsc.


Możecie mnie zlinczować, ale dzisiaj mam podobne przemyślenia do terenów Kotliny Kłodzkiej. Oczywiście to ogromna tragedia dla Wszystkich jej Mieszkańców - stracili domy i dobra materialne, ale też poczucie bezpieczeństwa. Ja obawiałabym się inwestować od nowa w dom, także często w źródło utrzymania (agroturystyka) na terenach, które w tak krótkim czasie nawiedziła kolejna powódz, jeszcze groźniejsza i dotkliwsza w skutkach, niż ta z 1997 r.
Pammiętam, jak wszyscy staliśmy murem za Ewą, kiedy w 2019 bodajże roku planowano gdzieś obok jej nieruchomości budować zbiornik retencyjny. Teraz myślę, że szkoda, że nie powstał. Doczytałam (teraz) że był cały projekt budowy 10 zbiorników w różnych miejscowościach, były zaklepane środki z Unii. Powstały tylko 3 czy 4.
Mieszkańcy byli przeciwni ich budowie. Po ludzku rozumiem, wiązało się to z utratą jakiejś powierzchni nieruchomości, cały projekt przewidywał też wysiedlenie 2500 osób.
Tylko teraz, po kolejnej, jeszcze groźniejszej powodzi, myślę, że powinno się jednak powrócić do zadania ochrony przeciwpowodziowej Kotliny kłodzkiej.
Pewnie nie da się całkowicie zapobiec powodziom, ale może są sposoby na zminimalizowanie ich skutków.
Bo skutki są przerażające. Dla ludzi których Wielka Woda zalała.
Ale i dla całego społeczeństwa. Trzeba odbudować wiele km dróg i chodników, mosty, wyremontować budynki użyteczności publicznej (w tym szpitale).

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 00:39, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
vita napisał(a)
Ewa wspomniała, że będzie potrzebowała wsparcia. Jak będę mieć kontakt to zapytam, oczywiście.
Dobra inicjatywa, Kordina

Bardzo dobra.
W Gąszczu u Tess 00:30, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
vita napisał(a)
Dostałam od Ewy wiadomość, woda zabrała jej nową stodołę z zawartością, taras, ogród od strony strumienia, dom jest niebezpiecznie podmyty. Ewa u znajomych. To niewyobrażalna tragedia, serce boli.


O losie!!!! Tragedia.
Nie miałam wielkiej nadziei, że woda jej obejście ominie, ale w najczarniejszych scenariuszach nie przypuszczałam, że aż tak wielkie szkody wyrządzi.
Dziękuję, Wiktorio za informację.

Pozdrów Ewę jeśli będziecie miały kontakt, myślami jestem z Nią cały czas.
I jeśli mogę w jakikolwiek sposób pomóc, to daj znać.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 15:17, 15 wrz 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 14164
Do góry
Tess napisał(a)

Mnie też. I zgadzam się z Tobą w 100%, że przepisy tzw. "środowiskowe" to my mamy wręcz wyśrubowane, jednak nikt, dosłownie nikt ich nie przestrzega, ale - co bardziej niebezpieczne i wkurzające - nikt ich nie egzekwuje.
Ciekawa jestem, co usłyszysz w starostwie, jak poruszysz problem betonowych zjazdów.

Tess, nawet tu na forum toczą się tu i ówdzie dyskusje i padają podpowiedzi, jak ominąć te przepisy...
To tu- to tam- łopatkę mam ! 14:04, 15 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)

Mnie wkurzają takie sytuacje, w których sami przyczyniamy się do kumulacji niebezpiecznych zjawisk, lokalnie; z powodu "widzimisie".

Mnie też. I zgadzam się z Tobą w 100%, że przepisy tzw. "środowiskowe" to my mamy wręcz wyśrubowane, jednak nikt, dosłownie nikt ich nie przestrzega, ale - co bardziej niebezpieczne i wkurzające - nikt ich nie egzekwuje.
Ciekawa jestem, co usłyszysz w starostwie, jak poruszysz problem betonowych zjazdów.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:28, 15 wrz 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Tess napisał(a)
Współczuję, Haniu


Dzięki Tessiu. Ale...
współczuć to trzeba tym, którzy tracą dobytek życia z powodu klęski żywiołowej. Na takie klęski jak ta w kotlinie wpływu nie mamy. Koło Pszczółki potok wyrwał asfaltową drogę na długości kilkudziesięciu metrów, w Głuchołazach runęły dwa mosty. Kumulacja opadów na górzystym terenie jest trudna do opanowania. Nie mamy na nią wpływu. Górskie potoki i rzeczki trudno okiełznać. Można się ewentualnie czepiać bezmyślnej wycinki drzew na górskich stokach.
Mnie wkurzają takie sytuacje, w których sami przyczyniamy się do kumulacji niebezpiecznych zjawisk, lokalnie; z powodu "widzimisie".
To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:14, 15 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Współczuję, Haniu

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 12:15, 15 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

Trzymaj kciuki żeby dziś po nocy nie było gorzej niż wczoraj.


Trzymam mocno.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 10:51, 15 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89947
Do góry
Tess napisał(a)


a ja o Pszczółce, ona za płotkiem miała rzeczkę (potoczek). A dzisiaj na fb widziałam, że tama w Międzygórzu na rzece Wilczce nie wytrzymała A Wilkanów poniżej...

O Boziu..... zapomniałam że Ona z tamtego regionu.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 10:30, 15 wrz 2024


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 42887
Do góry
Tess napisał(a)


a ja o Pszczółce, ona za płotkiem miała rzeczkę (potoczek). A dzisiaj na fb widziałam, że tama w Międzygórzu na rzece Wilczce nie wytrzymała A Wilkanów poniżej...


z tłitera:
#powódź Wilkanów odcięty z każdej strony

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 10:06, 15 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

Myślę o Irence z Miłkowa.... w 97 r rzeka zalała Im ogród. A teraz sytuacja podobna.


a ja o Pszczółce, ona za płotkiem miała rzeczkę (potoczek). A dzisiaj na fb widziałam, że tama w Międzygórzu na rzece Wilczce nie wytrzymała A Wilkanów poniżej...
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 09:57, 15 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Sylwia, nie wiem, co napisać Wszystko mi się wydaje nietrafne.
Myślami jestem z Wami.
tulam
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 16:28, 25 sie 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 14164
Do góry
Magarko, to niezwykły jak na mnie opis . Raczej jestem ponuraczką . Choć faktycznie ogród wzbudza we mnie pozytywne wibracje .
Bardzo się cieszę, ze mój grodowy entuzjazm jest zaraźliwy . Bierz ile potrzebujesz

Ania, robię Ci miejsce na dzisiejszy wieczór . Tylko browca dokupię .

Tess, zatem tez masz ogród w deszczowej dziurze . Raz - cały region niemal bezdeszczowy, dwa - konkretne miejsce jeszcze bardziej bezdeszczowe... Moje emocje pourlopowe już nieco się uspokoiły, na co największy chyba wpływ miał ten cudowny całonocny deszcz . Działam dalej, myśl o totalnej rozwałce przerzucam na „kiedyś”

Milunia, to prawda, pięknie się rozrosły .
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 09:52, 25 sie 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Czytam o suszy i doskonale rozumiem.
U mnie też ekstremalna susza w tym roku. Deszcz padał chyba tylko 4 razy od wiosny, nawalny, krótki, tyle, że zbiorniki na deszczówkę napełniał. Gleba jedynie zwilżona na gębokość max 10 cm. Dopiero ten ostatni - padało całą noc - nawodnił ogród.
Też jestem na etapie poszukiwania roślin znoszących suszę. Pozbyłam się wszystkich obwódek bukszpanowych i muszę te miejsca czymś zapełnić. Na razie posadziłam lawendę i perovskię.

Milunia w ogrodzie - z widokiem na rozlewisko 20:01, 04 sie 2024


Dołączył: 29 lip 2020
Posty: 3498
Do góry
Tess Hej Trzmieliny zabezpieczone przed drapaniem kotów. Siatka kupiona z metra, nie jest owinięta na pniu tylko kilka centymetrów od pnia, wiązana trytytkami. Takie zabezpieczenie sprawdza się doskonale

Milunia w ogrodzie - z widokiem na rozlewisko 22:16, 12 lip 2024


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8416
Do góry
Tess napisał(a)
Milunia, wracam z Twojej wizytówki, bo natchnienia szukam
I zobaczyłam, że masz fajne osłonki na pniach kulek.

co to za osłonki i gdzie kupione? Koty mi drapią pień strzępiastokorego, muszę czymś zabezpieczyć.



Tess wejdź na Allegro i wpisz hasło - osłonka na drzewka, tam jest sporo różnych, widzę, ze Milunia właśnie ma cięte z metra i zawiązane sznureczkami
W Gąszczu u Tess 22:33, 08 lip 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
vita napisał(a)


Proszę o podzielenie się doświadczeniem w przesadzaniu miskanta teraz
Muszę wysadzić Jubilaris, martwię się, czy nie zmarnuję.
Róże wspaniałe!


No nie wiem, czy przy przesadzaniu całej kępy moja metoda będzie możliwa (i potrzebna) do zastosowania.
Stosowałam ją przy podziale dużej kępy. Podzielone kępy włożyłam do wiader z wodą, tak żeby korzenie były w wodzie (wyżej nie, bo łodygi wygniwają). Na ścisło, żeby wypełniły całe wiadro (żeby światło nie dochodziło do korzeni). Oczywiście pilnowałam aby miały wodę, uzupełniałam co jakiś czas. Nie pamiętam teraz ile czasu to trwało (pewnie ze dwa tygodnie). Miskanty wypuściły piękne, zdrowe, nowe korzenie.
Wsadziłam je wówczas do ziemi, oczywiście podlewałam, bo u mnie susza ekstremalna. Wszystkie się przyjęły i dość szybko zaczęły wypuszczać nowe przyrosty.
Natomiast kilka sztuk po podziale wsadziłam od razu do gruntu. Większość uschła, mimo podlewania. Żyją chyba trzy, ale marniutkie.
Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć z tej operacji.

Róże dziękują

A Jubilrisa musiałam wygooglać Pierwsze słyszę
Milunia w ogrodzie - z widokiem na rozlewisko 22:08, 08 lip 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Milunia, wracam z Twojej wizytówki, bo natchnienia szukam
I zobaczyłam, że masz fajne osłonki na pniach kulek.

co to za osłonki i gdzie kupione? Koty mi drapią pień strzępiastokorego, muszę czymś zabezpieczyć.


W Gąszczu u Tess 08:40, 08 lip 2024


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
Do góry
Tess napisał(a)
Ogłoszenie parafialne:
Oddam wieeeeeelką kępę miskanta Morning Light.
Teraz. W sensie - nie na jesieni.
Zagłusza mi stożek cisowy. Jeśli go teraz nie usunę, stożek będzie całkiem łysy z jednej strony.
Podzielę się doświadczeniem (sprawdzonym), jak sprawić, by po podzieleniu teraz się przyjął.


Proszę o podzielenie się doświadczeniem w przesadzaniu miskanta teraz
Muszę wysadzić Jubilaris, martwię się, czy nie zmarnuję.
Róże wspaniałe!
Przy ścieżce 18:22, 07 lip 2024


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
Do góry
Tess napisał(a)
Wiktorio, przeczytałam i obejrzałam i mam ból głowy
Wszystkie chciejstwa się włączyły Chciałabym wszystko zaprosić do siebie.

Cudowności pokazujesz. No i (nieustająco) podziwiam wiedzę i kunszt ogrodniczy.


Ach! Chciejstwa! Ja powoli się z nich leczę, trudno idzie, ale jakoś daję radę he he
We wtorki i piątki krążę koło dwóch hortensji, które ktoś sprzedaje na ryneczku, wydaje mi się, że wystarczy jak na nie tylko popatrzę...
Miło przeczytać słowa pochwał, nawet jak się z nimi nie zgadzamy Dzięki, że zajrzałaś


Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies