czeeeść Wiktoria no właśnie, kiedy to zleciało... no i z drugiej strony, też ciekawe, że tak można tyle o niczym bo przecież ogrodu jeszcze nie ma, ledwie jedna rabatka wygląda w miarę dobrze ))
Zazdroszczę, że masz miejsce oraz "wsad" do produkcji, wspaniale nigdy wcześniej bym nie pomyślała, że będę komuś zazdrościć (oczywiście pozytywnie) kompostu ) no a niektórym nawet obornika ))) ja będę miała takie tymczasowe miejsce na to, ale w przyszłości będzie trudno o dobre miejsce na kompostownik no ale tym będę się martwić kiedyś ) Pozdrawiam
Grabulki, mam nadzieję, że nie siedzisz nadal czekając na info o kompostowaniu…
W nagrodę za cierpliwość i wytrwałość Grabie dostaną w pigułce to, czego się dowiedziałam o kompostowaniu w wątku Bogdzi (no i trochę w innych wątkach).
Kompost:
- trzeba podlewać,
- musi być dostęp powietrza,
- dobre (polecane) jest wapnowanie (1 kg wapna – proszek kupowany w ogrodniczym) na 1m3: spulchnia, odkaża i zatrzymuje procesy gnilne. Można dać wapno z magnezem – tak dała Ania Monteverde. Ania poleca też dolomit.
Trochę o składnikach kompostu:
- iście orzecha nie nadają się do kompostowania – garbniki w nich zawarte są szkodliwe dla roślin,
- iście dębu niczemu nie szkodzą, ale długo się rozkładają, więc lepiej ich do kompostu nie dawać. Można je natomiast kompostować oddzielnie, w worku foliowym (do liści dodać wody, zawiązać, odstawić w kąt),
- igły z drzew iglastych nadają się do kompostowania, tylko trzeba je przykrywać warstwą ziemi,
do kompostu można dodawać popiół (z kominka, a ktoś u Bogdzi pisał, że z grilla też).
Epodlas (Bożenka) na wierzch kompostu kładzie zawsze jakieś gałęzie, słomę, żeby utrzymać ciepło.
Do przyspieszania procesu kompostowania Danusia w wątku KasiWB polecała KOMPOST RADIVIT (ale napisała też, że może być cokolwiek innego).
I na koniec pokażę kompostownik Kraani (nabyty na allegro), którego konstrukcją jestem zachwycona.
Przede wszystkim dlatego, że można swobodnie wyjmować deszczułki i wybierać kompost z dołu, z boku albo z przodu.
Pokazywałam go już M. Pochwalił funkcjonalność i obiecał, że mi coś- w- podobie zrobi.
To tyle o kompostowaniu.
A inspiracje się otwierają, tylko trzeba je skopiować i wkleić w wyszukiwarkę GAPową.
Dorotko , przy czterech kotach to ptaki muszą miec oczy dookoła głowy bo wiadomo ze koty sprytne bestie. Musisz wieszac jedzenie faktycznie wysoko i na cienkich gałązkach niech każdy ma swoja stołówkę koty na dole a ptaki na górze. Dla ptaków to trudny przeciwnik. Pozdrówka.
A tu druga rabata do przerobienia. I tu mam orzech do zgryzienia. Ta rabata jest na wprost tarasu. Chciałabym na tył posadzić jaki "zielony płot", ale nie wiem co. Zaraz za ogrodzeniem sąsiedzi mają kompostownik!!! Muszę to miejsce zasłonić. Pociągnęłabym osłonę po całej długości ogrodzenia, a jest tego trochę. Kilkadziesiąt metrów. Derenie o czerwonych pędach przesadzę na bok na miejsce dereni jadalnych, bo one zupełnie nie chcą rosnąć. A w powstałym wolnym miejscu chcę zrobić szpaler hortensji limelight - coś podobnie jak u Justyny -Stychaz - patrzcie na zdjęcie "panorama" - mnie powaliło limki
Powyżej w połączeniu z czerwonymi trawkami. Gdyby podobnie czerwone trawki, ale wysokie umieścić jak pisała AGA za RH przy rabacie z grujecznikiem, byłoby nawiązanie.
Tylko czy takie czerwone trawki pasują do fioletowo/różowo/niebieskiego koloru większości kwiatów jakie u mnie rosną??
Tu widać ten fragment rabaty
Witaj Bogdziu, u mnie jeszcze ptaszyny zbierają, co się da w ogrodzie... Troszkę jest owoców na Irgach, troszkę na Berberysach... A i kompostownik obfituje w jedzenie, ( nie mam tam żadnej chemii, ani nawozów) więc na razie mają co jeść... Ale kupiłam już słoninkę i nasiona mam swoje, więc przy mrozach będę je dopieszczać...
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam zawsze... Serdeczności dla Ciebie, Bożenko...
Masz rację Dorotko w tej chwili ptakom nie brakuje jedzenia bo pełno jest pozostawionych jabłek i róznych nasion na roślinach ale w bardzo wielu krajach ptaki karmione są przez cały rok, ludzie po prostu lubia na nie patrzec i miec je blisko.Pozdrawiam Cię serdecznie.
Bogdziu, też je lubię obserwować i cieszę się, że są w ogrodzie... Mam cztery koty i jednego dochodzącego dzikuska, więc muszę uważać, bo one tylko czyhają na gotowe... Ale ptaki są mądre i to mnie cieszy... Zawsze staram się wieszać jedzenie na wiotkich gałązkach, gdzie koty nie dadzą rady po nich chodzić... Bo lubię i jedne i drugie... Pomagają mi w końcu w ogrodzie, więc trzeba dbać i o ptaki i o koty...
Witaj Bogdziu, u mnie jeszcze ptaszyny zbierają, co się da w ogrodzie... Troszkę jest owoców na Irgach, troszkę na Berberysach... A i kompostownik obfituje w jedzenie, ( nie mam tam żadnej chemii, ani nawozów) więc na razie mają co jeść... Ale kupiłam już słoninkę i nasiona mam swoje, więc przy mrozach będę je dopieszczać...
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam zawsze... Serdeczności dla Ciebie, Bożenko...
Masz rację Dorotko w tej chwili ptakom nie brakuje jedzenia bo pełno jest pozostawionych jabłek i róznych nasion na roślinach ale w bardzo wielu krajach ptaki karmione są przez cały rok, ludzie po prostu lubia na nie patrzec i miec je blisko.Pozdrawiam Cię serdecznie.
Witaj Bogdziu, u mnie jeszcze ptaszyny zbierają, co się da w ogrodzie... Troszkę jest owoców na Irgach, troszkę na Berberysach... A i kompostownik obfituje w jedzenie, ( nie mam tam żadnej chemii, ani nawozów) więc na razie mają co jeść... Ale kupiłam już słoninkę i nasiona mam swoje, więc przy mrozach będę je dopieszczać...
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam zawsze... Serdeczności dla Ciebie, Bożenko...
Kasiu, to duży postęp i wielka radość.
Wiem jak to jest i nie mogę się doczekać swojego....ale do wiosny chyba się nie zrobi.....raczej do przyszłej jesieni będę musiała czekać. Lepsze to niż nie mieć nic przy złej gliniastej ziemi.
O to to, dokładnie tak jak napisałaś Ula szkoda, że nie wpadłam na to w ubiegłym roku, no ale będę próbować od wiosny znowu zacznę zbierać no i myślę jeszcze o użyźnianiu gleby w tych miejscach, gdzie jeszcze nic się nie dzieje, będę wapnować, siać i przekopywać, no i jak już to zrobię, to przeniosę kompostownik w inne miejsce
Będziemy się wspierać w czekaniu na kompost Pozdrawiam!
Witaj Danusiu! bardzo się cieszę z tego kompostownika już od jakiegoś czasu się przymierzałam uważnie studiowałam artykuły i wątek na ten temat trochę już zaczyna się zbierać zielonych odpadków z ogródka, nawet takiego małego jak nasz, więc szkoda tego nie wykorzystać co ja piszę! to grzech nawet ) właśnie muszę przy okazji kupić ten środek - już zanotowany w notesie te gałązki widoczne w lewej komorze to tylko na dno, dla lepszej cyrkulacji gałęzi raczej nie będę tam pakować, bo raz, że kompostownik mały, a dwa, że jak się dowiedziałam długo się rozkładają
Ciekawe co mi z tego wyjdzie
Pozdrawiam!
Relacji z moich rabatek nie będzie, bo nic ciekawego się nie dzieje, tylko ptaki lub inna fauna rozgrzebuje mi korę i podkopuje korzenie trzeba poczekać do wiosny...
Ale jest news mój M. zrobił mi.... uwaga .... kompostownik jest to wprawdzie lokalizacja tymczasowa, ale najważniejsze że coś w tym kierunku powstało
Mój mąż będzie zadowolony, jak dam mu na wiosnę taki wzór Pięknie!
A tak w ogóle, coraz piękniej się u Ciebie robi, jesiennie i oszroniono również.
Pozdrawiam cieplutko
Jeżeli mogę się wtrącić...
Też zrobiliśmy taki błąd...za duże przerwy między deskami w kompostowniku. Teraz się wysypuje i kombinujemy, żeby jakąś siatkę plastikową o małych oczkach tam wsadzić, od wewnątrz ją przymocować. I zrobimy to na wiosnę, jak będziemy przerzucać kompost z jednej komory do drugiej.
Pozdrawiam serdecznie
te szczeliny już nie są takie duże ja na zdjęciu, ten kompostownik składa się jak klocki i po przestawieniu go na docelowe miejsce podociskałam, bo też mi się wydawało że są za duże
Mój mąż będzie zadowolony, jak dam mu na wiosnę taki wzór Pięknie!
A tak w ogóle, coraz piękniej się u Ciebie robi, jesiennie i oszroniono również.
Pozdrawiam cieplutko
Jeżeli mogę się wtrącić...
Też zrobiliśmy taki błąd...za duże przerwy między deskami w kompostowniku. Teraz się wysypuje i kombinujemy, żeby jakąś siatkę plastikową o małych oczkach tam wsadzić, od wewnątrz ją przymocować. I zrobimy to na wiosnę, jak będziemy przerzucać kompost z jednej komory do drugiej.
Mam kompostownik w jednym miejscu już 8 lat... Od jakichś 5 z niego korzystam... Teraz widzę, że gdybym lała w niego wodę, to pewnie byłby szybciej... Sypię do niego popiół z grilla, resztki jedzenia, ale naturalnego nawozu nie daję... Jak uda mi się go zdobyć, to od razu daję go na grządki warzywne i przekopuję ziemię, tylko marchewki wtedy nie mogę siać, bo jej to szkodzi...
Dorotko świeżego nawozu nie powinno się dawac pod rośliny , powinien byc przekompostowany najmniej przez trzy miesiące, bo może Ci spalic rośliny.
Tak, tak, Bogdziu... Szybko pisałam i nie dopisałam... Na jesieni go daję, przez zimę jest w ziemi i nim coś robię, to jest już przekompostowany... Pod rośliny nigdy nie dawałam świeżego...
A zapytam,czy wapnujecie kompost 1kg wapna niegaszonego/proszek w ogrodniczych/ na 1 m sześć.Spulchnia, odkaża,odkwasza i zatrzymuje procesy gnilne.
Czasem wapnuję ale nie za dużo bo u mnie same kwasolubne rośliny więc tylko w celu odkażenia.
Witaj Aga
Miałam kiedyś wiele modrzewi w ogrodzie ale to straszne "śmieciuszki" i zostały usuniete.....Jednak podobnie jak Ty lubię je i teraz rosną trzy szczepione na pniu.Są sliczne wiosną aż do jesieni
Zauważyłam że masz żywopłot z tuji - nie tniesz go?
Super kompostownik - praktyczne rozwiązanie dla trawy
Pozdrawiam i miłego dnia życzę
tuj jeszcze nie podcinałam, rosną u nas dwa sezony jak je kupiliśmy miały ok. 70 cm wysokości i były sadzone co 110 cm, w tym roku już się stykają bokami, chciałabym żeby jeszcze troszkę podrosły teraz mają ok 150 -170 cm.
Witaj Aga
Miałam kiedyś wiele modrzewi w ogrodzie ale to straszne "śmieciuszki" i zostały usuniete.....Jednak podobnie jak Ty lubię je i teraz rosną trzy szczepione na pniu.Są sliczne wiosną aż do jesieni
Zauważyłam że masz żywopłot z tuji - nie tniesz go?
Super kompostownik - praktyczne rozwiązanie dla trawy
Pozdrawiam i miłego dnia życzę
Mam kompostownik w jednym miejscu już 8 lat... Od jakichś 5 z niego korzystam... Teraz widzę, że gdybym lała w niego wodę, to pewnie byłby szybciej... Sypię do niego popiół z grilla, resztki jedzenia, ale naturalnego nawozu nie daję... Jak uda mi się go zdobyć, to od razu daję go na grządki warzywne i przekopuję ziemię, tylko marchewki wtedy nie mogę siać, bo jej to szkodzi...
Dorotko świeżego nawozu nie powinno się dawac pod rośliny , powinien byc przekompostowany najmniej przez trzy miesiące, bo może Ci spalic rośliny.
Tak, tak, Bogdziu... Szybko pisałam i nie dopisałam... Na jesieni go daję, przez zimę jest w ziemi i nim coś robię, to jest już przekompostowany... Pod rośliny nigdy nie dawałam świeżego...
A zapytam,czy wapnujecie kompost 1kg wapna niegaszonego/proszek w ogrodniczych/ na 1 m sześć.Spulchnia, odkaża,odkwasza i zatrzymuje procesy gnilne.
Mam kompostownik w jednym miejscu już 8 lat... Od jakichś 5 z niego korzystam... Teraz widzę, że gdybym lała w niego wodę, to pewnie byłby szybciej... Sypię do niego popiół z grilla, resztki jedzenia, ale naturalnego nawozu nie daję... Jak uda mi się go zdobyć, to od razu daję go na grządki warzywne i przekopuję ziemię, tylko marchewki wtedy nie mogę siać, bo jej to szkodzi...
Dorotko świeżego nawozu nie powinno się dawac pod rośliny , powinien byc przekompostowany najmniej przez trzy miesiące, bo może Ci spalic rośliny.
Tak, tak, Bogdziu... Szybko pisałam i nie dopisałam... Na jesieni go daję, przez zimę jest w ziemi i nim coś robię, to jest już przekompostowany... Pod rośliny nigdy nie dawałam świeżego...
Mam kompostownik w jednym miejscu już 8 lat... Od jakichś 5 z niego korzystam... Teraz widzę, że gdybym lała w niego wodę, to pewnie byłby szybciej... Sypię do niego popiół z grilla, resztki jedzenia, ale naturalnego nawozu nie daję... Jak uda mi się go zdobyć, to od razu daję go na grządki warzywne i przekopuję ziemię, tylko marchewki wtedy nie mogę siać, bo jej to szkodzi...
Dorotko świeżego nawozu nie powinno się dawac pod rośliny , powinien byc przekompostowany najmniej przez trzy miesiące, bo może Ci spalic rośliny.