Mozna zgłupiec tyle pomyslow na te. Brzozy, ale biel pienkow z rozowmi pedami dereni bedzie pieknie zima...
Sasiad buduje tyrolski dom wielopokoleniowy. W tym drewnie to dlubanina to nie cegla na cegle polozyc.
Obok naszego osiedla ktos buduje dom juz 8 rok bajzel na tej budowie. Tez wlasciciel dłubek sam go buduje.
Sa tacy hobbysci.
A pod dereniami posadź turzyce. Z nimi zero pracy, bo można dobrać zimozielone i tylko wiosną jak nie chcesz wyczesywać, to tniesz. Będzie pięknie
Jedna odmiana derenia (Cornus alba Aurea), jedna odmiana cisa (Taxus baccata Robusta), jeden rodzaj trawy (Hakonechloa macra) i jeden rodzaj byliny (Ophiopogon planiscapus Nigrescens)
Zamiast hakonechloa posadziłabym raczej turzyce. Może jak na tym zdjęciu – carex pensylvatica,
albo którąś z carex oshimensis, albo carex pansa, albo carex divulsa (remota)
albo carex flacca 'Blue Zinger'
W sumie nie tylko ładnie, ale i po 2-3 latach zero wojny z chwastami. I jeszcze możesz np. czosnki Krzysztofa w trawie posadzić, albo inne bylinki tu i ówdzie.
Jest dobrze jesienia kupowac roze, ale jak czlowiek nie wie co ma gdzie posadzić. Dopiero zimowe przemyslenia daja obraz co gdzie i jak.
U mnie beda przeprowadzki rozane i dopiero sie wyjasni czego mi brakuje.
Musze troche wyhamowac z zakupami rozanymi przynajmniej w internecie.
Mam duzo roznych szkolek po drodze i obok siebie wiec juz nie panikuje.
Po nauczkach tej wiosny gdzie roze przyslali byle jakie nie ma sensu skakac po szkolkach.
Np bardzo piekna roza Venrossa piekny kwiat, ale maczniak na niej grauje wiec nie nadaje sie do posadzenia przy innych rozach tylko na odludziu.
Brzozy piekne, chociaz wyjatkowo w tym roku wczesnie tracily listowie i bardzo zadkie. Nauczka, ze brzozy trzeba czesciej podlewac jak tak sucho bo to pijusy.
Niestety po przymrozkach i ostatnich wiatrach glediczje i brzozy już bez liści.
Lubimy jechać po takie rzeczy, często sporo rozmawiamy z osobami, od których takie rzeczy kupujemy. Opowiadają nam skąd je mają, jak zostały znalezione i jakie były ich losy. Przy okazji o okolicznych wydarzeniach coś się dowiadujemy. Fajne są to często historie
Nie ma za co
Ja z kotami problemu nie mam, ponieważ moja sunia wszystko skutecznie przegania Aczkolwiek takiego swojego kociaka to chciałabym mieć, ale obawiam się reakcji wyżej wspomnianej suni Tak więc ryzykować na razie nie będę
Jedną rozplenicę mam posadzoną na raczej suchym stanowisku i nie prezentuje się za bardzo niestety. Nawet nie zakwitła w tym roku, a liście to jej bardzo szybko żółte się zrobiły i tak jakby lekko przyschnięte Jak tak bardzo chcesz, to mogłabyś poeksperymentować z kostrzewami. One są najbardziej odpowiednie na takie właśnie suchsze miejsca.
Co do brzozy, to ona jakaś taka od samego początku niechcąca się zaaklimatyzować do moich warunków. Jak nadal będzie taka oporna, to ją jeszcze raz przesadzę - do trzech razy sztuka
Vena twórcza teraz jak najbardziej potrzebna jest - dziękuję
Pamiętam początki mojej przygody z ogrodnictwem - moje roślinki to dopiero biedne były A ile z nich zmieniło właściciela, to nie zliczę
A obwódka to mi się marzy - najlepiej taka z kostki. Roboty z przycinaniem tych kantów jest co niemiara, a i tak za niedługi czas wyglądają jakby w ogóle nie były przycinane No i jeszcze ta "zjedzona" kora przez kosiarkę też mnie irytuje, bo trzeba ją dość często uzupełniać. Tak więc nie wiem co lepsze - kanciki, czy obwódka??? Ot, taki właśnie mam mały dylemacik
Basieńko, piękna jesień u Ciebie. Jeszcze dużo kolorów i te brzozy cudne.
Jesienny bukiecik udany.
Zaglądam prawie codziennie ale nie zawsze się wpisuję. Za to patrzę i patrzę...
Pozdrawiam.
Dobrej nocy.
anpi - nie aż tak z tą ziemią - po prostu dopytaj żeby wiedzieć - sama zobaczysz i daj znać bo będę ciekawa
pieczarka galicyjska to takie stowarzyszenie handlowe
Kasya - ja dziś z trawnika wygrabiłam liście brzozy i układałam je na rabacie bylinowej jak pierzynkę ale mi brakło więc czekam na kolejne dostawy
kasja83 - działaj, działaj bo złota ogrodnikowi nikt nie da samemu trzeba niestety to wypracować
Anda - no tak jak masz mały ogródek to i liści nie ma, a 50 km tez bym nie jechała
Pszczelarnia - gwoździe pod hortensje wbiłam do ziemi to raz a dwa ja tam nie plewię bo nie ma co - gruba warstwa igieł,
też myślałam o tym że można się nadziać
Anetko, bardzo dziękuję za obszerny opis i odpowiedź na moje pytanie
Wszystko u Ciebie bardzo ładnie wygląda i i brzozy doskonale prezentują się w towarzystwie bylin, ktore wymieniłaś.
U siebie widziałabym jedynie rozchodniki, bo hosty miałyby u mnie za słonecznie. Kocimiętki nie chcę, bo pewnie koty sąsiadów zostaną u mnie na stałe
Zastanawiam sie jeszcze ew. nad trawami. Nie eksperymentowałaś przypadkiem?
Brzoza, którą przesadzałaś z pewnością ruszy, jak już dobrze rozwinie system korzeniowy. Przesadzanie zawsze lekko przyhamuje rozwój. Moja brzózka rośnie dwa sezony, ale korona też jakaś licha.
W dużym ogrodzie, jaki masz, możesz tworzyć i życzę veny. W moim małym ogrodzie jak już zacznę coś „tworzyć”, to nigdy nie osiągam wersji ostatecznej biedne te moje roślinki
Jeszcze tylko muszę przekonać mojego M, że najlepsza obwódka to brak obwódki - jak u Ciebie.
Pozdrawiam
moze i cos tam dodam jakies kosodrzewiny tez mi po glowie laza. Na poczatek beda brzozy i deren a potem zobacze jak to wygladai jak sprawa chwastow sie rozwinie. Narazie rosna tam pokrzywy.
Dzis toroche popracowalam w ogrodzie Uprzatnelam warzywnik i okolice i kawalek kolo rozsadnika. Przyjechalam wczesniej z pracy, bo tak pieknie slonko swiecilo i 17° bylo ale zanim do domu dojechalam slonko zaszlo i zaczelo wiac ale skoro ogrod byl w planie to odpracowalam prawie 2 godziny