Ewa, dziękuję, przy okazji znów pochodziłam po Twoim ogrodzie, bodziszek bardzo fajny, jeśli będziesz miała nadmiar to jestem chętna
Może uda nam się na wiosnę spotkać gdzieś to ominiemy wysyłkę pocztą i wymienimy się roślinkami
U Ciebie lasek patrząc na pnie drzew to sosnowy? Sosny głębiej się korzenią niż świerki i brzozy więc może i jest tam więcej wilgoci niż u mnie.
A co sądzisz o posadzeniu w suchych słonecznych miejscach w lasku kocimiętki? Mam jej sporo, szybko się rozrasta i muszę ją ograniczać, może właśnie tam będzie miała gorsze warunki ale da radę? Może tam nie będzie tak bujać na wysokość? Będę próbować
Przy okazji znów zobaczyłam Twoje hostowisko, pozazdrościłam i też latem poprzesadzałam trochę swoich pod drzewa, na razie jeszcze skromnie, tylko u mnie sucho, więc muszę jednak podlewać
Kupiłam też trzy wrzosy z przeceny i wsadziłam w lasku pod sosenkę, może i one dadzą radę, w naturze wrzosy rosną na suchych stanowiskach przecież.
Mireczko, rośliny bezobsługowe to moim zdaniem dobry kierunek, też na takie stawiam. Muszą przetrwać mroźną zimę bez okrywania, a latem być suszoodporne. Takie lubię najbardziej.
Danusiu, chwast to pojęcie względne. Np. chabry w zbożu to niewątpliwie chwasty, a jak ładnie wyglądają. Brzozy bywają przez ludzi traktowane jak chwasty, ale dla mnie to najpiękniejsze drzewa.
Gosiu, winorośl japońska zimuje u mnie bez okrycia, dorasta do 10 m. Rzeczywiście pięknie się przebarwia, bardzo nierównomiernie, więc przez chwilę jest taki tęczowy efekt. U mnie rośnie na dość słabej glebie, tego lata podlewałam ją w czasie suszy tylko raz. Prawie bezobsługowa.
Brzozowych liści też nie zgrabiam, po zimie same znikną.
Ewuś, roślinki posadzone, mam nadzieję, że się ładnie przyjmą.
Fajnie, że wróciłaś.
Nie mam nowych fotek z ogrodu, więc może chociaż taki jesienny bukiecik.
Witam serdecznie w moich skromnych progach
Co do gontu osikowego to cena to jedno, a drugie nie komponuje się w mojej wizji, widzę takie pokrycie w górskich okolicach na domach z bala
Tak właśnie podeszłam do mojego małego domku, będziemy go stawiać właśnie etapami. Nie potrzebuję już ogromnych przestrzeni i dobudujemy tylko sypialnię.
Znam dość dokładnie obecne prawo budowlane, bo czytam na ten temat od dłuższego czasu. Mam jednak nadzieję, że nim zacznę budowę miasto przekwalifikuje moją działkę, to rozwiązałoby wszystkie problemy.
Co do miejsca nie ma go wcale tak dużo, staw bardzo ogranicza możliwość budowy.
Mój klinkier nie jest sztucznie cieniowany i niczego nie udaje, to chyba najbardziej naturalny klinkier jaki widziałam to seria clasicc i rustica z cegielni Patoka, w poprzednim domu tez był zestawiony ze zwykłą cegła i nie "gryzł" się wcale.
Do tego rodzaju klinkieru najbardziej pasuje mi dachówka karpiówka, ale nie wiem czy nie będzie za ciężka na taki domek. Blacha na rąbek tez ciekawie wygląda.
Mam jeszcze sporo czasu na przemyślenia
Dziękuję za odwiedziny!!
Witam Właścicielkę pięknego, klimatycznego ogrodu robiącą wspaniałe zdjęcia.
Masz bardzo urokliwy ogród, dużo w nim uroczych zakątków, chętnie i często tu zaglądam i podziwiam i też kocham bergenie . Używasz naturalnych materiałów, masz sporo cegły. Popatrzyłam na to zdjęcie i przyszło mi na myśl inne pokrycie dachu niż rozważasz. Otoczenie tego domku ukształtowanie terenu pagórek, drzewa te brzozy i wierzba , drewniane ogrodzenie ..... moim zdaniem pasowałby tu gont osikowy, ale to ta wyższa półka z palety pokryć dachowych. Ale może tę propozycję warto rozważyć . https://www.google.com/search?q=gont+osikowy&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjHuvWszaPeAhUC36QKHZXUA5oQ_AUIDigB&biw=1152&bih=530
Co do przyszłego domku to staraj się go tak zaprojektować, by po wprowadzeniu miejscowego planu można by było go rozbudować bez zbytecznej ruinacji. Więc musisz zaprojektować cały przyszły dom i potem okroić tak, by na tę chwilę był funkcjonalny i później także. To trudne, ale możliwe. Pamiętaj, że dopuszczalne 35 m2 zabudowy jest po obrysie zewnętrznym, środek więc będzie mniejszy.
I jeszcze podpowiem, że warto rozważyć odpowiednio posadowiony i zaizolowany taras... potem dać strop (będzie możliwość zrobienia większego piętra). A potem, gdy już będzie mp dodać jeszcze wiatrołap a z tego tarasu zrobić ogród zimowy albo powiększyć salonik, no i wtedy koniecznie dodać typowy taras ogrodowy .
Prawo budowlane dopuszcza budowę na działce więcej niż jednego takiego obiektu, pod warunkiem, że na każde 500 m2 działki nie przypada więcej niż dwa takie domki. Możesz to wykorzystać stawiając 2 domki, można też i 3 i dodać łączniki . Żeby było ciekawie można je ustawić w kształcie litery L, Z lub C (uzyskasz patio czyli ogród wewnętrzny - taras). Szeregowe ustawienie uzyskasz bungalow. Pomyśl nad tym, masz dużą działkę i miejsca dosyć a na stare lata schody to przeszkoda. Warto taką możliwość rozważyć.
To może Ci się przydać https://www.budujemydom.pl/poradnik-prawny/20046-ktore-obiekty-budowlane-nie-wymagaja-pozwolenia-na-budowe
Pokazałaś na zdjęciu płytki klinkierowe cieniowane, czyli coś co udaje to czym nie jest a masz naturalną cegłę w ogrodzie i takie płytki wprowadzą dysonans i będą się kłócić z pozostałymi elementami. Rozważ raczej klinkier w naturalnym kolorze.
Tyle moich podpowiedzi, życzę powodzenia .
Klony płaczą, kiedy tnie się je wiosną. Tak samo jak brzozy. Cięcie trzeba zrobić zanim ruszą soki. Niektórym drzewkom cięcie robię w terminie czerwiec/ lipiec (Youngii, owocujące jabłonki, czereśnie i wiśnie po zbiorze owoców).
Moim zdaniem do Amanogawy bardziej pasuje pokrój naturalny.
U mnie (a mieszkam na wichrowym wzgórzu), wszystkie liście jeszcze bardzo ładnie trzyma, gdzie np. graby, klony czy brzozy, są już na wpół ogołocone.
Edi widziałam, podoba mi się nawet bo lubię drzewa o czerwonych listkach, ale gdyby miały być sadzone od strony tych okien sasiada to chyba zdecydowałabym się na coś wyższego, a lekkiego w odbiorze, może brzozy purpurea? One też mają bordowe liście, pięknie przebarwiają się jesienią, a zimą ozdobny pień i gałązki. Decyzja należy do Ciebie, ja podpowiadam. Ale nadal nie wiem w jakim stylu ma być Twój ogród
Hej,
Też jestem na starcie ogrodu 120 m2. Zobaczyłem twój szkic i przyszło mi do głowy takie coś jak poniżej...
Co do nasadzeń to osobiście lubię brzozy także doorenbos i golden cloud to dla mnie podstawa. Lubię trawy a szczególnie rozplenicę black beauty. Jest dość wysoka ok. 1 - 1.2m i szybko rośnie. Na forum znajdziesz wszystko co trzeba ale szukaj po konkretnych hasłach bo czasu zabraknie
Zwróć uwagę, że przy takim położeniu wyspy po prawej stronie będziesz miała po południu cień od brzóz - jeśli to jest dla Ciebie problem przenieś je na lewą stronę ale zwiększ tę lewą rabatę.
Fasolko, to miłe co piszesz, cieszę się, że komuś gra podobnie. Ogród to ciągła praca, reagowanie na upływ czasu, podążanie za kolejnymi planami, zmianami, jeżeli samemu się podjęło temat zagospodarowania przestrzeni. Czasem chciałabym mieć wszystko zrobione "od płotu do płotu", ale coś trzeba zrobić jak piaskownica przestaje być potrzebna, czy drewniana huśtawka zacznie się sypać.
Fizyczne swoje niedomagania rekompensuję naturalistycznym założeniem. Nie mam wtedy poczucia, że ogród codziennie wymaga sprzątania i że to mnie przerośnie.
A mam do ogarnięcia 30 arów, z czego 11 arów, przeznaczonych na boisko, mały sad i warzywniczek zakupiliśmy od sąsiadów kilka lat po zakupie pierwszej części- teraz już leśnej. Dwa lata zajęło nam wykarczowanie dokupionej części, bo całość jest wąska (24m) i nie ma wjazdu dla cięższego sprzętu. Zostawiliśmy tylko świerk srebrny, dwie cudowne czereśnie i orzecha włoskiego. Wykarczowaliśmy mnóstwo samosiejek: brzozy, topole, wierzby, ogromne nierodzące leszczyny i kilka próchniejących drzew owocowych. Zabawa z założeniem trwa!
Popełniłam wiele błędów, niektóre koryguję do dzisiaj np. zbyt szybko urosły świerki od zachodu i zrobiło się bardzo norowato. Lex Szyszko dał nam szansę na wpuszczenie światła poniżej widać same "totemy" ze świerków. Za hortensjami była zielona świerkowa ściana i bardzo już ciemno
Osłoniłam się w tym roku od sąsiadów tylko pięknym kokornakiem, niskim żywopłotem z cisa i przywarką . U nich ogród sam się założył
A ja na zimę liśćmi zasypuję w namiocie gunnerę, a na wiosnę zabieram i sypię na rabaty w przyszłym lesie żeby szybciej ściółkę leśną uzyskać
Kondzio nawet się uśmiechnął, że coś znowu wymyśliłam, ale A zajrzał w głąb i się przekonał, że to już powoli działa w tym kierunkuNim mi drzewa urosną i same o ta ściółkę zadbają to już będzie świetna warstwa takiej leśnej gleby
Część ląduje w kompoście głównie te z orzecha.
Dzisiaj przechodziłam koło parku i wzdłuż ulicy gdzie ludzie wystawiali masę worków z poupychanymi liśćmi .....wiesz co myślałam
Ja nigdy jeszcze nie zrobiłam kompostu z samych liści - dasz wiarę?
Oczywiście liście zbieram ale albo wrzucałam do kompostownika i czymś tam przesypałam wywalałam a potem znów liście
było tak ,że zgrabiałam liście np, pod brzozą na jedną kupkę na zimę /dla jakiś robaczków/ polewałam i dopiero w czerwcu przy porządkach każdej dziury w ogrodzie zabierałam już trochę zmienione liście - to wtedy super ściółka gdzieś na tyły
to, że możesz mieć więcej liści to super - do worków/oczywiście foliowych/trzeba wlać konewkę wody - worki podziurawić żeby powietrze się dostało a woda wylała/ miała zwilżyć/ i złożyć w jakimś miejscu żeby nie denerwowało - one długo będą leżeć co najmniej rok - to na wiosnę nie będzie gotowe.
Nie może śmierdzieć bo to by była oznaka zgnilizny.
Ja nigdy nie miałam aż tak sporej ilości liści i wszystko mieściło mi się w kompostowniku jak nie na jesień to na wiosnę /te z kupek pod drzewem/.
Jeszcze z liśćmi brzozy które są suche robię tak, że wykładam je na rabatę bylinową i one chronią byliny przed wymarznięciem, są ściółką przed wysychaniem ziemi i chwastami, na wiosnę przy plewieniu coś zgarnę jeśli szybsze nie były dżdżownice. Nie rozwalają się bo ja bylin teraz nie wycinam.
Nie jestem ekspertem od kompostowania liści, mam małe doświadczenie ale czuję że najlepszym sposobem jest kompostowanie w specjalnie do tego celu utworzonym miejscu - jak na zdjęciu - wtedy można na wiosnę polać mocznikiem co przyspieszy kompostowanie.
Metoda workowa to sposób dla osób które mają mało miejsca w ogrodzie albo nie mają kompostowników.
Działaj! wiem od tych co robili, że powstaje cuuuudowna ziemia kompostowa.
O, nie wiedziałam że ma być ciepło. Posadzone w końcu choiny i może uda się brzozy doorenbos jeszcze kupić i wsadzić na wjazdową, potrzebuję jeszcze trzy sztuki.
EDIT: miało być: posadzę w końcu choiny...