Tylko dwóch zostało i w tym tempie to ze trzy dni będą spawać. No cóż. Przynajmniej pogoda jest ok. W piątek musze wyjechać, cholera wie ale pewnie nie skończą do południa...
Maja mieszkanie wynajęte do soboty więc wtedy mają skończyć… mam nadzieję zdążę wrócić
Tu jest cudnie.
Już siadam i poproszę kawę i delektuję się twoim ogrodem , jeszcze pięknymi czerwono- brązowymi barwami.
Te trawy z tyłu to molinie ? cudnie wydalają
Hortensja Dębolistna pięknie ci się też wybarwiła.
Kotek też lubi ogród, fajnie
Pozdrawiam cieplutko aniu
Ale teraz już masz wszystko zrobione ? Jesteś perfekcjonistka to pewnie tak.
Dużo masz pięknych traw , ja tyle nie mam.
Cebulowych troch posadziłam. A ty Aniu, co nowego sadziłaś ?
Oj ja w tym roku to cały czas miałam tyły.
Trochę jesienią chorowałam.
Ale jesień pomimo kilku przymrozkach jeszcze jest ładna.
Ale tuż tuz i zima się zacznie. I cieszę się , że ten czas na odpoczynek jest . Trochę we wrześniu i październiku chorowałam dlatego już chce mi się spokojnie odpocząć w wolnych chwilach. Tylko troszkę tego grabienia liści zostało.
Czosnek mam posadzony w październiku jeszcze.
Pozdrawiam cieplutko.
Fragment z bluszczem w moim ogrodzie, z pnia brzozy już kilka razy był usuwany, trudna robota
Wypiętrzone pędy na płocie z owocnikami, drewniany płot pewnie za jakiś czas przewróci się. Może już tego nie doczekam? Nawiasem mówiąc, idealne miejsce dla budek dla ptaków, tylko zbyt nisko
Fajnie, możesz wybrać z siewek te, które rysunkiem liści najbardziej Ci pasują
Nie za wcześnie zaczynasz tęsknić do 'takich widoków'? Dopiero połowa listopada
Ani sie obejrzysz i też będziesz miała taki dojrzały ogród.
Już ta rabata z hortkami wygląda super.
Przegorzan jest średniej wielkości. Ma około 60-70 cm u mnie.
To dla Ciebie za dużo?
U mnie hakonki też nie chciały rosnąć. To znaczy były, ale w ogóle prawie nie przyrastały. A potem nagle ruszyły.
Bardzo się z tego cieszę, bo je uwielbiam. Sadzę gdzie sie da. Teraz też obmyślam kolejne miejsce.
Nie rezygnuj. Czasem trzeba trochę cierpliwości, żeby udało sie z ukochaną rosliną.
Zimno, zimno, coraz zimniej.
W sobote wykopałam ostatnia dalię. Teraz wszystkie 5 suszy się pod dachem.W niedziele rzutem na taśme udało mi się zgrabić liście buka. Mam wrażenie, że w tym roku jest ich jakoś więcej.
Nigdy wcześniej ich nie grabiłam. Leżały sobie w kółeczku wokół drzewa. Teraz zajęły jakoś więcej miejsca. Może dlatego, że powiększyłam rabatę i mogły się rozwiać dalej?
W każdym bądź razie w przyszłym roku krokusy będą miały lżej.
Jeszcze tylko posadzenie czosnku i na ten rok prace ogrodowe zakończone.
Już nie mam nawet chęci na nie. Głowę zaprzątają inne niezbyt dobre sprawy. Kolejne. Niech ten rok się skończy.