Super wyszła ta toaletka, wygląda bardzo profesjonalnie. I te rzeźbienia... Jak dałaś z nimi radę? Mój ojciec i stryj pracowali przy renowacji starych mebli, więc wiem, ile to wymaga zachodu. Zwykle zdejmowali wpierw politurę - rozpuszczalnik + zeskrobywanie szpachlą - potem czyszczenie papierem, wypełnianie lub dosztukowywanie ubytków, potem bejca i znów politura. Zabawy z tym było co niemiara. Jest to praca dla cierpliwych. Jednego lata pomagałam im przy meblach, ale szybko zrezygnowałam. Za to malowałam kiedyś stary, drewniany wieszak na ręcznik - kiść winogron farbami olejnymi - i nawet całkiem fajnie to wyszło.