Czytam od jakiegoś czasu o Twoich stratach mrozowych i serce ściska
Jak ktoś tu dobrze napisał u Was w Bieszczadach jak grzeje to +37 st, jak mrozi to -25 st. i podobnie z wiosennymi pryzmrozkami, chociaż w tym roku to nie przymrozki a po prostu mróz...
Anek, na nic tu słowa pocieszenia bo za dużo tego jak na jeden dojrzały ogród...
Niech bieszczadzkie anioły mają Cię w swojej opiece!