Środkowa też przygotowana. Cieszę się jak dziecko, serio, już mnie plecy bolą na myśl o sadzeniu
Tutaj albo powtórzę lawendy albo może szalwia+bergenia+sesleria?
Ta ma trawę!! Szok!
Moja spalona i wyglada jak na stepie. chciałam podlewać -robiłam to przez trzy dni rano i wieczorem ale uznałam ,że to nonsens. Cały czas paliło słońce-szkoda mojej pracy i wody..
Wczoraj chłop dorwał kosiarkę to aż pył leciał-dziś ochłodzenie zapowiadaja deszcze więć rozsypię nawóz może wyrosnie coś podobnego do trawy
Moja Lidka stwierdziła, ze jeszcze nigdy nie mieliśmy tak paskudnego trawnika ...
U nas też była mżawka, ale to tylko takie muśnięcie po korze z wierzchu. Sadziłam dziś resztę fiołków od mamy i niestety susza idzie wgłąb ziemi coraz bardziej. Trzeba podlewać.
Też zauważyłam, że prognozy bardzo szybko się zmieniają. Niestety zazwyczaj na niekorzyść.
Na razie bez strat, ale ciężko będzie.
Ładny kolor naparstnic
A to różowe za cisami to co to jest?
I jeszcze róża piękna, ta nad misami, zapomniałam już nazwy, coś na „h”
Droga do kompostownika dostarcza wiele doznań estetycznych.
Na ganku pachnie kwiecie hortensji pnącej, a przy furtce czuć zapach goździków skalnych.
Kukliki wciąż cieszą oko. Niesamowite są z tą długością kwitnienia.
Cierliwie czekam na kwiecie mojej drugiej różanej ulubienicy.
Comte de Chambord
Po wykopaniu sporego berberysu wreszcie dobrze widać ze wszystkich stron Mary Rose. Powinna być zadowolona z uzyskania większego nasłonecznienia. W półcieniu nieco marniała.
Cieszę się jak głupia z pierwszego kwiatka na penstemonie. Mam go od dwóch lat i nigdy nie kwitł. Zmieniłam mu miejscówkę i się odwdzięczył.