Druga rabata z tych kłopotliwych to rabata przy garażu, bo jak zalało tą wąską to woda sobie leciała gdzie niżej i płynęła przez rabatę przy garażu właśnie część wody poszła do sąsiada a część stała sobie u mnie- no i nie ma wyjścia trzeba tam chyba zrobić rabatkę podniesioną ... odwodnić i dopiero sadzić...
Natomiast jednym z wielu nasadzeń, które zrobiłam do tej pory a którego ruszyć nie dam to świerk INVERSA na rabacie przy wejściu do domu, tylko że w ramach ograniczonego budżetu nie jest za wysoki więc nie wiem co posadzić koło niego żeby go nie zasłoniło od razu póki trochu nie urośnie.
Mnie sie wydaje ze najmocniej wybarwiają sie Kermesiny . Te pod oknem krótko są oświetlone słońcem wiec wybarwiają sie umiarkowanie , dużo bardziej wybarwiają sie rosnace w pełnym słońcu ale nie zrobiłam im zdjecia, moge tylko pokazac te spod okna.
Agniecha prosiła o zdjęcia przebarwiającej się gruszy ozdobnej. Choć zdjęcia są bardzo robocze (wykopki ogrodowe wszędzie), to oddają urok tego drzewka. To jedna, kolejna dopiero dojedzie - będzie ciąg dalszy porządkowania.
Muszę jeszcze powysadzać cisy i może rododendrony (czy te mogę jeszcze ruszyć?)
a jak się udało sprawy techniczne załatwić maluchy spać położyć to trochu o tych moich rabatach opowiem, mam dwie takie kłopotliwe: kłopotliwe bo w tamtym roku zalała mi je woda od sąsiada dwukrotnie ehhhhhh zalała z drogi osiedlowej jego a od niego płynęła do mnie a ode mnie do kolejnego sąsiada bo jest niżej itp.
To jest taka wąska długa rabata od południa. No i wymyśliliśmy z mężem, że trza podnieść murek przy tej rabacie, zrobić spadek i wzdłuż obrzeża dać odwodnienie ... więc wszystko co na niej było wykopałam, przeorali my widłami no i teraz myślę co posadzić na niej. Coś tam mi w głowie już urosło ale czytam dekalog ogrodnika sto razy dziennie i myślę i myślę i myślę ....
To i ja się podzielę moją opinią skoro już tu trafiłam. Mam w ogrodzie dwa platany. Po pierwszy jeździliśmy z mężem dwa lata. Pan w szkółce nie chciał zejść z ceny a okaz duży i ciężko go było sprzedać. W końcu uległ (po dwóch latach! ). Kiedy go sadziliśmy miał pewnie 6 metrów. Niestety w szkółce był ogłowiony i teraz ciężko mi go wyprowadzić na normalne drzewo. Rośnie ładnie, ale rzeczywiście wiosenne przymrozki mu szkodzą- niemal zawsze. Nie zmarznie, liście się zwarzą ale potem wyjdą nowe. Ja nie miałam możliwości okrycia tak dużego drzewa, ale ponoć w młodym wieku jest to wskazane. W tym roku nabyłam nowe drzewko, tym razem małe (1, 5 m) i to zamierzam przykryć na zimę. Jak już się dobrze zadomowi to nie ma to sensu.
W naszym kraju rośnie mnóstwo platanów i naprawdę jest je gdzie podziwiać: parki, skwery, stare cmentarze.
Na zdjęciu platany w którymś z parków w Poznaniu
A tu jeszcze mój:
I jeszcze zdjęcie malucha. Ma zdecydowanie większe liście niż ten będący z nami już czwarty (? ) rok
Uważam, że platany zasługują na to, aby znowu masowo je sadzić zarówno w ogrodach prywatnych jak i w zieleni miejskiej. Są niezbyt wymagające, chociaż lubią wilgoć. Są piękne o każdej porze roku a w dodatku niesamowicie plastyczne. Przy odpowiednim prowadzeniu można z nich wyczarować wszystko. W planach mam również szpaler z platanów wzdłuż podjazdu. Muszę niestety zaczekać, bo drzewa chciałabym posadzić dosyć gęsto, a nie chciałabym aby ciężki sprzęt kopiący mój wymarzony staw je uszkodził.
Podsumowując, to drzewo poleciłabym z czystym sumieniem naprawdę każdemu. No, może nie na balkon
Ascot jest cudna, to moja faworytka w kolorze maliny, konkuruje o palmę pierwszenstwa z red Leonardo, ktory nie jest red ale również malinowy . Dokupiłam pod koniec sezonu 2 egz. ascot. Jest niska i ma dużo pąkow na jednej łodydze, które pozostają w takiej fajnej fazie filiżanki.
Na tym zdjęciu jest przekłamany kolor ale oddaje kształt kwiatów. W rzeczywistości to taka bardzo dojrzała malinowa purpura.
Obwódke bukszpanową rozważałam już na początku. Przy domu mogła by być, ale tylko po lini prostej, tak: To chyba trochę dziwnie by wyglądało. Bo takich zygzaków jak płytki idą też nie ma co robić.
Przy studni już nie za bardzo, bo nasadzenia muszą być tylko w półokręgu, jak zaznaczone. Z drugiej strony musi zostać swobodne dojście.
Podsumowując nasze wcześniejsze dyskusje:
Przed domem będzie bonika +lawenda
Po drugiej stronie ścieżki, obok studni byłaby Pastelle 2x + byliny...
Chyba (nie wiem czy nie byłoby prościej) zupełnie zrezygnować z Pastelli obok studni????
Aga ja bialych róż nie lubie
Leon mną jeszcze nie zawładnął (miał u mnie dziwny kolor i był maaaaalutki) z bladawców musisz okreslić oczekiwaną wysokość)
Kamasja hm... Czytałam , nie pochwalam ale ufam Twojemu i Magnoli wyczuciu.
A może już nic nie sadź w tę rabatę? Anabelki dadzą czadu....
O bladawcach już ci pisałam : niskie - Eglantyna lub Gartentraume, średnie Queen of Sweden i The Alnwick Rose, comte de chambord.
the Alnwick - w drugim sezonie kwitła niemal nieprzerwanie
Ale moim sercem zawladneła Princess Alexandra of Kent - niespotykany kolor.
Dla Ciebie moja Princess A. Of K. - nie jest bladawcem na poczatku kwitnienia ale z casem blednie. Miala tak wielkie i ciężkie kwiaty, ze jej mlode łodygi nie dawaly rady.
Z wysokich (niemal pnace) James Galway, kultowa Gertruda J. I nietypowy kolor Louis Odier. Mam jeszcze troche innych , świezych o wynikach powiadomie za rok
Liczę jednak, ze przekonam Cie za rok do purpurowych
Toby no to dałeś mi do myślenia. Choć przyznam, że o tym mostku nigdy nie myślałam. Wiesz jak to w życiu- jedni marzą o domu z basenem, ja chciałam mostek nad wodą, a rzeczki nie mam. Ale tak na chłodno to masz rację.
Ależ ja zdaję sobie z tego sprawę. Jak już pisałam wyżej- "Jest wykop który kiedyś- mam nadzieję- będzie stawem".
Nie ma obawy, nie jestem z porcelany. Wszelka konstruktywna krytyka bardzo mile widziana. W końcu sama poprosiłam o rady.
Co do poziomów to oczywiście masz rację, tylko czym zabezpieczyć te progi.
Toby zdaję sobie sprawę, że woda w takim zbiorniku nigdy nie będzie krystalicznie czysta. Ale mam nadzieję, że dzięki odpowiednio dobranej roślinności uda się ją utrzymać bez smrodu. I oczywiście będzie od południe nasadzone drzewa iglaste, aby zacienić taflę. Do czasu aż cypryśniki urosną na tyle, żeby spełniały powierzoną im rolę mam nadzieję rolę zacieniacza pełnić będą rośliny pływające w oczku i lilie. Ryb w tym zbiorniku nie planuję. Dla nich będzie typowe oczko na EPDM-ie, blisko domu.
Dno stanowi piękna, biała glina, przysypana żwirem. Co do poziomu wody to oczywiście nie jestem w stanie do końca przewidzieć. Sądząc po poziomie wód gruntowych w ostatnich latach i obserwacji okolicznych stawów, nie powinno być dużej zmienności. Ale tak naprawdę nadchodzący rok pokaże.
Toby nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym wynająć ekipę i patrzeć jak powstaje staw moich marzeń. Ale z zasobnością mojego portfela pozostaje mi tylko próbować tworzyć choć jego namiastkę.
Toby bardzo ci dziękuję za rady i linki. Będzie lektura na dzisiejszą noc.
Kurczę, ale dałeś do myślenia. Styki mogą się przegrzać.