Mirko, to mnie pociesza właśnie, że z każdym krokiem będzie mniej do zrobienia...
Tylko te dojazdy. A przy pracy i coraz krótszym dniu nie bardzo jest czas w tygodniu. Zostają weekendy. No i teraz kolejna sobota prawdopodobnie będzie deszczowa. Na piątek wzięłam urlop, bo muszę załatwić sprawy formalne z dostawcami prądu, gazu itp
To potem będę dłubać.
Z miłych spraw ruszyły mi prace na poddaszu. Te najbrudniejsze. Potem będzie już z górki.
Ogrodniczki, jak u Was dzis nocka? u nas na minusie a ja zostawilam wczoraj we wiadrze róże do moczenia. Rano bylo szklo. Mam nadzieje, ze sadzonkom nic nie bedzie i diabel ich nie trafi.
Wczoraj byl taki ładny dzien, ze znowu odpalilismy ogienek w palenisku. Posadzilam tez 2 hortensje kosmate i 2 kloniki a luby posadzil pod ogrodzeniem 11 choin kanadyjskich co nam nadwyżkowo zostały z sadzenia letniego.
Wiec do konca zamkniecia sezonu pozostalo juz niewiele prac . Raptem 14 róż, wiadro korzeni piwonii, 5 skrzynek z cebulami. Róze planuje posadzic do doniczek i zadolowac do wiosny. Teraz nie mam dla nich miejsca na rabatach a nie chce wiosna swirowac z przesadzaniem.
Gosiu, drugą na szczęście udało mi się ogarnąć już też. Na razie bez kory, bo muszę tekturę pociąć na małe kawałki
Wypieliłam też "nową" wiosenną rabatę, zaczynam na niej dosadzac zawilce. I ogólnie nie tylko na tym kawałku, tylko na całej długości tej "irysowej" rabaty.
zdj z dodatkową info.
miejsce za domem jest zacienione duzymi drzewami- na naszej skarpie modrzew i brzoza [ta chyba ma byc wycieta] oraz laskiem sosnowym od sąsiada.
Wyrzucę tam parę porzeczek i spróbuję maliny.
mam nadmiar trawy to posieję.
nasz podjazd będzie utwardozny tylko tak jak to fioletowe oznaczenie a dalej to bedzie po prostu taka jak jest teraz - droga polna zarośnięta trawą.
Zaczęłam czytać Twój wątek od początku. Jestem obecnie na stronie 48. Nie dość, że spełniłaś zachciankę o pagodowym to jeszcze masz nawet ładniejszy egzemplarz niż wtedy widziałaś, a towarzystwo rabatowe super dobrane.