Asiu, mam nadzieję, że masz mocne nerwy poniżej ostatnie cięcie, sceny jak z horroru
Na pierwszym zdjęciu w tle ostatni bastion starych nasadzeń.
W porównaniu z dosadzonym prawie 2 metrowym żywopłocikiem te iglaki straszyły wielkością.
Zielona wysoka ściana to nasadzenia sąsiada.
Pierwszy iglak do przycięcia: jodła koreanka, drugi: taka sama tuja, jak dwa stożki widoczne na pierwszym planie.
Zbliżenie na przed i po Mocne cięcie, chyba aż za bardzo
To samo miejsce tylko z drugiej strony.
I moje truposze Straszą. Daję im dwa lata na start. Pożegnam bez żalu, jeśli nie odbiją.
Mam taki
Nie wiem co Ci o nim napisać...
W skrócie mam go od 2014 roku, czyli jeszcze w moich "przedogrodowiskowych" czasach.
Najpierw miał jakieś czarne plamy na liściach, a potem jakoś nie miałam na niego pomysłu. Mimo, że bym traktowany marnie i deptany jakoś ciągle trzymał się życia i nie miałam serca go wyrzucić. Kilka lat temu wylądował przed ogrodzeniem. Ostatniej jesieni dziki go tam zmaltretowały. Wyciągnęły z ziemi, odwróciły korzeniami w górę. Musiałam go ponownie wsadzać. Mimo tego wszystkiego nadal żyje.
Niewiele mam zatem o nim do powiedzenia oprócz tego, że przewegetował już u mnie prawie 10 lat i pomimo złego traktowania nadal żyje.
Nie mam innych bodziszków, więc nie mogę go z innymi odmianami porównać.
Czajnik w pełnym rozkwicie. To słonecznica.
Wanienka
I takie tam pod słońce.
I na koniec kury u mojej siostry. Ma dziewczyna całe stada tego drobiu. Rozczulają mnie te kurczaki na grzbiecie koguta.
My opiekujemy się tylko 8 nioskami. Każda ma na imię Balbina
Miłych nieśpiesznych chwil wśród otaczającej nas przyrody
Wsadzałam kawałek temu ale przez zimne noce stanęły w miejscu zestresowane.
Jeszcze nie kwitną.
Szklarniowe miały kwiaty staśmione ( usuwam takie kwiatki). Oprócz Tiny Tim, bo ten wszystkie kwiatki ma należycie rozwinięte.
Montanę obetnę, bo mam pewność, że wszystkie gniazda są puste.
Pani kosowa do budowy nowego gniazda wykorzystała wszystkie młode firletki z doniczki zanurzonej w wodzie. Przy tym rozrzucała błoto dookoła, zebrany urobek zanosiła do gniazda niby okrężną drogą, żeby jej nikt nie wyszpiegował
Śpiewem też się zachwycam tak jak Wy.
Gdzieś tu jest to gniazdo. Fajnie zakamuflowane.
Tego już znalazły opuchlaki, połóż pod niego kilka niewielkich deseczek i codziennie rano delikatnie podnoś, powinny siedzieć na spodniej stronie, pozostaje tylko zgnieść
zdjęcie z 12 maja, moje pomidory dopiero teraz takie są Pewno doczekam się owoców dopiero jesienią
Renatko, pięknie u Ciebie, montany szkoda, ale może za rok da czadu
Część roślin od Ciebie już posadziłam
Dla rannika zrobiłam zasieki.
A mysie uszka, fiołek, miodunka i konwalia dostały dobrą ziemię i dobrą miejscówkę.
Słoneczniczek trafił na rabatę trójkątną na podwórku.
Tu posadzę kopytnik, oczywiście usunę żwirek i dam dobrą ziemię.
Iksję, acenę i cymbalarię posadzę jutro.